Jan Jakub Należyty, czyli jak należy śpiewać (nie tylko) Brassensa

„Monsieur Brassens, znam Pana poglądy, a także
Piosenki pańskie poznałem
Choć zwykli tłumaczyć je różnie.
Monsieur Brassens – list piszę, bo znam pański adres…”*

plakat.jpgJan Jakub Należyty jest z pewnością najlepszym polskim interpretatorem piosenek Georgesa Brassensa, jakiego zdarzyło mi się słyszeć. Powiem od razu, że nie słyszałam wiele tego Brassensa w jego wykonaniu, jednak to, co słyszałam, pozwala mi spokojnie postawić tak śmiałą tezę.

 

„Mógłbym jak Pan…”

Co więcej – nawet niektóre piosenki autorstwa p. Należytego brzmią dla mnie niemal jak Brassens. Istnieje pewien sposób opisywania rzeczywistości (odrobina ironii, szczypta sarkazmu i dużo ciepła), który mnie kojarzy się jednoznacznie z Brassensem właśnie. Jest też pewien sposób prezentacji (bo nie zawsze śpiew jest tu najlepszym określeniem) piosenek – lekki dystans, a jednocześnie przyglądanie się widowni spod oka – jak też zareaguje… I właśnie w tych dwóch kategoriach Jan Jakub Należyty jest dla mnie tak bliski Brassensa, jak tylko mogą być sobie bliscy autorzy (i wykonawcy) żyjący kiedy indziej i gdzie indziej.

 

„Podobno, jak twierdzą, mam talent…”

Bardzo trudno jest zdobyć jakiekolwiek nagrania JJN**. Mam to szczęście, że mój osobisty Ojciec przez wiele lat (nieraz z narażeniem życia) nagrywał kolejne audycje zarówno radiowe, jak i telewizyjne. Czasami mu w tym nawet pomagałam (również w zbieraniu nagrań JJN mam swój skromny udział). Efekt nie jest może szokujący – płyta CD z 29. utworami (w tym trzy powtarzające się po dwa razy, jeden wiersz i jedna piosenka wykonywana zbiorowo). Dała mi ona jednak tyle radości, ile mało która inna.

Wśród tych 25. piosenek znajduje się sześć tłumaczeń Brassensa (lub może o sześciu wiem, że są tłumaczeniami Brassensa). Każde wykonane genialnie. Możliwe, że na moją ocenę wpływa fakt, że Jan Jakub Należyty był jednym z pierwszych (obok Zespołu Reprezentacyjnego) interpretatorów Brassensa, jakich słyszałam. Nie mogę tego wykluczyć, jednak swojego zdania nie zmienię.

 

„Drwić z kleru, żandarmów i draństwa…”

W pierwszej porządnej notce na moim blogu – tej o najnowszej płycie ZR – znęcałam się odrobinę, nad zespołowo-reprezentacyjną wersją piosenki o podłej kobiecie z pięknym biustem. Wspominałam tam też wielokrotnie o albumie 45xBrassens (wszystkie wymieniane przez mnie w tej notce piosenki Brassensa znajdują się na nim, choć niekoniecznie w tym tłumaczeniu).

Na jego drugiej płycie można znaleźć między innymi „Pępek żony policjanta” w tłumaczeniu p. Jerzego Menela i wykonaniu p. Jarosława Ziętka, a na pierwszej „Tyle krzywd i taki ładny biust” (w tym samym tłumaczeniu, a w wykonaniu pp. Ziętka i Miecznikowskiego).

Obie te piosenki znałam wcześniej w wykonaniu Jana Jakuba Należytego. Świetnym wykonaniu.

Jest kilka powodów, dla których piosenki te wymieniam razem – podstawowy jest taki, że są to moje ulubione „należyte” interpretacje Brassensa (a co za tym idzie jedne z ulubionych polskich interpretacji w ogóle), poza tym obie są z tych lekkich i raczej zabawnych, obie mniej lub bardziej mówią o kobietach i obie mają dość skomplikowaną formę.

