Starszy Pan A

Miało być o czymś zupełnie innym, ale na lansowanie się zawsze starczy czasu, a setne urodziny zdarzają się raz w życiu. Albo po śmierci. Jerzy Wasowski urodził się 31 maja 1913 roku w Warszawie. Aktor, kompozytor, inżynier akustyk, reżyser, dziennikarz, taper, lektor, z zamiłowania matematyk i modelarz.  Dziś kończyłby 100 lat. Bardzo długowieczny Starszy Pan. Gdyby żył.

Mówią, że gdyby żył w Ameryce, stałby się drugim Gershwinem. Możliwe. Ja tam jestem zadowolona z tego, że żył w Polsce i mógł zostać pierwszym Wasowskim. Genialnym kompozytorem-samoukiem, autorem muzyki do tylu polskich szlagierów, że nie sposób je zliczyć.

Warszawa da się lubić, Złoty pierścionekJeszcze poczekajmyPo ten kwiat czerwonyW co się bawićRóbmy swojeW Polskę idziemy — to wszystko Wasowski. Nie wspominam już nawet o piosenkach z Kabaretu Starszych Panów. Nie wspominam, bo do dziś Jerzy Wasowski jest przede wszystkim Starszym Panem A. Nadal myślimy o nim słowami Jeremiego Przybory („— To mój przyjaciel. — A to mój przyjaciel.”), widzimy właśnie tę kreację, a nie kogoś z krwi i kości. Ale przecież Starszy Pan A miał w sobie bardzo wiele z Wasowskiego. Ten starszy, spokojniejszy i rozsądniejszy z dwóch przyjaciół, zawsze trochę z tyłu, ale jednak to na nim opierało się bardzo wiele.


Starsi Panowie dwaj i piosenka, z której motyw muzyczny stanie się sygnałem KSP

Miałam ten przywilej, że piosenek Starszych Panów słuchałam jeszcze zanim nauczyłam się mówić. Mogę spokojnie powiedzieć, że KSP znam od zawsze. Zanim rozumiałam teksty Przybory znałam część na pamięć (często tę część, której wcale znać w tym wieku nie powinnam), a dzięki Tangu Rzepicha nauczyłam się czytać (moja Ukochana Matka odmówiła dalszego tłumaczenia sensu tekstu gdzieś w okolicy „Jeszcze Popiel w kiszkach myszy” i obiecała, że jak się nauczę czytać dostanę „Baśnie i legendy polskie” i sama sobie przeczytam o co chodzi), nie mogę więc pamiętać pierwszych wrażeń związanych z tymi piosenkami. Podejrzewam, że pierwsza była jednak muzyka, bo słów przecież nie rozumiałam. Dopiero potem — i to już pamiętam dokładnie — przyszedł zachwyt tekstem. Nawet jeśli ten test był niekoniecznie dla dziecka zrozumiały. Ten zachwyt przetrwał długo, przez oglądanie wszystkich KSP, KJSP, Divertiment i wszystkiego innego, w czym tylko Przybora i Wasowski maczali palce. Przez czytanie tekstów piosenek, tekstów spektakli i muzykałów, listów z podróży, ale i opowiadań Jeremiego Przybory. I cały czas na pierwszym planie był Starszy Pan B.

Aż powoli, nie pamiętam nawet dobrze kiedy, ale pewnie gdzieś na początku liceum, Starszy Pan B przestał być tak wspaniały. Im więcej o Przyborze czytałam, tym bardziej przekonywałam się, że jego kochliwe i urocze sceniczne alter ego było mu bardzo bliskie. Jakoś tak jednak wychodziło, że w życiu nie wszystkie takie zachowania są tak samo urocze. Nabieranie dystansu do Pana B połączyło się z wychodzeniem z cienia Pana A. To wtedy, oglądając Kabaret Starszych Panów zaczęłam widzieć jego przecudną grę. Mimika, gesty, intonacja — wszystko to tworzyło postać dużo ciekawszą niż sam tekst. A przecież skoro Starszy Pan B tak bliski był Przyborze, to — myślałam sobie wtedy — może i Starszy Pan A bliski jest Wasowskiemu. W międzyczasie zaczęłam wsłuchiwać się w melodie, podziwiać, łapać strzępy anegdot (choćby ta o oplataniu łańcuszkiem od spłuczki strun fortepianu, żeby brzmiały jak rozklekotane pianino, ale czysto) i niepostrzeżenie zakochałam się w Starszym Panu A (nie odkochując się wcale w Starszym Panu B), a wkrótce potem w Jerzym Wasowskim. Jak to tylko ja potrafię — zakochać się w kimś, kto umarł 23 dni po moim urodzeniu.


Chóralnie też ładnie

Ale to nie miłość zaborcza i żądająca wyłączności. Przeciwnie, cieszę się za każdym razem, kiedy widzę, że piosenki Starszych Panów albo muzyka Jerzego Wasowskiego przeżywają drugą młodość. A ostatnio dzieje się to coraz częściej. Nowe wykonania (Turnau!), wykonania chóralne,  wykonania jazzowe, wykonania instrumentalne… Wasowski jest na nowo odkrywany i wreszcie zauważamy, że mamy kogoś, kim możemy się chwalić. Nareszcie powolutku odkrywają go muzycy z zagranicy.

