<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Ysabell&#039;s Weblog &#187; muzyka</title>
	<atom:link href="http://ysabellog.wordpress.com/category/muzyka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://ysabellog.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 26 Aug 2009 12:29:28 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='ysabellog.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/ff6586dcbdcead59b05d82be98ef9f7e?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Ysabell&#039;s Weblog &#187; muzyka</title>
		<link>http://ysabellog.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Nie dzieje się nic?</title>
		<link>http://ysabellog.wordpress.com/2009/06/22/nie-dzieje-sie-nic/</link>
		<comments>http://ysabellog.wordpress.com/2009/06/22/nie-dzieje-sie-nic/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Jun 2009 14:24:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ysabell</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[rozrywka]]></category>
		<category><![CDATA[z życia]]></category>
		<category><![CDATA[Kroke]]></category>
		<category><![CDATA[Krystyna Janda]]></category>
		<category><![CDATA[Nigel Kenndy]]></category>
		<category><![CDATA[Reymont]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ysabellog.wordpress.com/?p=122</guid>
		<description><![CDATA[Łódź jest zadupiem kulturalnym.
To zdanie, które słyszałam już miliony razy. Sporo razy zresztą ja również je wypowiadałam. Życie, jak zwykle, postanowiło zrobić mi na złość i udowodnić, że trochę się w tej łódzkiej kulturze dzieje.
Pomijając nawet takie dokulturalniające zajęcie, jakim jest kurs na przewodnika po Łodzi i wycieczki z nim związane, nagle zaczęłam widzieć wokół [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=122&subd=ysabellog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p class="MsoNormal">Łódź jest zadupiem kulturalnym.</p>
<p class="MsoNormal">To zdanie, które słyszałam już miliony razy. Sporo razy zresztą ja również je wypowiadałam. Życie, jak zwykle, postanowiło zrobić mi na złość i udowodnić, że trochę się w tej łódzkiej kulturze dzieje.</p>
<p class="MsoNormal">Pomijając nawet takie dokulturalniające zajęcie, jakim jest kurs na przewodnika po Łodzi i wycieczki z nim związane, nagle zaczęłam widzieć wokół siebie straszliwą ilość imprez, na które chętnie bym poszła. Nie na wszystkie dam radę (i nie na wszystkie dałam), ale znienacka okazało się, że mimo tego, iż skończył się sezon w filharmonii, nadal jest gdzie pójść, żeby się odchamić.</p>
<p class="MsoNormal"><span id="more-122"></span>Miniony weekend był już przesadą — w sobotę wycieczka kursowa, <a href="http://www.wdk.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=221&amp;Itemid=2" target="_blank">dzień Reymonta</a>, <a href="http://www.radiolodz.pl/serwis/index.php?id=8&amp;idd=8313" target="_blank">koncert klezmerski na rynku Manufaktury</a> i <a href="http://www.mmlodz.pl/5288/2009/6/21/recital-krystyny-jandy?category=interwencje" target="_blank">recital <strong>Krystyny Jandy</strong> w Pałacu Poznańskiego</a>, w niedzielę <a href="http://www.radiolodz.pl/serwis/index.php?id=8&amp;idd=8313" target="_blank">koncert <strong>Nigela Kennedy&#8217;ego i Kroke</strong></a>, a do tego wszystkiego (oczywiście) musiałam źle się czuć. Nie wszystko się udało, ale i tak było fajnie (przy okazji: dziewczyny i chłopaki, serdeczne dzięki za towarzystwo na <strong>Kroke</strong>).</p>
<p class="MsoNormal">Oczywiście, to nie koniec. Dzisiaj na przykład można starym studenckim zwyczajem zaczaić się w Manufakturze, żeby przez płot posłuchać sobie <a href="http://www.muzeum-lodz.pl/wydarz/index.php" target="_blank">koncertu w ogrodzie Pałacu Poznańskiego</a> (początek koncertu o godzinie 19.00, wystąpią m.in. <strong></strong><strong>H. Banaszak, A. Majewska, W. Korcz, Z. Wodecki, M. Bajor, Z. Macias, I. Krosny</strong> i<strong> grupa MoCarta</strong>). Nigdy jeszcze nie udało mi się na te koncerty &#8220;załapać&#8221; na bilety. Nie to, żeby były drogie — po prostu zawsze dowiadywałam się za późno, żeby je kupić. Jeśli nawet nie jesteśmy zadupiem kulturalnym, to już zadupiem reklamowo-promocyjnym imprez kulturalnych — jak najbardziej&#8230;</p>
<h2 class="MsoNormal"><strong>A co dalej?</strong></h2>
<p class="MsoNormal">Poniżej prezentuję wysoce subiektywny zestaw atrakcji nadchodzącego lata, z naciskiem na najbliższe tygodnie:</p>
<p class="MsoNormal">Z okazji obchodów rocznicy likwidacji getta w czerwcu odbyają się spotkania z kulturą żydowską (pełny program <a href="http://ghetto.lodz.pl/index.php/pl/program/spotkania-z-kultura-zydowska" target="_blank">tutaj</a>). Z interesujących mnie rzeczy czeka nas jeszcze:</p>
<ul>
<li><strong>„Tak, jak malował pan Chagall”</strong><strong> — Studio Piosenki „Proforum”</strong> — 23.06, godz. 19,00 w Teatrze Nowym;</li>
<li><strong>„Nie ma litości dla wierzycieli!”</strong> — według humoresek Ephreima Kishona z piosenkami do tekstów Igora Irieniewa — 25-26.06, godz. 19.00 w <a href="http://www.aoia.pl/" target="_blank">AOIA</a>;</li>
<li><strong>„Koncert muzyki żydowskiej” – Chór Harmonia </strong>— 26.06, godz. 19:00 w Auli Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej w Łodzi;</li>
</ul>
<p>Ciekawe mogą być też inne imprezy towarzyszące, takie jak <strong>Warsztaty  filmu dokumentalnego „Izrael/Polska – nowe spojrzenie”</strong> czy <strong>„Mały świat Golema” – motywy żydowskie w komiksie europejskim</strong>. Na <strong>Miri Ben-Ari</strong> za to się nie wybieram.</p>
<p>O ile spotkania z kulturą żydowską właśnie się kończą, to Letni Festiwal Sztuki w Łodzi (strona <a href="http://miasta.gazeta.pl/lodz/0,91260.html" target="_blank">tutaj</a>) dopiero się zaczyna. Wybór atrakcji spory, każdy powinien coś dla siebie znaleźć. Mnie zainteresowały przede wszystkim jazz, filmy i muzyka klasyczna.</p>
<ul>
<li>W herbaciarni Rokoko (Piotrkowska 84), co piątek o 19.00 (począwszy od 26.06) odbywają się <a href="http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,91260,6714336,Herbaciarnia_Rokoko__ul__Piotrkowska_84_.html" target="_blank">koncerty muzyki klasycznej</a>. Barok na pewno, klasycyzm i muzyka filmowa chętnie. Mam nadzieję, że da radę zarezerwować stolik&#8230;</li>
<li>Na dziedzińcu Białej Fabryki <a href="http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,91260,6714322,Q4Q_Tomasz_Golebiewski_Impresariat_Artystyczny.html" target="_blank">koncerty</a> również co piątek, również od 26.06, ale o 21.00. Ciekawe, czy uda mi się połączyć jedno z drugim — 1,5 godziny klasycznie i herbacianie, a potem białofabrycznie.</li>
<li>W Klubie Wytwórnia co czwartek Letnia Akademia Jazzu — wykłady i warsztaty, oraz, co ważniejsze, koncerty. W ramach finału tegorocznej edycji — Al Di Meola.</li>
<li><a href="http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,91260,6714128,Film.html" target="_blank">Filmowo</a> latem prym będą wiodły parki. W parku Poniatowskiego kino Cytryna zaprezentuje &#8220;filmowy pojedynek&#8221; Woody&#8217;ego Allena i Marka Koterskeigo (co środę o 21.00), w parku na Zdrowiu również Cytryna pokaże nam najlepsze filmy ubiegłego roku (co wtorek o 21.00), a na rynku Starego Miasta Muzeum Kinematografii zaprezentuje Letni Kinmatograf Rozrywkowy, czyli filmy rozrywkowe od &#8216;21 do &#8216;81 (co sobotę o 22.00 w lipcu i 21.30 w sierpniu ). Zęby ostrzę sobie zwłaszcza na to ostatnie&#8230;</li>
</ul>
<p>Jest tego, oczywiście, więcej, ale tymczasem tyle. Wszystkich serdecznie zapraszam. W grupie zawsze raźniej — dajcie znać na mail, GG, telefonicznie, albo po prostu przyjdźcie i dobrze się bawcie. Miłego lata w Łodzi.</p>
<h2>Linki:</h2>
<ul>
<li><a href="http://www.wdk.pl/index.php?option=com_content&amp;task=view&amp;id=221&amp;Itemid=2" target="_blank">Dzień Reymonta</a> — cykliczna łódzko-lipcowsko reymontowska impreza;</li>
<li><a href="http://ghetto.lodz.pl/index.php/pl/program/spotkania-z-kultura-zydowska" target="_blank">Spotkania z kulturą żydowską</a> — impreza towarzysząca obchodom likwidacji getta łódzkiego;</li>
<li><a href="http://www.nowy.pl/festiwale/" target="_blank">Przyjaciele Nowego Wychodzą na Ulice</a> — festiwal organizowany przez Teatr Nowy w Łodzi;</li>
<li><a href="http://miasta.gazeta.pl/lodz/0,91260.html" target="_blank">Letni festiwal Sztuki w Łodzi</a></li>
</ul>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/ysabellog.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/ysabellog.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/ysabellog.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/ysabellog.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/ysabellog.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/ysabellog.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/ysabellog.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/ysabellog.wordpress.com/122/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/ysabellog.wordpress.com/122/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/ysabellog.wordpress.com/122/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=122&subd=ysabellog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ysabellog.wordpress.com/2009/06/22/nie-dzieje-sie-nic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/28d309a1c92f5207fae2f40e775ee97f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">Ysabell</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Koncert z duszą, choć nie było duszno&#8230;</title>
		<link>http://ysabellog.wordpress.com/2008/12/04/koncert-z-dusza-choc-nie-bylo-duszno/</link>
		<comments>http://ysabellog.wordpress.com/2008/12/04/koncert-z-dusza-choc-nie-bylo-duszno/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Dec 2008 20:43:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ysabell</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Czechy]]></category>
		<category><![CDATA[Jaromir Nohavica]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Łódź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ysabellog.wordpress.com/?p=95</guid>
		<description><![CDATA[Łódzkie koncert Jaromira Nohavicy zawsze były dla mnie wyjątkowe. Może ze względu na to, że pierwsze moje bezpośrednie (bez pośrednictwa urządzeń audiowizualnych) z nim spotkanie miało miejsce właśnie w Łodzi, a może dlatego, że koncerty w łódzkiej przechowalni miały zawsze niesamowity klimat. I to również w znaczeniu dosłownym, bo oddychać tam nie było czym.