W obu też wypadkach tematyka wspiera działanie naturalnej charyzmy Jana Jakuba Należytego, czyli efektu „kopniętego spaniela”. Kto raz zobaczył ten smutek w jego oczach, ten nigdy go nie zapomni.

 

„Pokochać dziewczyny z ulicy i słabszych uważać za swoich…”

Z kolei w wypadku piosenki „Jak laleczka”, musiał JJN rywalizować w moimsercu z Filipem Łobodzińskim (Zespół Reprezentacyjny śpiewał tę piosenkę jako „Jestem mały miś”). Z pewnością nie było mu łatwo, ale wyszedł obronną ręką z tego porównania. Żadne z tłumaczeń nie jest idealne, ale każde ma swoje zalety.

Zaś jeśli idzie o wykonanie, to JJN niemal dogonił w tej konkurencji FŁ. „Niemal”, bo jednak dziecięciem będąc zakochiwałam się w Zespole Reprezentacyjnym (a ściślej – w jednym jego reprezentancie) właśnie przy tej piosence. Dokładniej przy „jeśli zginąć mam, jeśli wisieć mam, to na jej krzyżu” w wersji ze „Śmierci za idee”.

Wśród tych sześciu piosenek znajduje się też najmniej chyba brassensowska (a najbardziej „brelowska”, jeśli, dzielić piosenkę francuską tylko na „Słowackiego i Mickiewicza”…) spośród wszystkich piosenek Brassensa – „Marsz weselny”. Na 45xB w wykonaniu p. Orłowskiej zdecydowanie mi się ten utwór nie podoba, choć tłumaczenie jest to samo. Ile jednak może zdziałać debilna aranżacja (w wypadku p. Orłowskiej), a ile doskonałe wykonanie (w wypadku pana Należytego). Zresztą jest to piosenka wybitnie „męska”, jak wiele innych piosenek tego autora.

 

„Wesołym pozostać na starość…”

Dwie ostatnie piosenki, które identyfikuję jako brassensowskie, to „Kaczuszka Janiny” i „Las mego serca”. Ta pierwsza, znana mi jest z wielu tłumaczeń i ciężko mi nawet powiedzieć, które znałam jako pierwsze… W wykonaniu JJN piosenka ta, będąca w końcu humorystyczną miniaturką, broni się doskonale. Bez żadnych udziwnień, za to z dobrym jazzowym rytmem, okazuje się być ciągle ciekawa.

„Las mego serca” z kolei, to już jazz pełną gębą. Zarówno tłumaczenie, jak i wykonanie na 45xB (wyk. p. Iwona Nasiłowska) jest nieporównywalnie gorsze od wersji JJN. Porównajmy choćby „Gdy ślubem zdobię dolę swą, niedolę swą, u mego boku murem są” do „cała kompania ze mną wraz do mera gna – gdy zmieniam żonę”. Różnica na korzyść drugiej wersji bije po oczach. Zresztą Jan Jakub po prostu umie wykonywać porządny jazz, w przeciwieństwie, niestety, do p. Iwony…

 

„Mógłbym jak Pan! Więc piszę, bo gniew we mnie wzrasta…”

Chciałam w tym miejscu napisać więcej o innych piosenkach z moich skromnych „należytych” zbiorów, niestety nieubłaganie zbliża się moment, w którym powinnam zająć się nauką, a nie blogiem.

Powiem więc jeszcze tylko, że nie jestem zbyt zadowolona z tej notki. Bardzo trudno jest pisać o piosenkach, które bardzo się lubi, zdając sobie sprawę z tego, że większość czytelników w ogóle nie miała szans ich usłyszeć (patrz „**”). Będę chyba musiała się poważnie zastanowić nad kolejnymi takimi opisami…

Ale bardzo bym chciała napisać jeszcze co nieco o „Zakochanym trefnisiu”, „Roku 1789”, „Akordeoniście”, „Ochronie środowiska”, o tym że „Najlepsza woda z kałuży” i że „Ja jestem niewierzący”, a do tego pożalić się, że ciężko jest teraz trafić na recital Jana Jakuba Należytego (choć bywają, czego dowodem plakat powyżej)…

No nic – zobaczymy jak to z tym wszystkim będzie.

