Dla takich chwil warto żyć, czyli koncert

zdjęcie ze strony artystyWłączając do swojego repertuaru (przeuroczą zresztą) piosenkę Dla takich chwil warto żyć, ułatwił Jan Jakub Należyty wymyślanie tytułów relacji wielu zainteresowanym. Mnie na pewno. W innym przypadku siedziałabym w nieskończoność szukając dobrego tytułu, a czasu w nadmiarze raczej nie posiadam, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że tę relację piszę już od tygodnia, mniej więcej po akapicie dziennie. Z tego też powodu może być troszkę niespójna, ale mam nadzieję, że odpowiednio zachwycona. Zostaliście ostrzeżeni.

Koncert był świetny.

Uwielbiam oglądać na żywo ludzi, którzy śpiewają w nurcie tak zwanej „piosenki aktorskiej”, bo radość z koncertu jest wtedy podwójna. Pierwsza — klasyczna, czyli taka jak zawsze, kiedy przeżywam na żywo coś, co dotąd znałam tylko z nagrań. I druga — specyficzna o tyle, że te piosenki „z wizją” odbiera się zupełnie inaczej niż bez niej (dygresja: zazwyczaj z wizją podobają mi się bardziej, ale niedawno odkryłam, że pan Mariusz Kiljan ma tę niesamowitą właściwość, że jego piosenki dużo bardziej odpowiadają mi bez wizji…). Właśnie aktorsko podobała mi się piosenka (Danse mon Esméralda) z musicalu Notre-Dame de Paris [1], która muzycznie czy tekstowo jakoś mnie nie zachwyciła. Z kolei do musicalu L’Homme de la Mancha (piosenka La quête [2]) mam słabość ze względu na osobę autora, ale generalnie nie uważam ani tego spektaklu, ani tej piosenki za genialne.

Zachwyciło mnie za to wykonanie Ces gens-là Brela [3] w nowym (dla mnie) tłumaczeniu. Jak zwykle w takim wypadku nie byłam zresztą w stanie spokojnie skupić się na piosence, bo odruchowo porównywałam przekład z tym, który już znam. Ale zdołałam mimo wszystko zauważyć, że bardzo mi się podobało. Tak samo zresztą miałam z innymi piosenkami Brela: zarówno Ne me quitte pas [4], jak La chanson des vieux amants [5] znam dość dobrze w innych tłumaczeniach, a to utrudnia skupienie na wykonaniu zamiast na tekście. Dla odmiany Le gaz [6] umiem na pamięć właśnie w tej wersji, więc mogłam się spokojnie napawać. W związku z czym mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że Należyty w repertuarze Brela odpowiada mi ogromnie. Zresztą ostatnio sam Brel podoba mi się również coraz bardziej.

La mamma Aznavoura[7] dla odmiany nie znałam wcześniej prawie wcale i mogłam się skupić na słuchaniu, dzięki czemu mogę teraz spokojnie cierpieć, ze nie mam go nigdzie w tej wersji nagranego, bo takie jedno posłuchanie, to przecież prawie nic (dobrze chociaż, że w tomiku, który miałam przyjemność dostać z rąk samego artysty, jest polski tekst). Mam nadzieję, że kiedy strona artysty ruszy pełną parą (a ma ponoć nią ruszyć już niedługo) znajdzie się na niej to nagranie. Jeszcze gorzej sprawa ma się z Et maintenant Becoud [8] — w tym przypadku pamiętam tylko przebłyski polskiej wersji i nie mam gdzie znaleźć całości, a piosenka podobała mi się bardzo.

Au bois de mon coeur Brassensa [9] przynajmniej znałam wcześniej w wykonaniu Jana Jakuba. Brassensa było zresztą dużo mniej, niż się spodziewałam. Z tego zestawienia wynika, że nie tylko ja z czasem przerzucam się na Brela. I w sumie (dla mnie) dobrze, bo miałam szansę posłuchać piosenek, których wcześniej nie znałam.

zdjęcie ze strony artystyChociaż inżynier Mamoń we mnie krzyczy, że wolałby posłuchać „jak można krzywd wyrządzać tyle…”, ale nie damy się Mamoniowi. Dla jego uspokojenia Należyty zaśpiewał (wspomniane wcześniej) Dla takich chwil warto żyć [10] i Starą Pragę (w wersji na żywo jeszcze lepsza niż w radio).

Miał to być teoretycznie recital piosenki francuskiej. I piszę tutaj „miał być teoretycznie” ze względu na wrodzoną drobiazgowość zahaczającą momentami o czepialstwo, ponieważ tak naprawdę nie ma dla mnie żadnej różnicy czy piosenki, które mi się podobają były w oryginale francuskie czy jakieś inne. Z kronikarskiego obowiązku wspomnę natomiast, że były: niemiecka (z repertuaru Marleny Dietrich [11]), rosyjska (na podstawie Okudżawy [12]), włoska (do muzyki Mamma son tanto felice [13]) i polskie (autorstwa szanownego wykonawcy).