Tym razem [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=95&subd=ysabellog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/plakat.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-98" title="plakat" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/plakat.jpg?w=200&#038;h=286" alt="plakat" width="200" height="286" /></a>Łódzkie koncert <a href="http://www.nohavica.cz/" target="_blank"><strong>Jaromira Nohavicy</strong></a> zawsze były dla mnie wyjątkowe. Może ze względu na to, że pierwsze moje bezpośrednie (bez pośrednictwa urządzeń audiowizualnych) z nim spotkanie miało miejsce właśnie w Łodzi, a może dlatego, że koncerty w łódzkiej przechowalni miały zawsze niesamowity klimat. I to również w znaczeniu dosłownym, bo oddychać tam nie było czym.</p>
<p style="text-align:justify;">Tym razem sala koncertowa była większa &#8211; Jarek śpiewał w <a title="Filharmonia Łódzka" href="http://www.filharmonia.lodz.pl/" target="_blank">łódzkiej filharmonii</a>. Duża sala, świetna akustyka, mnóstwo miejsca na rozstawienie instrumentów i oświetlenia&#8230; Przyznaję, że przed koncertem trochę się obawiałam, że będzie to już zupełnie co innego. Że nastrój bliskiego obcowania z piosenką musi zniknąć bezpowrotnie. Na pewno domyślacie się już &#8211; choćby i po tytule &#8211; że nie miałam racji.</p>
<p style="text-align:justify;">Było świetnie i klimat nic a nic nie ucierpiał na tym, że sala była duża i klimatyzowana. Oczywiście, to nie jest już to samo, co na pierwszych polskich koncertach Nohavicy, kiedy jeszcze małe sale były nie do końca zapełniane publicznością, a inni widzowie patrzyli na mnie dziwnie, kiedy okazywało się, że znam teksty piosenek na pamięć&#8230; Nie to sam, ale wcale nie gorzej. Ja mam to szczęście, ze mam i tamte wspomnienia i te.<span id="more-95"></span></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Warsztat Antoniego</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Koncert zaczął <a href="http://www.muracki.pl/" target="_blank"><strong>Tolek Muracki</strong></a> trzema piosenkami we własnym tłumaczeniu. I tutaj warto nadmienić, że to właśnie Tolek Muracki stoi za wydaniem płyty <a href="http://www.nohavica.cz/_pl/jn/jarek_i_polska/cd_swiat/cd_swiat_index.htm" target="_blank"><strong>Świat wg Nohavicy</strong></a>. On, a raczej <a title="Warsztat Antoniego" href="http://www.warsztat-antoniego.pl/" target="_blank">Warsztat Antoniego</a>, będący, z tego co zdołałam się zorientować, przedsięwzięciem rodzinnym.</p>
<p style="text-align:justify;">Do tłumaczeń (zresztą wykonań również) pana Murackiego mam stosunek mocno ambiwalentny. Z jednej strony cieszy mnie, ze w ogóle są i że jest ktoś, kto śpiewa Jarka po polsku. Z drugiej &#8211; mam mocno staroświeckie podejście do rymu (dwa wyrazy, żeby się rymowały powinny mieć chociaż półtorej ostatniej sylaby podobne) i rytmu (w języku polskim akcent pada na przedostatnią sylabę wyrazu), a co gorsza uważam, że zarówno rym jak i rytm w poezji są istotne&#8230; Z jednej strony Tolek w swoich interpretacjach wypada naprawdę dobrze, z drugiej &#8211; to już nie bardzo są piosenki Nohavicy.</p>
<div id="attachment_102" class="wp-caption alignright" style="width: 203px"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/muracki.jpg"><img class="size-medium wp-image-102" title="Tolek Muracki" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/muracki.jpg?w=193&#038;h=286" alt="Teresa Muracka" width="193" height="286" /></a><p class="wp-caption-text">foto: Teresa Muracka</p></div>
<p style="text-align:justify;">Tym razem zostałam zaskoczona. Co prawda <em>Moją małą wojnę</em> (swój &#8220;sztandarowy&#8221; utwór ponohavicowy) Tolek Muracki jak zawsze zaśpiewał Kaczmarskim, ale za to dwie pozostałe piosenki w jego wykonaniu były bardzo sympatyczne (zarówno pod względem przekładu, jak i wykonania). No owszem &#8211; trudno zaśpiewać z patosem <em>Pijcie wodę</em>, ale <em>Gdy jutro skoro świt</em> też wyszło lepiej, niż się spodziewałam.</p>
<p style="text-align:justify;">Może przy okazji wytłumaczę co mam przeciw wykonaniom pana Tolka. Otóż &#8211; moim zdaniem &#8211; śpiewa on te piosenki (weźmy tu przykład &#8220;Mojej małej wojny&#8221;) &#8220;za mocno&#8221;. Bardzo wprost, bardzo silnie przeżywając każde słowo, sprawia wrażenie, jakby bardzo zależało mu na wywarciu silnego wrażenia na publiczności, pokazaniu jej czarno na białym, w czym tkwi problem &#8211; klasyczny protest-song (taki &#8220;styl&#8221; śpiewania bardzo kojarzy mi się z Jackiem Kaczmarskim). I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że większość piosenek Jarka Nohavicy na takim wykonaniu traci.</p>
<p style="text-align:justify;">Posłuchajcie tej piosenki (<em>Moje malá válka</em> &#8211; <em>Moja mała wojna</em>)  w wykonaniu Jarka (choćby na płycie <strong>Osmá barva duhy</strong>) i w wykonaniu Tolka Murackiego. Dla mnie różnica jest bardzo wyraźna. I to &#8211; znów dla mnie &#8211; różnica na korzysć Jarka. Bo u niego słychać wyraźnie to, co chce, żeby było słychać wyraźnie, podkreślone głosem, &#8220;mocniejszym&#8221; zaśpiewaniem są fragmenty, które powinny być mocniejsze. A u Tolka Murackiego &#8220;mocna&#8221; jest całość i te fragmenty giną w natłoku.</p>
<p style="text-align:justify;">Jednak &#8211; niezależnie od moich obiekcji &#8211; Tolek Muracki, jak już pisałam, zaskoczył mnie swoją interpretacją <em>Gdy jutro skoro świt</em>. I to zaskoczył pozytywnie, bo nie spodziewałabym się po nim takiej łagodnej ballady. <em>Pijcie wodę</em> też było ładne, chociaż publiczność była (jeszcze) zbyt sztywna, żeby brać udział w wykonaniu, o co aż się prosiło. Zresztą polska publiczność w ogóle nie przepada za śpiewaniem, a już w filharmonii&#8230;</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Jedyny taki support</strong></p>
<div id="attachment_105" class="wp-caption alignleft" style="width: 187px"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/zamachowski.jpg"><img class="size-medium wp-image-105" title="Zbigniew Zamachowski" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/zamachowski.jpg?w=177&#038;h=266" alt="Zbigniew Zamachowski" width="177" height="266" /></a><p class="wp-caption-text">foto: Teresa Muracka</p></div>
<p style="text-align:justify;">Kiedy zakochiwałam się (zupełnie platonicznie) w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Zamachowski" target="_blank"><strong>Zbyszku Zamachowskim</strong></a> &#8211; a było to w czasach, kiedy notorycznie słuchałam (potem oglądałam) koncertu <strong>Zimy Żal</strong> i uwielbiałam <strong>Ucieczkę z Kina Wolność</strong> &#8211; nie pomyślałam nigdy, że zobaczę go jako piosenkarza i to w roli tak zwanego &#8220;supportu&#8221; przed występem innego artysty. A otóż i niespodzianka. Po Tolku Murackim na scenę wyszedł właśnie Zbyszek Zamachowski, którego szczerze kocham do tej pory. A po tym koncercie nawet jeszcze bardziej.</p>
<p style="text-align:justify;">Pomysł śpiewania piosenek Nohavicy przez Zamachowskiego właśnie wydaje mi się zresztą doskonały. Obj panowie mają w sobie podobny rodzaj ciepła, które u Nohavicy pojawia się tylko w niektórych piosenkach, z Zamachowskiego natomiast promieniuje non stop. I dlatego właśnie te piosenki tak bardzo mi do Zamachowskiego pasują.</p>
<p style="text-align:justify;">Tutaj też objawia się zaleta nie czytania wcześniej żadnych prasowych doniesień na temat zbliżającego się koncertu. O tym, że będzie na nim śpiewał Zamachowski, dowiedział się kiedy została zapowiedziany i mogłam się rzeczywiście szczerze ucieszyć i poczuć bardzo mile zaskoczona. Na poniedziałkowym koncercie Zbyszek Zamachowski zaśpiewał dwie piosenki (obie do wysłuchania na płycie <strong>Świat wg Nohavicy</strong>) &#8211; <em>Starszy Pan</em> i <em>Na stacji Jerzego z Podebrad</em>. Obie zresztą, tak jak pisałam przed chwilą, ogromnie mu pasują i obie &#8220;wyszły&#8221; bardzo ładnie.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>W świetle ramp<br />
</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Ale piszę tu i piszę, a nawet nie musnęłam jeszcze atrakcji głównej i podstawowej, czyli Jaromira samego w sobie. W tym miejscu należałoby się kilka akapitów superlatyw i wyrazów uwielbienia, ale chyba wszyscy już doskonale orientują się, że zarówno Jaromira Nohavicę, jak i jego muzykę szczerze kocham i te akapity nic nowego by nie wniosły. Zamiast nich zate<a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn5.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-107" title="Jaromir Nohavica" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn5.jpg?w=200&#038;h=301" alt="Jaromir Nohavica" width="200" height="301" /></a>m skupię się na wrażeniach i porównaniach z pominięciem ogólnych &#8220;ochów&#8221; i &#8220;achów&#8221;. Zachwyty będą po prostu bardziej szczegółowe.</p>
<p style="text-align:justify;">A było się czym zachwycać. Po raz drugi (po Poznaniu) widziałam koncert Jarka z ustawionymi efektami świetlnymi. W poprzedniej relacji nie rozpisywałam się na ten temat, teraz spieszę nadrobić niedopatrzenie. Światło jest na tych koncertach &#8220;ustawione&#8221; naprawdę genialnie.</p>
<p style="text-align:justify;">Przyznaję, że nie przepadam za operowaniem na koncertach światłem &#8211; wychodzę z założenia, że piosenka i artysta powinni obronić się sami, bez dodatkowych efektów. W końcu przychodzę obcować z muzyką i tekstem, a nie ze światłem. W tym jednak przypadku, efekty świetlne są naprawdę doskonałe. Dopracowane co do najmniejszego ruchu i koloru, sensownie dobrane do konkretnych piosenek, po prostu poezja.</p>
<p style="text-align:justify;">Dodatkowo ładnie &#8220;zagrała&#8221; nasza łódzka filharmonia, która ściany za sceną wcale nie ma gładkiej, ale artystycznie &#8220;podziurawioną&#8221; &#8211; wszystkie te wnęki dawały dodatkowe efekty. Mam też wrażenie, że oświetlenie musiało być nieco na naszą filharmonię zmieniane. Nie pamiętam, czy w Poznaniu światła &#8220;wchodziły&#8221; na sufit, ale jeżeli tak, to w Łodzi taki numer by nie przeszedł &#8211; sufit Filharmonii Łódzkiej pokryty jest lustrami. Jak by nie było, wyszło znakomicie. Drobnym przykładem niech będzie fakt, że do piosenki <em>Pane prezidente</em> niebieski, biały i czerwony reflektor utworzyły w tle flagę Czech. Wielkie gratulacje dla tego, kto był odpowiedzialny za oświetlenie.</p>
<p style="text-align:justify;">Drugie brawa od razu dla tego, kto był odpowiedzialny za nagłośnienie. To też kawał dobrej roboty, chociaż &#8211; paradoksalnie &#8211; trudniejszy do zauważenia.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Tekst i muzyka<br />
</strong></p>
<p style="text-align:justify;">I znowu. Widzicie? Twierdzę, że będę pisać o Nohavicy, a wychodzi mi światło i dźwięk. Nie dlatego, żeby nie było o czym pisać, ale za dużo jest we mnie wrażeń i ciężko je uporządkować. Ale już staram się poprawić.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn19.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-109" title="Jaromir Nohavica" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn19.jpg?w=300&#038;h=200" alt="Jaromir Nohavica" width="300" height="200" /></a>Jeśli miałabym opisać ten koncerty jednym słowem, to wybrałabym chyba &#8220;nostalgiczny&#8221;. Chodzi mi nie tylko o dobór utworów &#8211; a usłyszeliśmy całą czołówkę hitów, od <em>Darmodě</em><em>ja</em> począwszy, poprzez <em>Sarajevo</em>, <em>Košilkę</em>,<em> Mikymauz</em>, <em>Až to se mnu sekne</em>, <em>Těšínską</em>, <em>Dokud se zpívá</em>, na <em>Komecie</em> skończywszy &#8211; ale też o ogólny nastrój całości. Nieuniknione w tym wypadku porównaie z koncertem poznańskim, podpowiada mi, że może koncert nie był tak angażujący emocjonalnie jak ten poznański, ale za to widz (słuchacz) zyskiwał możliwość spokojnego ponapawania się twórczością Jarka. Emocje też były, ale innego rodzaju &#8211; raczej te spokojniejsze, łagodniejsze.</p>