 

 

Link:

Płyta winylowa Jana Jakuba Należytego (niestety bez utworów Brassensa) – http://www.winyle.rembertow.net/lista.php?firma=34&ruch=100&plyta=45#plyta

 

* – Użyte w śródtytułach cytaty pochodzą z piosenki Jana Jakuba Należytego, pt. „List do Georgesa Brassensa”.

** – Wiem, że trudno jest czytać o czymś, czego się nie słyszało. Wszystkich zainteresowanych posłuchaniem Jana Jakuba – zapraszam.

Reklamy

19 uwag do wpisu “Jan Jakub Należyty, czyli jak należy śpiewać (nie tylko) Brassensa

  1. Ale ci się nudzi dziewczyno, że takie długie artykuły piszesz…

    Piosenka francuska jakoś nigdy mnie nie ciągnęła. Czasem, gdy zapomnę pójść spać, puszczają mi ją w Trójce po drugiej w nocy. Niemniej jednak zawsze lubiłem interpretacje piosenek w wykonaniu Wojciecha Młynarskiego, jak np. /Niedziela na Głównym/.

  2. Mnie się nie nudzi, Dobry Człowieku, tylko posiadam przywarę każdego grafomana i kilku sławnych pisarzy (patrz Thomas Mann) – jak już zacznę, to nie mogę przestać :). A do tego nie mam wystarczająco dużo czasu, żeby poświęcać go na szlifowanie notek… i wychodzi jak wychodzi.

    Ja zawsze piosenkę francuską lubiłam, chociaż częstokroć bardziej w wersji polskiej niż w oryginale. Przy czym Młynarskiego też zawsze lubiłam, również jak śpiewał swoje, na nikim się nie wzorując… :)

  3. Miło Cię czytać, Joanno! Niewiele zdążę teraz przejrzeć ze względu na sesję, ale w tak zwanych wolnych chwilach z pewnością pozaglądam tu i ówdzie. :-)

    Serdecznie pozdrawiam!
    Staszek

  4. … tak się wydarzyło, że byłem dawno temu na koncercie JJN, poświęconym piosenkom Brassensa. Od tego czasu bezskutecznie poszukuję jakichkolwiek nagrań tych utworów… bezskutecznie. Dreszcze mnie przeszły gdy przeczytałem, że posiadasz płytę z 29 (!!!) utworami. Jeśli jest jakakolwiek możliwość by jej posłuchać proszę o kontekt na e-mail.

  5. Dziękuję, Staszku. Ja również, jak pewnie zauważyłeś, zaglądam do Ciebie (i czekam na więcej). I również, niestety, mam czas ograniczony przez sesję…

    Jarku, oczywiście, że chętnie podzielę się swoimi zbiorami z pasjonatami – maila już napisałam. :)

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję wszystkim za komentarze.

  6. Dawno dawno temu JNN miał recital w Komedii, śpiewał tam piosenki Brela. Recital nagrała Telewizyjna Dwójka, ale nigdy nie widziałem emisji. Ktoś, kto ma chody w TVP mógłby pewnie takie nagranie wycyganić. Pozdrawiam
    Mikołaj
    ps. Jeśli i ja miałbym szanse na sidik z JNN, byłbym niemożliwie wdzięczny za kontakt. Pozdr.
    M.

  7. To było w roku 94 lub 95, recital nosił tytuł „Jef”, miałem szczęście na nim być, a wcześniej na pokazie przedpremierowym w OKU. Koncert był znakomity, przyjechała specjalnie Miche, wdowa po Brelu. Szkoda, że nie została wydana z tego płyta.

