Nakręć to jeszcze raz, Sam

Dziś wieczorem BBC wyemituje pierwszy odcinek miniserialu na podstawie powieści Howards End E.M. Forstera z Hayley Atwell i Matthew Macfadyenem w rolach głównych. Gorącą plotką tego tygodnia był projekt realizacji serialu na podstawie Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena, który ma ponoć rozważać Amazon. W ostatni czwartek branaghowskie Morderstwo w Orient Ekspresie miało premierę w prawie całej Europie (w Polsce na nie poczekać jeszcze prawie dwa tygodnie). A na dodatek Mindy Kaling (ta od Mindy Project) ma w planach serial-antologię na podstawie Czterech wesel i pogrzebu.

Ile ja się ostatnio naczytałam narzekań!

Serialowe Howards End w ogóle nie ma szans dorosnąć do pięt filmowi z 1992. Film Merchant/Ivory był dziełem ostatecznym. Nikt nie zastąpi Hopkinsa (i Thompson, i wszystkich postaci po kolei). Po co to w ogóle kręcić, czy nie lepiej obejrzeć film? A przy Howars End przecież i tak było najdelikatniej, bo brytyjska publiczność jest przyzwyczajona do kolejnych kostiumowych adaptacji, więc większość tego oburzenia dostałam od polskich komentujących.

Ale już LotR… Oj, posypały się gromy ze wszystkich stron. Po co ekranizować ponownie, skoro filmy były tak genialne, że nie trzeba żadnych więcej ekranizacji? Po co ekranizować w ogóle, skoro filmy były takie beznadziejne, żeśny je ledwo obejrzeli, więc ekranizacje nie mają sensu? Po co ekranizować Władcy, skoro Silmarilion jeszcze niezekranizowany*? Czemu serial? A czemu Amazon? A w ogóle to wszystko dla pieniędzy!

Tyle dobrego, że Branagh był mniej oskarżany o robienie Morderstwa dla pieniędzy. Nie żeby takie oskarżenia nie padały, ale główne jednak skupiały się na tym po co robić nowego Poirota, skoro istnieje jeden i tylko jeden prawdziwy ekranowy Herkules, ten grany przez Davida Sucheta i nikt go nie doścignie. Nie powinien nawet próbować! Ale znów jeśli nie próbuje i tworzy postać wyglądającą inaczej (Poirocki Skandal Wąsowy!), to tym gorzej, bo nijak nie szanuje klasyki oraz przyzwyczajeń widzów!

Ja już nawet nie mówię, że zdaniem komentujących kasa to absolutnie jedyny powód przerabiania na serial Czterech wesel i pogrzebu. Bo przecież ten film się tak zestarzał, że juz nawet sam w sobie nie jest taki fajny, jak nam się kiedyś wydawało!

Już dziś na BBC: to gorsze Howards End.

Przeglądam to wszystko i myślę sobie, że napisałam swego czasu na tym blogu wpis porównujący różnych panów Rochesterów (i ich bokobrody, wychodzi że bokobrody to ważna część Rochestera). Wpis powinnam pewnie uzupełnić, bo i obejrzałam od tamtego czasu kilku Rochesterów, i zmieniłam trochę zdanie o kilku innych, ale gdybym usłyszała, że planują nowego Edwarda Rochestera… znaczy tego… nową Jane Eyre, bardzo bym się ucieszyła.

Zresztą powiedzmy to sobie szczerze: mam na koncie więcej grzechów. Spedziłam kiedys dwatygodnie oglądając codziennie od 1 do 3 ekranizacji powieści autorki, która napisała ich sześć w sumie. Zrobiłam sobie maraton porównywania Tall Dark Handsome Cottonmill Ownerów w różnych ważnych scenach. Oglądałam z fascynacją kawałki całkiem różnego tego samego serialu z czterech różnych państw. Tinker, Tailor, Soldier, Spy lubię i w wersji dłuuuugaśnego serialu i w wersji powolnego, ale w sumie nie tak długiego filmu. A za to Wichrowych wzgórz nie lubię w żadnej wersji, chociaż dzielnie co jakiś czas sprawdzam, czy nie istnieje jakiś wyjątek. Strasznie żałuję, że wczoraj nie udało mi się dotrzeć na urodziny Osoby, która co prawda doskonale wie kto jest Jedynym Prawdziwym Ekranowym Holmesem, ale z pamięci potrafi wymienić ich kilkudziesięciu**.

Co więcej zdarza mi się oglądać przedstawienia teatralne, w których na zamku w Elsynorze wszędzie mamy nadzór kamer lepszy niż w 1984, w których ibsenowskie dramaty rozgrywały się na Karaibach lat 50.***, w których eksplorowano co ma do powiedzenia Szekspir na temat dzisiejszego rozumienia transpłciowości. Teatr pod tym względem nieźle wychowuje. Prędzej czy później oczywiste się staje, że reżyser przycina dramat do swojej interpretacji i że tak ma być. Nikogo nie dziwi wycięta scena****, sceny posklejane ze sobą w dziwnych miejscach wywołują jęk tylko u takich wariatek jak ja. Bo wiecie, ja wcale nie przepadam za tymi zabiegami stosowanymi do Szekspira. Ale jakoś i tak nigdy mi nie przyszło do głowy stwierdzić, że nie potrzebujemy kolejnego Hamleta. Zawsze potrzebujemy kolejnego Hamleta. Przecież nie muszę oglądać wszystkich.

unspecified888

Elsynorski Wielki Brat, zresztą w innej wersji niż ta oglądana przeze mnie.