<p style="text-align:justify;">Oczywiście, nie znaczy to, ze zabrakło utworów wesołych, również tych z serii &#8220;dla dzieci&#8221; &#8211; poza polskim <em>Pijcie wodę</em>, usłyszeliśmy też <em>Metro pro krtky</em> i <em>Samuraja</em>, a także nieodmiennie optymistyczne <em>Až to se mnu sekne</em> i politycznie niepoprawne <em>V jednym dumku na Zarubku</em>.</p>
<p style="text-align:justify;">Przy okazji tych ostatnich, nie sposób nie wspomnieć o akordeoniście, towarzyszącym Jarkowi. Cały zresztą zespół wart jest pochwały &#8211; efekt osiągnęli niemalże jazzbandowy, z tym że zamiast tradycyjnego saksofonu wystąpił właśnie akordeon (trochę też zastępował skrzypce). Fortepian, kontrabas, gitara i perkusja pasowały natomiast doskonale i nic nie musiały zastępować.</p>
<p style="text-align:justify;">Wracając natomiast do akordeonu, to efekt połączenia z nim heligonki przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Pan akordeonista był rzeczywiście prawdziwym wirtuozem tego instrumentu. Wielkie brawa.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Wrażenia i impresje</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn22.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-113" title="Jaromir Nohavica" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn22.jpg?w=300&#038;h=201" alt="Jaromir Nohavica" width="300" height="201" /></a>Spore wrażenie robią na mnie zawsze nowe aranżacje piosenek, które wcześniej znałam. Tutaj miałam tych wrażeń pod dostatkiem, bo nie dość, że na początek kilka polskich, nie dość, że Kapela miała brzmienie jazzbandu, to jeszcze kilka piosenek zabrzmiało w innej niż zwykle (to znaczy &#8211; innej niż jestem przyzwyczajona) aranżacji. Największą różnicę słychać było w <em>Až to se mnu sekne</em>. Heligonka i akordeon, a do tego dużo wolniejsze niż zwykle tempo. Zupełnie inna piosenka.</p>
<p style="text-align:justify;">Jak zawsze duże wrażenie zrobiła na mnie <em>Košilka</em> w wersji na heligonkę &#8211; jestem przyzwyczajona do tej gitarowej &#8211; brzmiąca również zupełnie inaczej. Bardzo efektownie wypadły też <em>Mikymauz</em> (to światło!) i <em>Plebs Blues</em> (ten dźwięk!).</p>
<p style="text-align:justify;">Tradycyjnie na koniec zabrzmiał <em>Anděl strážný</em> &#8211; jak zwykle a capella i jak zwykle bardzo piękny. Również &#8211; mam wrażenie &#8211; tradycyjnie, na początek (oczywiście początek części &#8220;jarkowej&#8221;) usłyszeliśmy <em> Zamávám</em>. Również a capella &#8211; efekt tym większy, że chwile wczesniej ze sceny zeszła nieźle już rozegrana Kapela i Zbyszek Zamachowski, a tutaj wchodzi Jarek i nawet bez gitary śpiewa, że wrócił do domu. Co tu dużo mówić, obie te piosenki &#8211; pierwsza i ostatnia &#8211; są na swój sposób magiczne.</p>
<p style="text-align:justify;">Lekkim zaskoczeniem było dla mnie to, że stosunkowo mało zabrzmiało piosenek z najnowszych płyt. Trzy z <strong>Ikarusa</strong>, owszem, ale za to z <strong>Babylonu</strong> ani jednej. Nie żebym narzekała &#8211; nigdy w życiu &#8211; po prostu rónież pod tym względem koncert różnił się od poznańskiego.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn32.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-114" title="Jaromir Nohavica" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn32.jpg?w=300&#038;h=201" alt="Jaromir Nohavica" width="300" height="201" /></a>Jako pamiątka materialna pozostały mi <strong>Świat wg Nohavicy </strong>i książeczka z CD (miałam) i DVD (nie miałam) z <strong>Cieszyńskiego Nebe</strong>. Płyty już raz (tylko!) odsłuchane, DVD czeka na swoją kolej. W ten sposób mogę sobie przyjemności rozkłądać w czasie&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Trudno mi jakoś ten koncert podsumować. Marcin &#8211; z którym była m również w Poznaniu &#8211; twierdzi, ze na łódzkim bawił się lepiej. Ja na pewno zapamiętam go nadługo, pomimo (a może właśnie ze względu na) zawalenia robotą i tego, że trochę czas na Nohavicę &#8220;ukradłam innym, może ważniejszym, rzeczom. Na pewno nie żałuję.</p>
<p style="text-align:justify;">Aha &#8211; znowu nie udało mi się dostać autografu. Podobno winien jest wirus, który artysta złapał na tej trasie&#8230; Słusznie nie lubię zimy. W ten sposób mam już dwa zaległe autografy pod rząd. Trudno &#8211; jeszcze kiedyś nadrobię.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:center;"><strong>Linki<br />
</strong></p>
<p>Oficjalna strona Jaromira Nohavicy: <a href="http://www.nohavica.cz/" target="_blank">http://www.nohavica.cz/</a></p>
<p>Strona Filharmonii Łódzkiej: <a href="http://www.filharmonia.lodz.pl/" target="_blank">http://www.filharmonia.lodz.pl/</a></p>
<p><strong>Świat wg Nohavicy</strong> na oficjalnej stronie Jarka: <a href="http://www.nohavica.cz/_pl/jn/jarek_i_polska/cd_swiat/cd_swiat_index.htm" target="_blank">http://www.nohavica.cz/_pl/jn/jarek_i_polska/cd_swiat/cd_swiat_index.htm</a></p>
<p>Strona Antoniego Murackiego &#8211; <a href="http://www.muracki.pl/" target="_blank">http://www.muracki.pl/</a></p>
<p>Warsztat Antoniego &#8211; wydawca płyty &#8220;Świat wg Nohavicy&#8221;: <a href="http://www.warsztat-antoniego.pl/" target="_blank">http://www.warsztat-antoniego.pl/</a></p>
<p>Zbigniew Zamachowski na Wikipedii: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Zamachowski" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Zamachowski</a></p>
<p>Teresa Drozda rozmawia z Jarkiem Nohavicą i Tolkiem Murawskim na antenie Radia dla Ciebie: <a href="http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/co_nowego_w_rdc/nowa_plyta_jaromira_nohavicy">http://www.rdc.pl/index.php?/pol/artykuly__1/warto_wiedziec/co_nowego_w_rdc/nowa_plyta_jaromira_nohavicy</a></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Piosenki z łódzkiego koncertu (01.12.08)</strong></p>
<ol>
<li>Tolek Muracki &#8211; Gdy jutro skoro świt</li>
<li>Tolek Muracki i Kapela &#8211; Pijcie wodę</li>
<li>Tolek Muracki i Kapela &#8211; Moja mała wojna</li>
<li>Zbyszek Zamachowski i Kapela &#8211; Starszy Pan</li>
<li>Zbyszek Zamachowski i Kapela &#8211; Na stacji Jerzego z Podebrad</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211;  									Zamávám</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Darmoděj</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Prošel jsem hlubokým lesem</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Na jedné lodi plujem</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Ona je na mě zlá</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Sarajevo</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Ostravo</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Samuraj</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Košilka</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Plebs Blues</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Nový rok</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Metro pro krtky</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Zatímco se koupeš</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Mikymauz</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; aria z opery &#8220;Così fan tutte&#8221;</li>
<li>Jarek Nohavica &#8211; Pane prezidente</li>
<li>Jarek Nohavica i Kapela &#8211; Vlaštovko leť</li>
<li>Jarek Nohavica i Kapela &#8211; Petersburg (pl)</li>
<li>Jarek Nohavica i akordeon &#8211; Až to se mnu sekne</li>
<li>Jarek Nohavica i akordeon &#8211; V jednym dumku na Zarubku</li>
<li>Jarek Nohavica i Kapela &#8211; Těšínská</li>
<li>Jarek Nohavica i Kapela &#8211; Mám jizvu na rtu</li>
<li>Jarek Nohavica i Kapela &#8211; Dokud se zpívá</li>
</ol>
<ul>
<li>pierwszy bis &#8211; Jarek Nohavica i Kapela &#8211; Kometa</li>
<li>drugi bis &#8211; Jarek Nohavica - Anděl strážný</li>
</ul>
<p style="text-align:center;"><em>wszystkie zdjęcia ponownie pochodzą ze strony <a href="http://www.nohavica.cz/" target="_blank">www.nohavica.cz</a> i znów nie uzyskałam na to niczyjej zgody&#8230;</em></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/ysabellog.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/ysabellog.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/ysabellog.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/ysabellog.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/ysabellog.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/ysabellog.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/ysabellog.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/ysabellog.wordpress.com/95/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/ysabellog.wordpress.com/95/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/ysabellog.wordpress.com/95/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=95&subd=ysabellog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ysabellog.wordpress.com/2008/12/04/koncert-z-dusza-choc-nie-bylo-duszno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/28d309a1c92f5207fae2f40e775ee97f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">Ysabell</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/plakat.jpg?w=210" medium="image">
			<media:title type="html">plakat</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/muracki.jpg?w=200" medium="image">
			<media:title type="html">Tolek Muracki</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/zamachowski.jpg?w=200" medium="image">
			<media:title type="html">Zbigniew Zamachowski</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn5.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn19.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn22.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/12/jn32.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Gorączka wtorkowej nocy</title>
		<link>http://ysabellog.wordpress.com/2008/09/27/goraczka-wtorkowej-nocy/</link>
		<comments>http://ysabellog.wordpress.com/2008/09/27/goraczka-wtorkowej-nocy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 21:58:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ysabell</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[z życia]]></category>
		<category><![CDATA[Andrew Lawrence-King]]></category>
		<category><![CDATA[filharmonia]]></category>
		<category><![CDATA[Filharmonia Łódzka]]></category>
		<category><![CDATA[harfa]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[The Harp Consort]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ysabellog.wordpress.com/?p=79</guid>
		<description><![CDATA[Wszystko zaczęło się od tego, że dostaliśmy prezent urodzinowy. Właściwie dwa, ale można spokojnie mówić, że jeden. Ponieważ ani ja (urodziny 06.09) ani Marcin (06.08) nie mieliśmy pomysłu co byśmy chcieli od moich rodziców, dostaliśmy prezent nietypowy. Dwa abonamenty do Filharmonii Łódzkiej na cykl koncertów &#8220;Muzyka Dawna&#8221;.