    Pozdrawiam
    Dauri

  8. “List do Georgesa Brassensa… w sprawie ewentualnego wyjazdu do Francji”… wciaz slysze jego glos, gdy zapowiadal te piosenke. Ten niepowtarzalny melanz liryki i autoironii, szczerego oddania i gorzkiego blazenstwa. W tym jest dla mnie urok piosenek Jana Jakuba Nalezytego. Stad jego interpretacja Brassensa ma to cos, czego brakuje Zespolowi. Nie ma znaczenia, kto lepiej „spiewa Brassensa”, czy czyj przeklad jest wierniejszy. Liczy sie szczerosc wykonawcy, dzieki ktorej chetnie pozwalamy mu sie omamic, uwiesc, zaczarowac. Mialem szczescie byc kilkakrotnie na jego koncertach w Starej Prochowni na Starowce w Warszawie, gdzie czasem spiewal dla paru, doslownie, osob. Zawsze bylo przezycie, za kazdym razem. Tak jak i Wy, nie rozumiem, dlaczego te piosenki nie znalazly sie na plycie. Jezeli ktos bedzia mial okazje, sadze, ze mozna sie go o to zapytac. Nie sadze, zeby mial cos przeciw, tak jak nie mial nic przeciw temu, zebym nagral jego koncert (!)
    Niestety, zlosliwosc przedmiotow martwych, nagranie gdzies przepadlo podczas przeprowadzek… Szczesliwie w pamieci zostala piosenka, z ktora, jezeli sie nie myle, Zespol sie nie zmierzyl „Quand on est con…”
    Czas niech nie maci wam spojzenia
    Swe luski dzis z oczu zzuj
    Rocznik kretyna nic nie zmienia
    Gdy ktos jest … , bedzie …

    Jezeli zdecydujesz sie na „diffusion” ;), rzecz jasna, rowniez bylbym zainteresowany kopia CD.

    Gratuluje pieknego stylu. Byle tak dalej. :)
    Krzysztof

  9. witam!
    długo, długo szukam płyt a raczej płyty Należytego bo wiem o jednej, którą mam na wynylu (Koncert) i dziwię się, że o artyście, ktorego uważam za świetnego barda nigdzie nie ma nawet wzmianek..wpadłem tu przypadkowo i.. miła niespodzianka, widze że jeszcze go ktoś pamięta a nawet słucha :-).więc mam prosbę, czy możesz udostępnić mi te nagrania, ja może mam co Ciebie interesuje a jakiej słucham muzy to możesz zobaczyć na chomiku:wolf02051970 ,Pozdrawiam!
    Mirek

  10. Witam. Jana Jakuba pamiętam również z dzieciństwa. Płytę miał mój starszy brat, ja się wtedy, nie rozumiejąc tego, osłuchałem; po latach usłyszałem ponownie i zapadłem na należytą chorobę. A dziś chodząc po sieci znalazłem Recital na ośle (bardzo dobry zgryw z winyla) i wrzuciłem go do rapida i wrzucam go również do rapida, żeby łatwiej było innym. I proszę bardzo oto linki: do osła ed2k://|file|Jan.Jakub.Nalezyty.-.(1985).Recital.(Pronit.PLP0034).(Vinyl.16bit-44.1kHz).[VUF].rar|183193516|F513BBE99C3280E35F3DF92709A764EA|/ a to samo na rapidzie (podzielone z konieczności rapidowych;)):http://rapidshare.com/files/106867710/Strona_A.ape.html http://rapidshare.com/files/106870957/Strona_B.ape.html http://rapidshare.com/files/106867927/info.rar.html. Gdybyś to samo, droga Ysabell, zrobiła ze swoją kolekcją chyba nikt by sie nie obraził

  11. Witam :)

    Wczoraj trafiłam na Twoje forum poszukując JJN. Muszę stwierdzić, że piosenki w wykonaniu tego artysty są wprost nieosiągalne.
    Oczywiście skorzystałam z wiadomości Duulamona. :)

    Niewiele osób chyba zdąży skorzystać, ale informuję, że jutro – 2 maja 2008 o godz. 18.30 – TVP Białystok nada program pt. „Jan Jakub Należyty – Koncert”

    http://ww2.tvp.pl/tvppl/6013,20080429705799.strona

    Możliwe jest, że program ten będzie nadany w innych TVP3

    Pozdrawiam wszystkich miłośników JJN :)

  12. Dostałem, obiecałem, posłuchałem… I cisza ?
    Dźwięki piekne za to, Ysabell :o)
    No to wreszcie-nareszcie spróbuję kilka zdań naskrobać.