Co by było, gdyby rzeczywiście urodził się w Ameryce? Nie wiem.  Może faktycznie stałby się „drugim Gershwinem”, komponowałby światowe przeboje i wszyscy by o nim słyszeli? Ale może byłby szczęśliwym i zadowolonym z życia inżynierem akustykiem? Przecież nigdy nie musiałby uruchamiać zniszczonego w pierwszych dniach wojny nadajnika Warszawa II. Nigdy nie spotkałby się z Jeremim Przyborą, a ten nigdy nie skojarzyłby go później i nie poprosił o skomponowanie muzyki do „Eterka”. I może Jerzy Wasowski nigdy nie kupiłby sobie tej pierwszej książki po której przeczytaniu rozpisał swoje pierwsze kompozycje… Zdecydowanie wolałabym nie ryzykować, w końcu muzyka jest wieczna i może nadal robić karierę. A jej autor przeżył całkiem chyba szczęśliwe życie. I tak jest dobrze.


I instrumentalnie

Na pytanie jak komponuje piosenkę, odpowiadał na przykład tak:

Wybrany tekst poetycki sylabizuję, tzn. rozdzielam go na sylaby pionowymi kreskami najlepiej ołówkiem, żeby ewentualne pomyłki, a takie w pośpiechu, a przeważnie piszę w pośpiechu, się zdarzają, można było usunąć. Następnie siadam do pianina i każdej sylabie tekstu przyporządkowuję jakiś klawisz, dbając o rozmaitość. Więc np. raz biały klawisz, to znów któryś z czarnych itd. Podkreśliłem wyżej słowo „każdej” nie przypadkowo: kryje się tu bowiem bardzo istotny szczegół pracy solidnego kompozytora. Bo zauważmy: jeśli nie skoncentrujemy się należycie i przyporządkujemy jakiejś sylabie więcej niż jeden klawisz, to wtedy sylabę będzie trzeba w śpiewie (jak to się mówi) „przeciągać”, jak np. w znanym fragmencie „dziewczyno mo-o-ja”. To jeszcze pół biedy. Gorzej, gdy odwrotnie, damy mniej dźwięków niż sylab. Wtedy bowiem niektóre sylaby pozostaną bez dźwięków i trzeba je będzie w śpiewie pominąć, a takie znów pomijanie może doprowadzić do zatarcia czytelności tekstu.


Jedna z ostatnich piosenek, do których napisał muzykę

100 lat temu urodził się Jerzy Wasowski. Człowiek, który mówił: „Nie czuję się artystą. Uprawiam jedynie rzemiosło artystyczne. Jestem usługowcem – nie piszę tylko dopisuję. Zawsze piszę na zamówienie, w oparciu o tekst, czy scenariusz, nigdy z potrzeby”, „Być dobrym rzemieślnikiem, to lepiej niż złym artystą”. Geniusz.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Starszy Pan A

  1. Pozazdrościć pławienia się w klimatach Starszych Panów od dziecka:) Dla mnie to bardzo późne odkrycie, tak na serio to właściwie dopiero studenckie. Ale trwam wiernie:)

  2. No cóż, dla mnie Starszy Pan A nigdy nie pozostawał w cieniu starszego pana B. Naukę czytania na „Tangu Rzepicha” doskonale rozumiem, ona się do tego świetnie nadaje. Nauczy czytać raz a dobrze! Zwłaszcza, iż słowa Utworu przytaczałyśmy przy rozlicznych okazjach razem z Twoją Ukochaną Matką, Joanno! Melodia zaś jest tak zawrotnie brawurowa, tudzież przewrotna, że nawet nie pomyślałabym o nauce muzyki na kanwie tegoż. Toż to prawie melorecytacja, zwłaszcza w mistrzowskim wykonaniu Mieczysława Czechowicza (bo nie bardzo lubię wykonanie pierwotne). Wracając jednak do Pana A, jest to zdecydowanie mój ulubiony Starszy Pan (nie ujmując broń Boże niczego Panu B), więc nie jesteś osamotniona w tej miłości. Na koniec przychodzi mi na myśl kapitalna opowieść Marii Wasowskiej o późnym powrocie onegdaj do domu Pana Jerzego. Wyszedł był On na spacer z ukochaną jamniczką wieczorkiem, jak to zwykle bywało. Długo nie wracał (nie mylić sytuacji z „Powrotem taty lub też wierszykiem Słowik). Po późnym powrocie wzięty jednakowoż na męki przez Panią Marię Pan Jerzy zeznał niechętnie, że jamniczka zechciała o tak przepięknej porze, w srebrze księżyca, zwiedzić, i to dokładnie, Stare Miasto. Więc cóż miał zrobić? Cały Starszy Pan A………

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s