Abonament taki to przesympatyczna rzecz, która pozwala chodzić do [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=79&subd=ysabellog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/09/the-harp-consort.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-81" title="the-harp-consort" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/09/the-harp-consort.jpg?w=215&#038;h=253" alt="" width="215" height="253" /></a>Wszystko zaczęło się od tego, że dostaliśmy prezent urodzinowy. Właściwie dwa, ale można spokojnie mówić, że jeden. Ponieważ ani ja (urodziny 06.09) ani Marcin (06.08) nie mieliśmy pomysłu co byśmy chcieli od moich rodziców, dostaliśmy prezent nietypowy. Dwa abonamenty do <strong>Filharmonii Łódzkiej</strong> na cykl koncertów &#8220;Muzyka Dawna&#8221;.</p>
<p style="text-align:justify;">Abonament taki to przesympatyczna rzecz, która pozwala chodzić do filharmonii praktycznie dwa razy taniej, a jednocześnie (ponieważ abonamenty są nie na cały sezon, tylko na konkretne w tym sezonie cykle) wyłącznie na te koncerty, które człowieka ciekawią. No &#8211; nie do końca, bo jednak kupujemy abonament na cały cykl, obejmujący (w tym wypadku) osiem koncertów. Szczególnie cieszyłam się na pięć z nich, pozostałe trzy były na doczepkę&#8230;<span id="more-79"></span></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Barok</strong>&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jeden drobny szczegół &#8211; koncert inaugurujący cykl &#8220;Muzyka Dawna&#8221; (<strong>The Harp Consort</strong> &#8211; &#8220;Fiesta Mexicana&#8221;) miał miejsce w miniony wtorek, podczas kiedy jakieś cztery dni wcześniej złapałam paskudnego wirusa zapalenia gardła i jeszcze w poniedziałek dogorywałam. Może bym nawet nie poszła, gdyby mój Ojciec nie zaczął mnie zniechęcać: &#8220;Zostań, zostań, po co masz iść na meksykański barok. I to na harfach..&#8221; &#8211; harfy przeważyły. Takie cudo, jak meksykańska muzyka barokowa nie zdarza się codziennie, a już w dodatku na harfach&#8230; Ubrałam się ciepło i poszłam słuchać (i, jak się okazało, patrzeć). I powiem Wam, że zdecydowanie nie żałuję&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Od dawna twierdzę, że każda epoka ma coś, co wychodzi w niej szczególnie dobrze. W gotyku to były katedry, secesja to kamienice, a barok &#8211; muzyka. Vivaldi i Bach to zawsze byli moi ulubieni kompozytorzy &#8220;klasyczni&#8221; i już dla nich samych muszę kochać muzykę barokową. A jeśli pogrzebiemy głębiej i dotrzemy do takiego na przykład Pachelbela, Corellego czy Albinioniego, to zostaję już totalnie bez szans.</p>
<p style="text-align:justify;">No dobrze  &#8211; ale Meksyk? To tam w ogóle wtedy się coś działo? Otóż, okazuje się, że tak &#8211; językiem tak prostym, że nawet ja &#8211; nieużywająca mojego rdzewiejącego angielskiego od dość dawna &#8211; wszystko zrozumiałam, pan <strong>Andrew Lawrence-King</strong> (dyrygent, kierownictwo artystyczne i harfa) wytłumaczył publiczności, że owszem. Nie dość, że w Meksyku się w baroku komponowało, to jeszcze robiło się to bardzo ciekawie, bo poza wpływami europejskim (Hiszpanie, Portugalczycy, Baskowie) w muzyce meksykańskiej  słychać wyraźnie motywy miejscowe i&#8230; afrykańskie. No i faktycznie &#8211; było słychać.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>&#8230;meksykański&#8230;</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Ale, szczerze mówiąc, poza samym faktem istnienia meksykańskiej muzyki barokowej, zdumiał mnie dobór instrumentów, na których <strong>The Harp Consort</strong> grało&#8230; <em><strong>Wczesna harfa</strong></em> &#8211; w porządku &#8211; w nazwie nawet mają (<em>psalterium</em> też można podciągnąć pod harfy, więc może być). <strong><em>Organy </em></strong>(niewielkie, ale zawsze) &#8211; niech im będzie &#8211; w końcu ma być muzyka religijna. <em><strong>Gitara </strong></em>(a raczej gitarka) <em><strong>barokowa </strong></em>i drugie takie małe coś strunowego &#8211; ok, przecież Meksykanie to prawie jak Hiszpanie, a czym byłaby Hiszpania bez gitary. No dobrze, ale <em><strong>puzon</strong></em>? To mnie trochę zdziwiło. Prawie tak jak <em><strong>perkusja</strong></em> złożona z bongosów, dzwoneczków różnego rodzaju, tamburyna, gwizdka wydającego ptasie trele, takiego czegoś z przesypującym się i szumiącym grochem (no dobrze, może profesjonaliści używają czegoś innego), kilku bliżej niezidentyfikowanych rzeczy i&#8230; stołka, na którym siedział grający (stołek robił za bębenek-pudło rezonansowe).</p>
<p style="text-align:justify;">I na dodatek okazało się, że wszystko to świetnie do siebie pasuje &#8211; do siebie i do <strong>Chóru Filharmonii</strong> Łódzkiej, który towarzyszył muzykom. Muzyka była naprawdę interesująca. Zupełnie inna niż to, do czego jestem przyzwyczajona. Słucha się tego zaskakująco przyjemnie, a kiedy siedzi się i patrzy na wykonawców radocha jest jeszcze większa. Zwłaszcza, że <strong>The Harp Consort</strong> wyraźnie świetnie bawiło się w trakcie tego koncertu. A było też widać, że chórzyści bardzo zespół lubią. Jednym słowem atmosfera na scenie była bardzo sympatyczna i dało się to odczuć na widowni.</p>
<p style="text-align:justify;">Nie będę wiele pisać o muzyce jako takiej, po pierwsze dlatego, że się na niej najzwyczajniej na świecie nie znam, a po drugie &#8211; ponieważ znalazłam w sieci bardzo sympatyczną <a href="http://www.chor.fora.pl/recenzje,20/the-harp-consort-missa-mexicana,324.html" target="_blank">recenzję</a> płyty <strong>The Harp Consort</strong> &#8220;Missa Mexicana&#8221; i nie ma sensu tych rzeczy powtarzać. Zachęcam wszystkich do lektury recenzji i przesłuchania zamieszczonych fragmentów.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>&#8230;na harfach (i nie tylko)</strong></p>
<p style="text-align:justify;">Na koncercie jednak prezentowana była nie tylko muzyka religijna. Największe wrażenie zrobiły na mnie&#8230; tańce. No bo wyobraźcie sobie, że nagle, bez ostrzeżenia, miły starszy pan grający na gitarze barokowej, odkłada okulary, wstaje, przekłada gitarę na plecy i zaczyna tańczyć. Ale jak&#8230; Ja w ogóle bardzo lubię hiszpańskie tańce, a już w tym wykonaniu i w tym momencie byłam po prostu zachwycona. Chociaż strasznie błam się, żeby się nie przewrócił, bo nie dość, ze zrobi krzywdę sobie, to jeszcze zniszczy instrument. Ale się nie przewrócił &#8211; chociaż robił rzeczy, które &#8211; moim zdaniem &#8211; są całkowicie nie możliwe fizycznie. Nie da się i tyle. A już na pewno nie na scenie (właściwie na malutkim skrawku sceny przed zespołem) filharmonii.</p>
<p style="text-align:justify;">Zresztą taniec służył tutaj jako kolejny instrument &#8211; tupanie i szuranie nogą było uzupełnieniem perkusji. A już najpiękniejszy był moment, kiedy tancerz i perkusja &#8220;rozmawiali&#8221; ze sobą &#8211; konkurowali kto lepiej wyda dany dźwięk &#8211; cudowne.</p>
<p style="text-align:justify;">Dla zainteresowanych &#8211; tancerz (a zarazem gitarzysta) nazywał się <strong>Steven Player</strong> i jestem w nim szczerze zakochana. Nie mniej szczerze, chociaż z mniejszym natężeniem jestem zakochana w perkusiście (który grał również na czymś, co skrzyżowanie małej gitary i małej lutni) &#8211; według programu nazywał się <strong>Ricardo Padilla</strong>.</p>
<p style="text-align:justify;">Zresztą taniec to nie jedyna szczególna rzecz na tym koncercie.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Trochę luzu</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/09/andrew.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-92" title="andrew" src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/09/andrew.jpg?w=217&#038;h=214" alt="" width="217" height="214" /></a><strong>Andrew Lawrence-King</strong> wyraźnie postanowił &#8220;rozruszać&#8221; filharmonijną publiczność, która &#8211; trzeba to przyznać &#8211; zazwyczaj bywa dość sztywna. Zaczął od chóru &#8211; nie wiem jak Wy, ale ja pierwszy raz widziałam, żeby chór (inny niż Gospel) na koncercie muzyki klasycznej kołysał się do rytmu (i, mam niesamowite wrażenie, że również pstrykał w rytm &#8211; przynajmniej niektórzy). Wyglądało na to, że wszyscy świetnie się bawią.</p>
<p style="text-align:justify;">Właściwie po każdym utworze część chórzystów zamieniała się również miejscami &#8211; dzięki temu można było pewnie uzyskać ciekawszy efekt muzyczny (rzędy &#8220;rozmawiały&#8221; ze sobą), ale wyglądało to naprawdę rozczulająco&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Ale najciekawsze była coś zupełnie innego &#8211; otóż, wyobraźcie sobie, że już po tym wcześniejszym tańcu, kiedy myślicie, że nic Was już nie zdziwi, część muzyków i kilku chórzystów schodzi ze sceny, przechodzi koło widowni i znika w tylnych drzwiach. Po dłuższej zaś chwili rozpoczyna się kolejny utwór i nagle okazuje się, że ktoś śpiewa z tyłu &#8211; ze środkowej loży. I znowu mamy &#8220;rozmowę&#8221; części zespołu i chóru z drugą częścią i solistami (w ogóle mam po tym koncercie wrażenie, że te &#8220;rozmowy&#8221; stanowią istotną część muzyki meksykańskiej). Brzmiało pięknie, ale gdzie patrzeć&#8230;? I czy wypada w filharmonii wiercić się na krześle i patrzeć w górę i do tyłu na lożę&#8230;?</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Podsumowując</strong></p>
<p style="text-align:justify;">A co tam &#8211; wierciłam się, śmiałam z dziwnych pomysłów (cichutko), patrzyłam do tyłu i ogólnie cieszyłam na tym koncercie jak dziecko. I wydaje mi się, że przynajmniej część publiczności miała tak samo.</p>
<p style="text-align:justify;">Pierwszy raz widziałam człowieka dyrygującego od harfy. Pierwszy raz widziałam takiego gitarzystę-tancerza (i na dodatek był siwy i miał super okulary!). Pierwszy raz widziałam, żeby tancerz był instrumentem. Pierwszy raz widziałam, żeby elementem utworu (w, nomen omen, muzyce poważnej) było podrzucanie bongosa. Było super.</p>
<p style="text-align:justify;">Co prawda musiałam potem ten koncert jeszcze trochę odchorować, ale nie żałuję. Jestem bardzo zadowolona, że zdecydowałam si jednak pójść na &#8220;meksykański barok na harfach&#8221;. Ciekawość popłaca.</p>