    ZR to knajpa pełna ludzi kołyszących się w rytm muzyki, stukających szkłem do taktu, śpiewajacych na sto rozregulowanych głosów… JJN to ta sama knajpa kilka godzin później – ciemna knajpka, pełna tytoniowego dymu, ledwo oświetlona przez dogorywajace żarówek czy świec, ilku gości zasłuchanych w chropawy głos snujący się jak ów dym…

    Wykonanie piosenek Mistrza Brassensa przez Jana Jakuba może
    i bliższe oryginałowi… ale jakieś takie mniej radosne.
    Chyba tylko ‚Kobiety wino i śpiew’ mają w sobie tę atmosferę radosnej zabawy, jaka wylewa sie z nagrań Zespołu Reprezentacyjnego.

    Tłumaczenia świetne, zwłaszcza ’95 pań na 1oo’ mi się podoba.
    No i oczywiście cudny przecudny ‚List’, który BTW otwierał spektakl Teatru Polskiego z Bielska Białej…

    Najwidoczniej dla mnie ideałem (alnbo czyms w tym kierunku) byłoby ’95 pań na 1oo’ w tłumaczeniu JJN zaśpiewane przez ZR na ich sposób :o)))

  13. Bardzo lubię piosenki w wykonaniu JJ Należytego i cżesto ich słucham dla poprawy nastroju.
    Czy wydał tylko jedną płytę? Bo mam ją od lat 80-tych, ale nigdy nie natknęłam się na nic innego. Tylko raz widziałam i słuchałam go na żywo, ale tylko kilka piosenek. Był jakiś jubileusz Radia Eska i na Placu Konstytucji były występy, nagłośnienie było słabe, ale przyjechałam wtedy tylko dla niego, aby go posłuchać. Szkoda, że śpiewał tak krótko. Szkoda, że tak rzadko można się na niego natknąć, chciałabym się wybrać na jakiś jego recital.

  14. Witaj,

    wspominasz o licznych tłumaczeniach „Canne de Jeanne”, a ja znam tylko to:
    http://www.psyborg.rpg.pl/songbook.php?t=kaczusiapiotrusia – zdaje się Filipa Łobodzińskiego, Zespół Reprezentacyjny to
    Szukam natomiast tłumaczeń Jeremiego Przybory i/lub Wojciecha Młynarskiego – no nie do odszukania! Ani w książkach ani w internecie. Kiedyś był w Rampie spektalk w reżyserii Młnarskiego i śpiewano tę piosenkę, no ale nie byłem w stanie spamiętać tekstu, ale bardzo mi się podobał. Wydaje mi się, że czy tłumacznie Przybory, ale nigdzie nie natknałem się na ślady egzystencji takiego tłumaczenia, więc może to jednak był Młynarski? Oczywiście to w wersji należytej też bym chętnie poznał. Wiem też, że istnieje tłumacznie Jerzego Menela.
    Będę wdzięczny za informację. Pozdrawiam!

  15. zapraszamy sympatyków JJN do Plocka. Od piątku na małej scenie „Miłość i więcej nic…” Wykonuje P. Należyty, nasze wspaniałe śpiewające coraz lepiej (a może odważniej dzięki panu JJN)aktorki oraz trzyosobowy zespół muzyków grających i śpiewających na scenie. Doslownie UCZTA DUCHOWA!!! jestem pod wrażeniem. Piosenki Ch. Aznawoura, G. Becauda, J. Brela, E. Piaf, a także Należytego i B. Okudżawy. Coś pięknego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s