Bo właściwie co nam szkodzi?

Czemu zamiast się cieszyć, że powstanie nowa wersja, która może mieć jakiś kawałek lepszy niż wersja stara, tyle z nas traktują projekty jako zamach na naszą (Jedyną i Słuszną!) ulubioną wizję? Swoją drogą szczególnie bawią mnie osoby, które przed i w trakcie powstawania adaptacji kinowej Władcy Pierścieni zaciekle broniły ekranizacji (tej konkretnej i wszystkich w ogóle) i popieraly każdą próbę przenoszenia LotR na ekran, walcząc z traktowaniem książki Tolkiena jako nienaruszalnego ideału, a teraz traktują samą koncepcję serialu jako bluźnierstwo,  które spostponuje ideał filmów. Czo ci ludzie?

Kiedyś bardzo mnie dziwiło, ze w Wielkiej Brytanii rzeczywiście keranizuje się powieści Austen co pokolenie. No ale, hej! W ten sposób każde pokolenie ma swoją Dumę i uprzedzenie, swoją Rozważną i romantyczną, swojego Darcey’ego, Lizzy, pułkownika Brandona i Mariannę z Eleonorą. A ja, powiem Wam, do tej pory nie znalazłam tej jednej idealnej dla mnie, ekranizacji DiU, wciąż na nią czekam. Dlaeczego nie możemy tak robić z innymi ekranizacjami?

A nawet więcej: co jest złego w robieniu serialu według filmu, czy filmu według serialu, jeśli ma się na to pomysł? Jeśli nie chcemy przepisywać kolejnych scen 1:1 (Gracepoint, idź sobie!), jeśli potrzebujemy pociągnąć inny wątek, spojrzeć na akcję z trochę innego kąta, albo chociaż trochę całość uwspółcześnić? Moim zdaniem wielu opowieściom by się to przydało, więc czemu nie?

Co prawda gdyby nie ta tendencja, nie musiałabym teraz oglądać nowego Star Treka (Discovery), ale w sumie bądźmy szczere — każdemu pokoleniu należy się również jego Star Trek.

murder_on_the_orient_express_2017_4k-wide

Herkules naszych czasów. Co prawda Poirot, ale sztuka jest sztuka, a Herkules — Herkules.

A propos „nie musiała oglądać”: prawda jest taka, że o ile w tym konkretnym przypadku nakłania mnie Małżonek, to na ogół naprawdę możemy sobie odpuścić oglądanie czegoś, co nas nie interesuje (albo wręćz, jak sugerują niektóre komentarze, brzydzi). Mogłybyśmy nawet nie śledzić wieści z planu, albo wręcz przeoczyć premierę! W sumie to jest gorzej: jak już oglądamy, to wcale nie ma obowiązku nam się podobać. Ja na przykład nadal melancholijnie cieszę się z nakręcenia STD*****, bo wiem że są osoby, którym oglądanie go sprawia przyjemność. A dla mnie to w sumie żadna różnica, bo tak samo nie mam dla siebie Star Treka jak Discovery jest, jak nie miałam, jak Discovery nie było******.

Wnoszę więc, żeby wprowadzić ogólnoświatową zasadę, że każde pokolenie zasługuje na swojego Poirota, na swoją Jane Eyre, na swojego Darcy’ego, na swoją adaptację LotR (i Harry’ego Pottera!), oraz na swoje własne poszukiwania ulubionych wersji i swoje własne zawody i zachwyty. A przy okazji nachapiemy się wszystkie.

Także wiecie: Howards End dziś, o brytyjskiej 21, na BBC.

___

* I póki co nie będzie, prawa ma Christopher Tolkien, który ekranizacji nie znosi organicznie, więc nie da.
** Wszystkiego najlepszego, Sherlocku!
*** No dobrze, dobrze, karaibski Ibsen dopiero będzie, ale świetnie mi pasował do wywodu!
**** Może przydałoby się, żeby ktoś kto odpowiadał za ostateczny kształt nowego It miał więcej doświadczenia teatralnego? Wtedy byłaby szansa, że TA scena znikłaby całkiem.
***** Wiem, ze oficjalny skrót Star Treka: Discovery brzmi DIS, ale to nie powód, żeby nie promować tego lepszego.
****** To znaczy w sumie mam, bo mam The Orville, które mogłoby wcale nie powstać, gdyby nie kręcenie Discovery i zamieszanie wokół ST.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Nakręć to jeszcze raz, Sam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s