<p style="text-align:justify;">Szczerze polecam Wam wszystkim <strong>The Harp Consort</strong>. Co prawda zapewne na płytach nie jest tak zabawnie jak na żywo, no i nie ma tańców, ale sama muzyka jest wystarczająco interesująca. A jeśli będziecie mieli okazję iść na koncert &#8211; nie wahajcie się. Jest niesamowity. I koniecznie dajcie mi znać.</p>
<p style="text-align:justify;">PS. Aha &#8211; postanowiłam nie czytać programów koncertów przedtem &#8211; gdybym wcześniej zobaczyła, że p. <strong>Player</strong> ma obok nazwiska napisane &#8220;taniec&#8221;, miałabym dużo mniej radochy. Będę czytać po koncertach&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">PS2. <strong>Filharmonia Łódzka</strong> zaskoczyła mnie w tym sezonie bardzo pozytywnie. Szczerze wszystkim polecam. Można się niedrogo (naprawdę) dokulturalnić.</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Linki</strong></p>
<ul>
<li>Recenzja na Forum Miłośników Muzyki Chóralnej płyty &#8220;Missa Mexicana&#8221; The Harp Consort: <a href="http://www.chor.fora.pl/recenzje,20/the-harp-consort-missa-mexicana,324.html" target="_blank">http://www.chor.fora.pl/recenzje,20/the-harp-consort-missa-mexicana,324.html</a></li>
<li>Recenzja (angielska) tej samej płyty na BBC: <a href="http://www.bbc.co.uk/music/release/4bxm/" target="_blank">http://www.bbc.co.uk/music/release/4bxm/</a></li>
<li>Wikipedia (angielska) o zespole The Harp Consort: <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_Harp_Consort" target="_blank">http://en.wikipedia.org/wiki/The_Harp_Consort</a></li>
<li>Strona zespołu The Harp Consort: <a href="http://www.theharpconsort.com/" target="_blank">http://www.theharpconsort.com/</a></li>
<li>The Harp Consort na Last.fm: <a href="http://www.lastfm.pl/music/The+Harp+Consort" target="_blank">http://www.lastfm.pl/music/The+Harp+Consort</a></li>
<li>Płyty The Harp Consort w Merlinie: <a href="http://merlin.pl/The-Harp-Consort/browse/search/4.html?offer=O&amp;person=+The+Harp+Consort">http://merlin.pl/The-Harp-Consort/browse/search/4.html?offer=O&amp;person=+The+Harp+Consort</a></li>
</ul>
<p style="text-align:center;"><strong>&#8220;Fiesta Mexicana&#8221;</strong></p>
<p style="text-align:center;"><strong> Filharmonia Łódzka im. A. Rubinsteina, 23 września 2008</strong></p>
<p style="text-align:center;"><em>Wykonawcy:</em></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>The Harp Consort </strong>w składzie:</p>
<ul>
<li>Steven Player &#8211; <em>gitara barokowa, taniec</em></li>
<li>David Yacus -  <em>puzon</em></li>
<li>Ricardo Padilla &#8211; <em>perkusja</em></li>
<li>Annamari Pölhö &#8211; <em>organy</em></li>
<li>Andrew Lawrence-King<em> &#8211; harfa hiszpańska, psalterium, kierownictwo artystyczne<br />
</em></li>
</ul>
<p style="text-align:justify;">Andrew Lawrence-King &#8211; <em>dyrygent</em></p>
<p style="text-align:justify;">Marek Jaszczak &#8211; <em>przygotowanie chóru</em></p>
<p style="text-align:justify;">Soliści i Zespół Chóru Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina</p>
<p style="text-align:center;"><em>Program:</em></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Fiesta</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Muzyka religijna siedemnastowiecznego Meksyku</strong></p>
<ul>
<li><em>Msza dwuchórowa z katedry w Puebli</em></li>
<li><em>Chanzonetas z Oaxaca</em></li>
<li><em>Villancicos do tekstów afrykańskich, náhuatl i baskijskich</em></li>
</ul>
<p><strong>Juan Gutiérrez de Padilla</strong> (ok. 1590-1664) &#8211; <em>Missa</em> <em>&#8220;Ave Regina Caelorum&#8221;</em></p>
<p><strong>Gaspar Fernandes</strong> (ok. 1565-1629) &#8211; <em>Villancicos &amp; Chanzonetas</em></p>
<p><em>Tańce hiszpańskie i meksykańskie</em></p>
<p><strong>Lucas Ruiz de Ribayaz y Foneca</strong> &#8211; <em>Luz y norte</em> (1677)</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/ysabellog.wordpress.com/79/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/ysabellog.wordpress.com/79/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/ysabellog.wordpress.com/79/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/ysabellog.wordpress.com/79/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/ysabellog.wordpress.com/79/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/ysabellog.wordpress.com/79/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/ysabellog.wordpress.com/79/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/ysabellog.wordpress.com/79/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/ysabellog.wordpress.com/79/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/ysabellog.wordpress.com/79/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=79&subd=ysabellog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ysabellog.wordpress.com/2008/09/27/goraczka-wtorkowej-nocy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/28d309a1c92f5207fae2f40e775ee97f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">Ysabell</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/09/the-harp-consort.jpg?w=254" medium="image">
			<media:title type="html">the-harp-consort</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/09/andrew.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">andrew</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jarek a sprawa polska</title>
		<link>http://ysabellog.wordpress.com/2008/03/24/jarek-a-sprawa-polska/</link>
		<comments>http://ysabellog.wordpress.com/2008/03/24/jarek-a-sprawa-polska/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 22:59:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ysabell</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[z życia]]></category>
		<category><![CDATA[Czechy]]></category>
		<category><![CDATA[Ikarus]]></category>
		<category><![CDATA[Jaromir Nohavica]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ysabellog.wordpress.com/?p=55</guid>
		<description><![CDATA[Jakieś dziesięć lat temu, będąc (wstyd się przyznać?) jeszcze w szkole podstawowej, zdarzyło mi się obejrzeć w telewizji benefis grupy Pod Budą. Było to jeszcze w czasach, kiedy telewizja publiczna nie trąbiła tyle o posiadaniu &#8220;misji&#8221;, ale za to nadawała takie rzeczy w godzinach dostępnych młodzieży szkolnej.
Na tymże benefisie (odbywającym się zresztą tradycyjnie w Teatrze [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=55&subd=ysabellog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn23.jpg" title="Jaromir Nohavica"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn23.thumbnail.jpg" alt="Jaromir Nohavica" align="left" /></a>Jakieś dziesięć lat temu, będąc (wstyd się przyznać?) jeszcze w szkole podstawowej, zdarzyło mi się obejrzeć w telewizji benefis grupy Pod Budą. Było to jeszcze w czasach, kiedy telewizja publiczna nie trąbiła tyle o posiadaniu &#8220;misji&#8221;, ale za to nadawała takie rzeczy w godzinach dostępnych młodzieży szkolnej.</p>
<p align="justify">Na tymże benefisie (odbywającym się zresztą tradycyjnie w Teatrze Stu) zdarzyło się coś, co sporo zmieniło w moim życiu zarówno kulturalnym jak i osobistym. Oto bowiem Andrzej Sikorowski zapowiedział naszego sąsiada z południa, który tam &#8211; za Olzą &#8211; zdobywa złote i platynowe płyty, a tu &#8211; u nas &#8211; jest kompletnie nieznany, a następnie na scenę wszedł <b>Jaromír Nohavica</b>.  Zaśpiewał dwie piosenki (do dziś pamiętam &#8211; <i>Sarajevo</i> i <i>Až to se mnu sekne</i>) i oczarował nas wszystkich (mnie i moich rodziców). Na programie telewizyjnym zapisywałam to dziwne nazwisko żeby nie zapomnieć&#8230;</p>
<p align="justify">Nie zapomniałam. Od tamtej pory byłam na sześciu jego koncertach, mam wszystkie płyty, kilka książek z tekstami (i nutami) i regularnie zaglądam na jego <a href="http://www.nohavica.cz/" target="_blank">stronę internetową</a>. Jeśli dodać do tego fakt, że &#8220;na Nohavicę&#8221; poderwał mnie mój aktualny Narzeczony, chyba już nikt się nie zdziwi, że chciało mi się opuścić ciepły dom i pojechać do dalekiego Poznania na koncert Jaromira Nohavicy. Nie zawiodłam się&#8230;<span id="more-55"></span></p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn4.jpg" title="Jaromir Nohavica"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn4.thumbnail.jpg" alt="Jaromir Nohavica" align="right" height="99" width="147" /></a>Mimo tego, że koncert poznański powiązany był z promocją nowej płyty Nohavicy (<b><a href="http://www.nohavica.cz/_pl/diskografie/alba/disk_ikarus.htm" target="_blank">Ikarus</a></b>) i mimo tego, że płytę tę kupiłam kiedy tylko się dało (czyli jeszcze przed wejściem na salę) nie będzie to notka o &#8220;Ikarusie&#8221; ale luźne wrażenia z koncertu (16.03.2008, Poznań, CK Zamek) przeplatane wspomnieniami. Zebrało mi się na rozpamiętywanie, więc lojalnie ostrzegam &#8211; możliwe, że ta relacja będzie strawna tylko dla pasjonatów&#8230;</p>
<p align="center"><b>Zamek</b></p>
<p align="justify">Zupełnie nie znam Poznania, więc nic mi nie mówiła nazwa <a href="http://www.zamek.poznan.pl/" target="_blank">Centrum Kultury Zamek</a>. Z początku. Wkrótce po kupieniu biletów dowiedziałam się, że mieści się ono w zamku właśnie. Prawdziwym &#8211; no, prawie prawdziwym. Poznański zamek cesarski wygląda właściwie jak pałac, ale nie zwracajmy uwagi na drobiazgi &#8211; ważne, że jest prześliczny, zwłaszcza w nocy z uroczą iluminacją.</p>
<p align="justify">Muszę przyznać, ze nigdy jeszcze nie słuchałam Nohavicy na takiej sali &#8211; większość koncertów, na jakich byłam odbywała się w łódzkiej <b>Przechowalni</b>, którą bardzo kocham, ale przyznaję, że nie da się tam na koncertach oddychać&#8230; W Zamku się dało &#8211; bardzo cenne doświadczenie.</p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn8.jpg" title="jn8.jpg"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn8.thumbnail.jpg" alt="jn8.jpg" align="left" /></a>Publiczność dopisała &#8211; duża sala (na moje oko &#8211; kinowa) zapełniła się całkowicie, a część widzów musiała stać. Na szczęście nam udało się przyjść na tyle wcześnie, że miejsca jeszcze były.</p>
