The Ice Cream Girls

Miniserial na podstawie książki Dorothy Koomson. Podobno sporo słabszy od książki, nie mam porównania, więc nie umiem ocenić. W oderwaniu od pierwowzoru oglądało się dobrze, choć bez szczególnych zaskoczeń czy emocji.

Całość obraca się wokół dwóch kobiet, które siedemnaście lat wcześniej zostały oskarżone o morderstwo, obie utrzymywały, że są niewinne. Jedna z nich, Poppy, została uznana za winną; druga, Serena, uniewinniona, a jej nazwisko nigdy nieujawnione. Teraz wracają do rodzinnego miasta: Poppy z więzienia do matki i nie przepadającego za nią ojczyma, a Serena opiekować się umierającą na raka matką. Serena ma dom, męża-lekarza (nieświadomego przeszłości), nastoletnią córkę i poczucie winy, a Poppy nic poza domkiem na plaży odziedziczonym po babce. Wszystko oczywiście musi się mocno pogmatwać, na scenie pojawią się zainteresowane sensacją media, podstępni dziennikarze, zaniepokojony kurator i znajomi z przeszłości.

Serial jest ładnie, choć dość przewidująco, napisany (przez Kate Brooke) i bardzo przyzwoicie zagrany. Jodhi May i Lorraine Burroughs grają dziewczyny teraz, Holli Dempsey i Georgina Campbell — dziewczyny wtedy. Wszystkie cztery są naprawdę dobre i to na ich grze się całe Ice Cream Girls trzymają. Bardzo podobał mi się Nicholas Pinnock w roli męża Sereny, a Martin Compston jako denat (no dobrze, jako denat zanim został denatem) był przerażająco wiarygodny. Jak to w przypadku takich historii bywa, reżyser zadbał o pokazanie kontrastów. I pomiędzy wtedy a teraz, i pomiędzy Poppy a Sereną. Reżyserował zresztą Dan Zeff, znany m.in. z reżyserii Lost in Austen i najbardziej kontrowersyjnego odcinka nowego Doktora Who (Love & Monsters).

I nie byłoby w tym miniserialu nic nadzwyczajnego, gdyby nie poruszał dobrze trudnych tematów. Mamy tu ponowne przystosowanie do świata po wyjściu z więzienia, mamy samotną matkę, mamy rodzinę patchworkową, mamy pięknie pokazane z czego może wynikać nadopiekuńczość, mamy w końcu bardzo dobrze pokazany mechanizm wchodzenia i trwania w toksycznym związku. Jest też, zawsze potrzebna opowieść o tym, że warto sobie wzajemnie wszystko mówić, żeby uniknąć wszystkich komplikacji i problemów. To, niestety, nieprawda, ale za to jaka piękna nieprawda. I jaka wychowawcza.

Całość zresztą możnaby spokojnie puszczać (starszym) nastolatkom jako materiał edukacyjny. Ale mimo tego, a może właśnie dlatego, bardzo mi się dobrze oglądało The Ice Cream Girls. Polecam bez nacisku, ale te dwie godziny z hakiem poświęcić warto.


Metryczka:

ITV, 2013
3×45′
The Ice Cream Girls na IMDb
The Ice Cream Girls w Wikipedii

Trigger Warning/Ostrzeżenia: toksyczny związek, gwałt, przemoc psychiczna i manipulacja, przemoc fizyczna, morderstwo

Test Bechdel: 3/3*

* ciekawostka: The Ice Cream Girls spełnia odwrócony test Behdel (zmieniając płcie) tylko w 1/3 punktach.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s