Bełz: metropolia, która została miasteczkiem

Niemal na pewno znacie tę melodię. Może pamiętacie ją jak przez mgłę z tego jednego seansu Zakazanych piosenek, który podobno mieć za sobą „wypada”. Może wpadła wam w ucho przy okazji którejś transmisji z Warszawy Singera albo innego koncertu piosenek żydowskich. Może przy okazji słuchania Połomskiego. Może, tak jak mnie, przyniosła ją wam Magda Umer.…

A man out of his time (3/3)

Dziś po raz trzeci i ostatni wracam do omówienia świątecznego odcinka Sherlocka: The Abominable Bride. Poprzednie części znajdziecie tu i tu. Tym razem spróbuję dobrać się głębiej (jeszcze głębiej?) do umysłu Sherlocka i wysnuję kilka niczym niepopartych teorii interpretacyjnych i jeszcze trudniejszych do dowiedzenia tez. A że już kończymy, chętnie też dowiem się, co sądzicie o moich interpretacjach.

A man out of his time (2/3)

No to lecimy dalej. W poprzednim odcinku pisałam dużo ogólników, czas na szczegóły. Dziś będzie trochę o relacjach Sherlocka z innymi bohaterami, a bardziej o tym jak Sherlock te relacje postrzega (wychodząc z założenia, że po takiej ilości chemii wprowadzonej do organizmu jest z sobą trochę szczerszy niż z nami na co dzień).

A man out of his time (1/3)

Na świąteczny odcinek Sherlocka czekałam z niecierpliwością od kiedy tylko zobaczyłam pierwsze zdjęcia aktorów w wiktoriańskich ubraniach. Moje nadzieje rosły wraz z kolejnymi wieściami, a w okolicy pojawienia się trailera osiągnęły takie wyżyny, że zaczęłam się obawiać. Logicznie rzecz biorąc przy tak wielkich oczekiwaniach wobec odcinka nie tak bardzo przecież lubianego serialu powinnam doznać zawodu. Na…

They call this Christmas where I’m from

Patronami dzisiejszego wpisu, który powstał na wyraźne życzenie, są Dropkick Murphies śpiewający Season upon us. Pisałam już o niej kiedyś, dzisiaj tylko zwrócę uwagę na wers „With family like this, I would have to confess | I’d be better off lonely, distraught and depressed”. Zamiast być lonely, distraught and depressed możemy po prostu nawiązać długoterminowy związek z…

Starszy Pan B

Z dzieciństwa pamiętam doskonale jego słowa. Mieszkając z rodzicami w jednym pokoju i mając pamięć nadmiernie pojemną, zwłaszcza wobec słów rymowanych i w dobrym rytmie, znałam je jeszcze zanim nauczyłam się czytać, nie wspominając nawet o zrozumieniu. Rodzice (z dużą dozą wrodzonej złośliwości) bawili się doskonale obserwując kilkulatkę fałszującą z radością coraz to kolejne świntuszenia. Co tu zresztą…

Benedict, książę duński

Tłumy fanów i miłośniczek Szekspira wypełniły trzy sale w kinie Atlantic, jedną w kinie Praha, kolejne w innych kinach polski i następne w wielu kinach Europy i świata. W Londynie w samym teatrze Barbican poza szczelnie wypełnioną salą publiczność oglądała sztukę na trzech telebimach. Wszystko to żeby zobaczyć na żywo przedstawienie Hamleta, na którego bilety…