<p align="justify">Bardzo cieszy mnie przekrój wiekowy widowni na koncertach Nohavicy &#8211; tutaj na moje oko co najmniej od lat 6. do 60. &#8211; a także to, że nie tylko rodzice przyprowadzają dzieci, ale też dzieci rodziców. Wszystko to razem daje bardzo sympatyczną atmosferę, którą chłonę z prawdziwą radością, bo wiem, że na następne doświadczenie będę musiała czekać aż Jarek znowu przyjedzie do Polski.</p>
<p align="center"><b>Jarek</b></p>
<p align="justify">Mam do Jaromira Nohavicy stosunek bardzo osobisty. Trochę dlatego, że bez niego mój Mąż Elekt musiałby usiłować poderwać mnie na Kaczmarskiego i kto wie co by z tego było dalej, ale dużo bardziej dla tego co śpiewa. Nie sądzę, żeby śpiewał lepiej, mądrzej i ciekawiej od innych wykonawców, których słuchuję.</p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn6.jpg" title="Jaromir Nohavica"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn6.thumbnail.jpg" alt="Jaromir Nohavica" align="right" height="97" width="143" /></a>Podejrzewam, że różnica tkwi w języku. Nie znam zbyt dobrze czeskiego, a piosenki Nohavicy zmuszają mnie do &#8220;wgryzienia się&#8221; w obcojęzyczny tekst aż do (przynajmniej częściowego) zrozumienia. Może się to wydawać dziwne, ale dużo dokładniej słucham tekstów Nohavicy niż pieśniarzy śpiewających po polsku. Możliwe, że dlatego tak bardzo lubię jego piosenki.</p>
<p align="justify">Jakby jednak tego nie tłumaczyć, jest dla mnie w Jaromirze Nohavicy coś, co każe mi myśleć (a przez to i mówić) o nim per &#8220;Jarek&#8221; albo (w najlepszym wypadku) &#8220;Jaromir&#8221;. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że o znaczącej większości moich &#8220;idoli&#8221; myślę i mówię per &#8220;pan&#8221;, a już na pewno po nazwisku&#8230; Ale Jarek? Jarek jest wyjątkowy</p>
<p align="center"><b>Darmoděj&#8230;</b></p>
<p align="justify">Pierwsza piosenka &#8211; pierwsze wrażenie. Na poznańskim koncercie pierwsze wrażenie rozciągnęło się na dwie piosenki. Powitał nas <i>Darmoděj</i> &#8211; wyraźnie znany i bardzo przez polską publiczność lubiany. Zaraz po nim zabrzmiała piosenka z nowej płyty &#8211; <i>Já si to pamatuju</i>.</p>
<p align="justify">Dziwnie słucha się na koncercie nowych piosenek po czesku &#8211; jednak trudno jest z marszu zrozumieć o co w tym chodzi. Taka sytuacja rodzi u mnie albo pełne skupienie, w którym trochę jest próby zrozumienia tekstu, a wiele więcej chwytania nastroju, albo pewne zdystansowanie, kiedy myśl krąży swobodnie, a piosenka płynie trochę poza świadomością.  W tym wypadku zaszło to pierwsze.</p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn26.jpg" title="Jaromir Nohavica"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn26.thumbnail.jpg" alt="Jaromir Nohavica" align="left" height="139" width="94" /></a>Teraz &#8211; po tygodniu od tamtego koncertu &#8211; wiem już dobrze o czym jest <i>Já si to pamatuju</i>. Wtedy doszły do mnie w zasadzie tylko dwie rzeczy &#8211; za to każda bardzo silnie. Pierwsza, dość oczywista, powiedziała mi na jak trudny temat Jarek śpiewa &#8211; jeden malutki urywek (niezbyt wyrafinowany, za to w pełni zrozumiały dla osoby niewładającej czeskim): <i>&#8220;Já o tom něco vím, | zasrané STB</i><i>&#8220;</i>. Nie wiem czy wiesz o perypetiach Nohavicy z lustracją? Nie wiem jak wiele wiesz o jego &#8220;współpracy&#8221; z STB (czechosłowackim odpowiednikiem polskiej SB) i o oskarżeniach o tę współpracę? Ja wiem na tyle mało, że używam cudzysłowu wokół współpracy i na tyle dużo, żeby <i>&#8220;zasrané STB&#8221; </i>mnie mocno kopnęło.</p>
<p align="justify">Drugie kopnięcie tej piosenki jest nieco bardziej subtelne (trochę napisał o tym, w swojej <a href="http://www.nohavica.cz/_pl/jn/recen_cd/recen_cd_01.htm" target="_blank">recenzji </a>&#8220;Ikarusa&#8221; Jacek Borowski) &#8211; w pewnym momencie Jarek zaczyna powtarzać ostatnie sylaby wersów &#8211; tworzy to bardzo niepokojący rytm. Na początku nie miałam pojęcia dlaczego te, teoretycznie bezsensowne, fragmenty tak mnie elektryzują. Dopiero na samym końcu powtórzenie ostatniej sylaby jest bardzo wyraźne:<i> &#8220;ta-ta-ta taaa-taaa-taaa ta-ta-ta&#8221;</i>, trzy krótkie, trzy długie, trzy krótkie. Tak kończy się ta piosenka.</p>
<p align="justify">I chyba lepiej już nie umiem przybliżyć pierwszego wrażenia z tego poznańskiego koncertu&#8230;</p>
<p align="center"> <b>&#8230;a další</b></p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn24.jpg" title="Jaromir Nohavica"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn24.thumbnail.jpg" alt="Jaromir Nohavica" align="right" /></a>A potem potoczyło się dalej. Przez dwie godziny Nohavica zagrał co najmniej 24 utwory (tyle naliczyłam przypominając sobie koncert w domu &#8211; zbyt późno, aby ufać swojej pamięci), począwszy od tych &#8220;klasycznych&#8221; z pierwszej płyty (<i>Kometa</i>, <i>Darmoděj</i>, <i>Zítra ráno v pět</i>, <i>Dokud se zpívá</i>) na tych najnowszych (<i>Já si to pamatuju</i>, <i>Ty ptáš se mě</i>, <i>Píseň o příteli</i>, <i>Ježíšek</i>, <i>Co se to stalo, bratříčku</i>, <i>Ona je na mě zlá</i>) skończywszy.</p>
<p align="justify">Jak to zwykle na koncertach &#8220;Składankowych&#8221; piosenki były bardzo różne &#8211; zarówno w nastroju, jak i tematyce. Sam Nohavica twierdzi, że są utwory, które będąc w Polsce zagrać musi &#8211; w Poznaniu po tej zapowiedzi usłyszeliśmy <i>Metro pro krtky</i>.</p>
<p align="justify">A skoro już jestem przy piosenkach dla dzieci (poza <i>Metrem</i> był jeszcze <i>Hlídač krav</i>), to na tym koncercie tylko one wciągnęły publiczność do wspólnego śpiewania. No, jeszcze wykonane pod koniec <i>Dokud se zpívá</i>. Dla mnie jest to o tyle dziwne, że przyzwyczajona jestem raczej do publiczności, która przynajmniej stara się śpiewać razem z wykonawcą. W niedzielę tak nie było. Swoją drogą dość trudno jest skłonić polską publiczność do śpiewania. Jarek to umie, z tym że (jak widać) nie zawsze.</p>
<p align="justify">Oczywiście poza piosenkami z <i>Trzech świnek</i> i innymi &#8220;zabawnymi&#8221; (takimi jak <i>Fotbal</i>, który swoją drogą spotkał w Czechach taki sam los jak u nas <i>W Polskę idziemy</i>) sporo usłyszeliśmy nastrojowych ballad. Było moje ukochane <i>Sarajevo</i> (to, które pokochałam dekadę temu), była <i>Kometa</i> (to z kolei faworytka mojej Matki), była świetna <i>Mařenka</i>.Były też dwa spośród Jarkowych erotyków: <i>Zatímco se koupeš</i>  i <i>Košilka</i>.</p>
<p align="justify">Bardzo duże wrażenie wywarł na mnie <i>Plebs blues</i>. Nie pamiętam, czy słyszałam go wcześniej na żywo &#8211; na pewno nie w tej aranżacji.</p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn37.jpg" title="Jaromir Nohavica"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn37.thumbnail.jpg" alt="Jaromir Nohavica" align="left" /></a>Z kolei <i>Pane prezidente</i> na pewno już na koncercie słyszałam i to chyba nie raz. Ale to wcale nie znaczy, e zrobiła na mnie mniejsze wrażenie niż przedtem. Bardzo kocham tę piosenkę. Prawie tak jak <i>Sarajevo</i>.</p>
<p align="justify">Nie zabrakło też piosenek po polsku. Nohavica nie tylko pięknie mówi w naszym języku, ale równie pięknie wykonuje w nim swoje utwory. Usłyszeliśmy więc <i>Petersburg</i> w tłumaczeniu <b>Tolka Murackiego</b> z karkołomnym <i>&#8220;Już z rżeniem czterech koni&#8221;</i> i <i>Gwiazdę</i> w przekładzie <b>Renaty Putzlacher</b>, znaną już z płyty <b>Doma</b>.</p>
<p align="justify">Najciekawszym za to punktem wieczoru była aria z opery <b>Così fan tutte</b> &#8211; oczywiście w czeskim przekładzie Jaromira Nohavicy &#8211; niestety nie znam jej na tyle dobrze, żeby powiedzieć która to była aria, ale już żałuję, że nie dane mi będzie wysłuchać całości. Oczywiście nie twierdzę wcale, że Jarek ma warunki do śpiewania arii operowych, ale poradził sobie z tym zadaniem bardzo dobrze, a ja mogę teraz patrzeć z góry na mojego Ojca &#8211; miłośnika opery. Takiego rodzynka, to on jeszcze nie słyszał&#8230;</p>
<p align="center"><b>Dokud se zpivá&#8230;</b></p>
<p align="justify">Jeśli nigdy nie byłeś na koncercie Jarka, należy Ci się zdanie wyjaśnienia: Nohavica jest showmanem. I ani nie mówię tego złośliwie, ani nie w sensie negatywnym. Po prostu utrzymuje doskonały kontakt z publicznością, kokietuje ją, zabawia i potrafi doskonale zaprezentować siebie &#8211; artystę, było nie było, słowa &#8211; i swoje piosenki obcojęzycznej publiczności. Taki koncert to naprawdę niesamowite doświadczenie &#8211; czuj się kuszony.</p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn40.jpg" title="Jaromir Nohavica"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn40.thumbnail.jpg" alt="Jaromir Nohavica" align="right" /></a>Talent ten zaprezentował również w Poznaniu. Mogliśmy się dowiedzie, że podobał mu się Stary Browar, że kupił sobie <b>Piórka</b> Sztaudyngera i że musi zaraz po koncercie wracać do Czech (to ostatnie wywołało zrozumiałe niezadowolenie publiczności). Oczywiście to nie wszystko. Najlepiej z nas wszystkich zapamięta pewnie koncert pewien nie do końca dorosły Mateusz, z którym Jarek rozmawiał ze sceny.</p>
<p align="justify">A ja? Na pewno będę ten koncert bardzo miło wspominać &#8211; przede wszystkim, jako pierwszy, na którym byłam z Mężczyzną Mojego Życia (poznanym trochę dzięki Jarkowi).  Poza tym &#8211; jak zwykle zresztą &#8211; ta chwila oddechu na koncercie Nohavicy pozwoliła mi odetchnąć i poukładać sobie różne rzeczy we właściwym porządku. Nie bronię się, kiedy czasami moje myśli zaczynają odpływać od muzyki &#8211; te przemyślenia i porządek w głowie to też dobra pamiątka z koncertu.</p>
<p align="justify"> I już czekam na następną okazję &#8211; z nadzieją na zaległy autograf.</p>
<p align="center"><b>Linki</b></p>
<p align="left">Oficjalna strona Jaromira Nohavicy: <a href="http://www.nohavica.cz/" target="_blank">http://www.nohavica.cz/</a></p>
<p align="left"> &#8220;Ikarus&#8221; na stronie Jaromira Nohavicy: <a href="http://www.nohavica.cz/_pl/diskografie/alba/disk_ikarus.htm" target="_blank">http://www.nohavica.cz/_pl/diskografie/alba/disk_ikarus.htm</a></p>