Na finał dostaliśmy jeszcze Comme d’habitude Françoisa (a.k.a. My Way Sinatry) [14], tak idealnie finałowe, że bardziej się nie dało i z teatru wychodziłam zadowolona i zaspokojona. Co zresztą przeszło mi bardzo szybko, bo zaspokojenie przykryła frustracja z powodu niemożności posłuchania jeszcze raz (i jeszcze, i jeszcze…) sporej części piosenek. Na dodatek części z nich pewnie wcale nie pamiętam, a inne (przynajmniej jedną) pamiętam, ale nie jestem w stanie zidentyfikować.

Pamiętam jeszcze tylko C’est si bon [15] w prześlicznej polskiej wersji i jeszcze piękniejszym wykonaniu. I znowu piosenka aktorska w świetnym wydaniu, chociaż nieco innym niż w przypadku choćby Starych kochanków. Również mam nadzieję na klip na stronie internetowej.

Dla potomności notuję też dwie piosenki pani Doroty Wasilewskiej (bardzo ładne) i trzy w wykonaniu pana Piotra „Kuby” Kubowicza (który udowodnił, że ma doskonałą dykcję) i świetny (bardzo francuski) akompaniament w wykonaniu Doroty Wasilewskiej (klawisze), Sławomira Ratajczyka (akordeon) i Pawła Golenia (kontrabas).

PS. O tym, na co czeka kilka osób, czyli o wyciąganiu mnie przez szanownego artystę na scenę, nie będzie, bo ciągle jeszcze mam traumę. Powiem tylko, że naprawdę warto prowadzić bloga i że serdecznie dziękuję panu Należytemu za miłe słowa, tomik i cudną dedykację. Dziękuję, panie Janie Jakubie.

PS2. Osoby, które non stop zawracały mi głowę o tę relację, a siedziały na koncercie tuż obok (Wy już wiecie, że o Was chodzi) uprzejmie informuję, że następnym razem nawet przeogromna (platoniczna) miłość do wykonawcy nie przekona mojej przekornej duszy do napisania niczego. Sami se będziecie pisać…

Tutaj znajdziecie piękny film z koncertu Jana Jakuba Należytego w Piwnicy pod Baranami w Krakowie. Daje całkiem niezłe pojęcie również o tym, co działo się w Łodzi (może za wyjątkiem pana Wasilewskiego).

Przypisy:

od lewej: P. Goleń, S. Ratajczyk, J. J. Należyty, D. Wasilewska, P. Kubowicz[1] Danse mon Esméralda, piosenki z musicalu Dzwonnik z Notre-Dame (Notre-Dame de Paris), wykonywanej m.in. przez artystę znanego jako Garou, można w wersji oryginalnej posłuchać na przykład tu.

[2] La quête z Człowieka z La Manczy (L’Homme de la Mancha) w wykonaniu autora musicalu, Jacques’a Brela można posłuchać tutaj.

[3] Ces gens-là Brela znajdziecie tu.

[4] Ne me quitte pas (czyli Nie opuszczaj mnie) również Brela jest tutaj.

[5] La chanson des vieux amants (Piosenka starych kochanków) Brela można posłuchać tutaj.

[6] Le gaz (Gaz) Brela można w oryginale posłuchać tu, a po polsku (w wykonaniu Radosława Elisa) na płytach 50xBrel.

[7] La mamma Charlesa Aznavoura jest do posłuchania (po francusku) tutaj. Na YT można też znaleźć wersje w innych językach, w ramach ciekawostki: po włosku w wykonaniu Anny German. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać…

[8] Et maintenant Gilberta Becoud jest tutaj.

[9] Au bois de mon coeur (Las mego serca) Georgesa Brassensa jest tutaj po francusku, a po polsku (w innym tłumaczeniu) na 45xBrassens w wykonaniu Iwony Nasiłowskiej (ale niespecjalnie polecam).

[10] Dla takich chwil warto żyć Jana Jakuba Należytego (i w jego wykonaniu) można znaleźć tutaj.

[11] Ich bin von Kopf bis Fuß auf Liebe eingestellt z Błękitnego Anioła w wykonaniu Marleny Dietrich po niemiecku i angielsku.

[12] Молитва Франсуа Вийона Bułata Okudżawy w oryginale jest tu. Inspirowana nią polska wersja Należytego tutaj.

[13] Mamma, son tanto felice w oryginalnej wersji włoskiej, w wykonaniu Luciano Pavarottiego tu. Polskiej wersji tej piosenki możecie posłuchać w przedstawieniu Andropauza autorstwa Jana Jakuba Należytego.

[14] Comme d’habitude Claude’a Françoisa do posłuchania tutaj. My Way Sinatry, które jest przeróbką tego pierwszego, znajdziecie choćby tu.

[15] C’est si bon w wykonaniu Yves Montanda jest tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s