<p align="left"> Poznańskie Centrum Kultury Zamek: <a href="http://www.zamek.poznan.pl/" target="_blank">http://www.zamek.poznan.pl/</a></p>
<p align="left"> Relacja z poznańskiego koncertu na Esensji: <a href="http://esensja.pl/muzyka/publicystyka/tekst.html?id=5110" target="_blank">http://esensja.pl/muzyka/publicystyka/tekst.html?id=5110</a></p>
<p align="left"> Polska recenzja &#8220;Ikarusa&#8221; na oficjanej stronie Jaromira Nohavicy: <a href="http://www.nohavica.cz/_pl/jn/recen_cd/recen_cd_01.htm" target="_blank">http://www.nohavica.cz/_pl/jn/recen_cd/recen_cd_01.htm</a></p>
<p align="center"><b>Piosenki z poznańskiego koncertu (16.03.08)</b><br />
(lista prawdopodobnie niepełna &#8211; z winy pamięci, a raczej jej braku)</p>
<div align="justify">
<ul>
<li>Já si to pamatuju</li>
<li>Ty ptáš se mě</li>
<li>Píseň o příteli</li>
<li>Ježíšek</li>
<li>Co se to stalo, bratříčku</li>
<li>Ona je na mě zlá</li>
<li>Darmoděj</li>
<li>Kometa</li>
<li>Sarajevo</li>
<li>Pane prezidente</li>
<li>Petersburg (Petěrburg)</li>
<li>Gwiazda (Hvězda)</li>
<li>Mařenka</li>
<li>Metro pro krtky</li>
<li>Hlídač krav</li>
<li>Zatímco se koupeš</li>
<li>Košilka</li>
<li>Dokud se zpívá</li>
<li>Fotbal</li>
<li>Zítra ráno v pět</li>
<li>Těšínská</li>
<li>Ostravo</li>
<li>Plebs blues</li>
<li>aria z opery &#8220;Così fan tutte&#8221;</li>
</ul>
</div>
<div align="justify"></div>
<div align="center"><i>Wszystkie ilustracje pochodzą ze strony <a href="http://www.nohavica.cz/" target="_blank">www.nohavica.cz</a></i> <i>i nie uzyskałam na to niczyjej zgody&#8230;</i></div>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/ysabellog.wordpress.com/55/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/ysabellog.wordpress.com/55/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/ysabellog.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/ysabellog.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/ysabellog.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/ysabellog.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/ysabellog.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/ysabellog.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/ysabellog.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/ysabellog.wordpress.com/55/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/ysabellog.wordpress.com/55/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/ysabellog.wordpress.com/55/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=55&subd=ysabellog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ysabellog.wordpress.com/2008/03/24/jarek-a-sprawa-polska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/28d309a1c92f5207fae2f40e775ee97f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">Ysabell</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn23.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn4.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn8.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">jn8.jpg</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn6.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn26.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn24.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn37.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/jn40.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jaromir Nohavica</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Dominik Księski &#8211; &#8220;Pojedziemy&#8221;</title>
		<link>http://ysabellog.wordpress.com/2008/03/03/domimik-ksieski-pojedziemy/</link>
		<comments>http://ysabellog.wordpress.com/2008/03/03/domimik-ksieski-pojedziemy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Mar 2008 22:47:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ysabell</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Dominik Księski]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Jurij Kukin]]></category>
		<category><![CDATA[Jurij Wizbor]]></category>
		<category><![CDATA[Pojedziemy]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Wysocki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ysabellog.wordpress.com/?p=45</guid>
		<description><![CDATA[Wiele rzeczy kupujemy w internecie. Mój Mąż Elekt ostatnio głównie płyty z szantami (gdyby ktoś był zainteresowany &#8211; tutaj), ja &#8211; włóczki i inne akcesoria do robótek ręcznych, mój Ojciec &#8211; filmy, książki i muzykę w zasadzie wszyscy.
Prekursorem i rekordzistą w tych rodzinnych internetowych zakupach jest na pewno mój ukochany Ojciec &#8211; paczki przychodzą do [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=45&subd=ysabellog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/pojedziemy.jpg" title="Pojedziemy"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/pojedziemy.thumbnail.jpg" alt="Pojedziemy" align="left" /></a>Wiele rzeczy kupujemy w internecie. Mój Mąż Elekt ostatnio głównie płyty z szantami (gdyby ktoś był zainteresowany &#8211; <a href="http://www.joter.pl/" target="_blank">tutaj</a>), ja &#8211; włóczki i inne akcesoria do robótek ręcznych, mój Ojciec &#8211; filmy, książki i muzykę w zasadzie wszyscy.</p>
<p align="justify">Prekursorem i rekordzistą w tych rodzinnych internetowych zakupach jest na pewno mój ukochany Ojciec &#8211; paczki przychodzą do niego średnio co drugi dzień. Kupuje co prawda również w sklepach internetowych, ale głównie jednak na Allegro. I właśnie dzięki temu najpierw dostała się w moje ręce <a href="http://paluki.tygodnik.pl/plyty/poje.htm" target="_blank">płyta Dominika Księskiego</a>, a teraz pojawił się impuls do napisania tej notki&#8230;<span id="more-45"></span></p>
<p align="justify">Kilka dni temu Ojciec zapytał mnie, czy chcę drugi egzemplarz płyty &#8220;Pojedziemy&#8221; (właściwie pierwszy, bo tamten jest rodziców) &#8211; na Allegro pojawiła się ponownie <a href="http://www.allegro.pl/item321032324_pojedziemy_wlodzimierz_wysocki_i_inni.html" target="_blank">aukcja</a>, w której można ją kupić za naprawdę śmiesznie małe pieniądze. Piszę &#8220;znowu&#8221;, bo właśnie w ten sposób kupiliśmy nasz pierwszy egzemplarz &#8211; nie pamiętam już nawet kiedy to było i ile kosztował, ale na pewno opłacało się.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>O czym mowa?</b></p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/ksieski.jpg" title="Dominik Księski"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/ksieski.thumbnail.jpg" alt="Dominik Księski" align="right" /></a><b>&#8220;Pojedziemy&#8221;</b> zawiera szesnaście piosenek w wykonaniu <b>Dominika Księskiego</b> (w dwóch wypadkach wtóruje mu Anna Kamińska). Już okładka informuje nas, że są to utwory Włodzimierza Wysockiego, Jurija Kukina i Jurija Wizbora (tego ostatniego &#8211; tylko jeden). Przekładów dokonali Dominik Księski i Jan Słowiński. Jeden polski tekst jest napisany na podstawie dwóch rosyjskich przez ojca wykonawcy &#8211; Jerzego Księskiego.</p>
<p align="justify">Na skrzydełkach pudełka możemy przeczytać o obu Jurijach i Włodzimierzu &#8211; nie notki biograficzne, ale fragmenciki wspomnień (cytowane z różnych źródeł) &#8211; nie fakty, ale raczej nastrój (Można rzucić na nie okiem &#8211; są zacytowane na, wymienionej wcześniej, aukcji).</p>
<p align="justify">No i na koniec &#8211; książeczka. Większość jej stanowią teksty piosenek (jakiż to wspaniały zwyczaj&#8230;), ale na czterech ostatnich stronach przeczytać możemy coś więcej. Do każdej piosenki p. Księski napisał parę słów &#8211; trochę jest tutaj własnych wspomnień, trochę wrażeń i przemyśleń i sporo faktów &#8211; czy to z życia autorów, czy to z &#8220;życia&#8221; piosenek&#8230; Do tych tekstów będę się jeszcze odnosić i pozwolę sobie kilka urywków zacytować. Już dla nich samych warto mieć tę płytę.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>Jedźmy, nikt nie woła*</b></p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/kukin.jpg" title="Jurij Kukin"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/kukin.thumbnail.jpg" alt="Jurij Kukin" align="left" /></a>Rzadko ostatnimi czasy trafiam na płytę, która stanowi całość &#8211; nie zbiór luźno ze sobą powiązanych piosenek, ale jedną &#8220;opowieść&#8221; &#8211; przemyślaną i skomponowaną. Ostatnio takie wrażenie miałam przy okazji niebieskiej płyty <b>North Wind</b>ów (&#8220;1&#8243;), a wcześniej właśnie przy &#8220;Pojedziemy&#8221;.</p>
<p align="justify">Nie umiem podać żadnych kryteriów, które musi spełniać taki album. Może chodzi o wcześniejsze przemyślenie materiału? Może o składanie go z intencją opowiedzenia jakiejś historii czy oddania nastroju? A może po prostu czasami tak się zdarza, że całość zaczyna iskrzyć&#8230;</p>
<p align="justify">Dość, że kiedy słucham &#8220;Pojedziemy&#8221; mam gdzieś pod czaszką wizję wyprawy poza miasto. Raczej w góry, ale wcale niekoniecznie. Za to na pewno z dala od cywilizacji. Nie chodzi o to, że na płycie są piosenki o górach i lasach &#8211; owszem, są, ale nie wszystkie &#8211; po prostu to zestawienie przywodzi mi na myśl konkretne skojarzenia.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>Pojedziemy&#8230; &#8211; No cóż&#8230; I jedziemy już**</b></p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/wizbor.jpg" title="Jurij Wizbor"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/wizbor.thumbnail.jpg" alt="Jurij Wizbor" align="right" /></a>I tak dwóch pierwszych piosenkach (&#8220;Pojedziemy&#8221; i &#8220;Znów powróciłem&#8221; Kukina) mamy miasto i tylko tęsknimy za wyprawą. Potem płynnie przechodzimy z późno-letniego miasta (&#8220;Babie lato&#8221; Kochanowskiego/Wysockiego) w jesienne góry (&#8220;Góry dalekie&#8221; Kukina). Już marzymy o wysokich górach i wspominamy poprzednie wyjazdy (&#8220;Ustąpił dreszcz&#8221; Wysockiego) jadąc &#8220;Pociągiem&#8221; (Kukin). Wysiadamy, zakładamy obóz, rozpalamy ognisko (albo &#8211; dla mieszczuchów &#8211; siadamy w knajpie) i zaczynają się opowieści (ile ja już słyszałam takich historii&#8230;) &#8220;O jednej z tajemnic nauki czyli dlaczego Aborygeni zjedli Cooka&#8221;, &#8220;O dzikim zwierzu&#8221;, &#8220;O sentymentalnym bokserze&#8221; (Wysocki). A potem już tylko te szybko mijające przy ognisku (&#8220;Paryż&#8221; Kukina) i w górach (&#8220;Wierszyna&#8221; Wysockiego) dni i trzeba zacząć myśleć o rozstaniu i wracać do domu (&#8220;I powiało&#8230;&#8221; Kukina&#8221;, &#8220;Pożegnanie z górami&#8221; i &#8220;Nasze drogi znów&#8230;&#8221; Wysockiego i &#8220;Dombajski walc&#8221; Wizbora). Ale jadąc ciągle mieć nadzieję na rychły powrót w góry (&#8220;Za mgłą&#8221; Kukina)&#8230;</p>
<p align="justify">Wiem, że napisane brzmi to pretensjonalnie. Domyślam się też, że p. Księski mógł mieć zupełnie inną wizję tego albumu. Trudno &#8211; od tego jest to miejsce, żebym miała gdzie podzielić się swoimi odczuciami. A mniej więcej w ten sposób czuję płytę &#8220;Pojedziemy&#8221;.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>Wyjeżdżałem w dzikie chaszcze***</b></p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/ww.jpg" title="Włodzimierz Wysocki"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/ww.thumbnail.jpg" alt="Włodzimierz Wysocki" align="left" /></a>Płyta jest równa. Nie mam na niej ukochanych utworów, ani tych, które przeskakuję. Dużo jest za to w piosenkach fragmentów, które mnie &#8220;ruszają&#8221; &#8211; duży sukces p. Księskiego. Przekłady są bardzo płynne &#8211; niemalże nie czuje się, że to tłumaczenia z obcego języka. Zresztą o klasie tłumacza może świadczyć choćby fakt, że bardzo zgrabnie użył w tekście słowa &#8220;najlekkomyślniejszą&#8221; &#8211; a to już jest, moim zdaniem, spory wyczyn.</p>
<p align="justify">Mogłabym długo rozwodzić się o samych tłumaczeniach (na tej płycie usłyszałam po raz pierwszy po polsku moją ukochaną &#8220;Pieśń o dzikim zwierzu&#8221; Wysockiego w bardzo zresztą sympatycznej wersji). Zwłaszcza Wysockiego, które mogę porównać z innymi. Ale tym razem zrezygnuję z tej przyjemności i oddam głos p. Dominikowi Księskiemu &#8211; proszę docenić fakt, że nie cytuję urywków o tłumaczeniu Wysockiego&#8230; &#8211; i jego komentarzom do dwóch pieśni:</p>
<blockquote>
<p align="justify">Początek komentarza do piosenki &#8220;O jednej z tajemnic nauki czyli dlaczego Aborygeni zjedli Cooka&#8221;: <i>Po pierwsze &#8211; nie w Australii, tylko na Hawajach, u stóp wulkanu Mauna Loa, w zatoce Kealakekua. Po drugie &#8211; nie Aborygeni, tylko Polinezyjczycy, którzy najchętniej zahandlowaliby całe żelazo z obu statków wyprawy, mającej opłynąć Azję od północy. Świsnęli z okrętu łódkę. Cook udaje się z interwencją. Po obu stronach puszczają nerwy (&#8230;).<br />
</i></p></blockquote>
<blockquote>
<p align="justify">Mój ukochany króciutki komentarz do piosenki &#8220;Wierszyna&#8221;: <i>Albo taśma się wciągnęła, albo zwalniał silnik magnetofonu &#8211; zbasowanego groźnego ryku nie mogłem wytrzymać. Ta piosenka budziła mnie w nocy, ilekroć rodzice mieli czas, ochotę i znajomych z wizytą, by słuchać przywiezionych z Moskwy taśm. Wychodziłem na bosaka spod kołdry i trąc oczy prosiłem o Okudżawę, bo przy nim każdy dziewięciolatek czuje się bezpieczniej. Nie wiedziałem &#8211; bo i skąd &#8211; że ostatni wers jest o mnie.</i></p>
</blockquote>
<p align="justify">Taka to właśnie jest płyta i takie komentarze. Szkoda tylko, że nie więcej. Polecam ją wszystkim bardzo serdecznie. I czekam na moją paczkę z kolejnym egzemplarzem. Może kupię jeszcze kilka na prezenty&#8230;?</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>Linki:</b></p>
<ul>
<li>Płyta &#8220;Pojedziemy&#8221; (wraz z próbkami utworów) na stronie tygodnika Pałuki: <a href="http://paluki.tygodnik.pl/plyty/poje.htm" target="_blank">http://paluki.tygodnik.pl/plyty/poje.htm</a></li>
</ul>
<ul>
<li>Płyta &#8220;Pojedziemy&#8221; w internetowym sklepie Paganini (bardzo polecam): <a href="http://www.paganini.com.pl/product.php/aWQ9MTA3OA==" target="_blank">http://www.paganini.com.pl/product.php/aWQ9MTA3OA==</a></li>
</ul>
<ul>
<li>
<div align="left">Aukcja internetowa na Allegro: <a href="http://www.allegro.pl/item340358137_pojedziemy_wlodzimierz_wysocki_i_inni.html" target="_blank">http://www.allegro.pl/item340358137_pojedziemy_wlodzimierz_wysocki_i_inni.html</a></div>
</li>
</ul>
<ul>
<li>Krzysztof Gozdowski &#8211; &#8220;Obecność bardów rosyjskich&#8221; &#8211; artykuł w Strefie Piosenki: <a href="http://www.strefapiosenki.pl/content/view/476/57/" target="_blank">http://www.strefapiosenki.pl/content/view/476/57/</a></li>
</ul>
<ul>
<li> <b>Jurij Kukin</b> w Wikipedii po <a href="http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D1%83%D0%BA%D0%B8%D0%BD" target="_blank">rosyjsku</a> lub <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Yuri_Kukin" target="_blank">angielsku</a></li>
</ul>
<ul>
<li><b>Jurij Wizbor</b> w Wikipedii po <a href="http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%92%D0%B8%D0%B7%D0%B1%D0%BE%D1%80%2C_%D0%AE%D1%80%D0%B8%D0%B9_%D0%98%D0%BE%D1%81%D0%B8%D1%84%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87" target="_blank">rosyjsku</a>, <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Yuri_Vizbor" target="_blank">angielsku</a>, a nawet <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jurij_Wizbor" target="_blank">polsku</a> oraz jego <a href="http://www.vizbor.ru/" target="_blank">oficjalna strona</a></li>
</ul>
<ul>
<li> <b>Włodzimierz Wysock</b>i po polsku <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Wysocki" target="_blank">w Wikipedii</a> i po rosyjsku na <a href="http://www.kulichki.com/vv/" target="_blank">stronie Fundacji W. S. Wysockiego</a> (również streszczenie <a href="http://www.kulichki.com/vv/intl/polska/" target="_blank">po polsku</a>)</li>
</ul>
<p><b><br />
</b></p>
<div align="center"><b>Dane płyty:</b></div>
<p align="justify">Tytuł: <b>&#8220;Pojedziemy&#8221;</b></p>
<p align="justify">Wykonawca: <b>Dominik Księski </b>i Anna Kamińska</p>
<p align="justify">Słowa i muzyka: <b>Jurij Kukin, Włodzimierz Wysocki, Jurij Wizbr</b>, Igor Kochanowski, Jerzy Księski (na podstawie A. Dolińskiego i J. Kukina); tłumaczenia: Dominik Księski, Jan Słowiński</p>
<p align="justify">Nośnik: <b>1 CD </b></p>
<p align="justify">Firma fonograficzna: Wydawnictwo Dominika Księskiego <b>Wulkan</b></p>
<p align="justify">Rok wydania: <b>2004</b></p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p>&#8212;</p>
<p>* Oczywiście Adam Mickiewicz i &#8220;Stepy Akermańskie&#8221;</p>
<p>** Tym razem Kukin w tłumaczeniu D. Księskiego (tytułowe &#8220;Pojedziemy&#8221;)</p>
<p>*** I znów Kukin w tłumaczeniu D. Księskiego (&#8220;I powiało&#8230;&#8221;)</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/ysabellog.wordpress.com/45/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/ysabellog.wordpress.com/45/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/ysabellog.wordpress.com/45/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/ysabellog.wordpress.com/45/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/ysabellog.wordpress.com/45/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/ysabellog.wordpress.com/45/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/ysabellog.wordpress.com/45/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/ysabellog.wordpress.com/45/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/ysabellog.wordpress.com/45/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/ysabellog.wordpress.com/45/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/ysabellog.wordpress.com/45/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/ysabellog.wordpress.com/45/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=45&subd=ysabellog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ysabellog.wordpress.com/2008/03/03/domimik-ksieski-pojedziemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/28d309a1c92f5207fae2f40e775ee97f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">Ysabell</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/pojedziemy.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Pojedziemy</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/ksieski.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Dominik Księski</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/kukin.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jurij Kukin</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/wizbor.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Jurij Wizbor</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/03/ww.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Włodzimierz Wysocki</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jan Jakub Należyty, czyli jak należy śpiewać (nie tylko) Brassensa</title>
		<link>http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/22/jan-jakub-nalezyty-czyli-jak-nalezy-spiewac-nie-tylko-brassensa/</link>
		<comments>http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/22/jan-jakub-nalezyty-czyli-jak-nalezy-spiewac-nie-tylko-brassensa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jan 2008 22:35:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ysabell</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Brassens]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Jakub Należyty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/22/jan-jakub-nalezyty-czyli-jak-nalezy-spiewac-nie-tylko-brassensa/</guid>
		<description><![CDATA[
&#8220;Monsieur Brassens, znam Pana poglądy, a także
Piosenki pańskie poznałem
Choć zwykli tłumaczyć je różnie.
Monsieur Brassens &#8211; list piszę, bo znam pański adres&#8230;&#8221;*

Jan Jakub Należyty jest z pewnością najlepszym polskim interpretatorem piosenek Georgesa Brassensa, jakiego zdarzyło mi się słyszeć. Powiem od razu, że nie słyszałam wiele tego Brassensa w jego wykonaniu, jednak to, co słyszałam, pozwala mi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=42&subd=ysabellog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><blockquote>
<div align="left"><i>&#8220;Monsieur Brassens, znam Pana poglądy, a także</i><br />
<i>Piosenki pańskie poznałem</i><br />
<i>Choć zwykli tłumaczyć je różnie.</i><br />
<i>Monsieur Brassens &#8211; list piszę, bo znam pański adres&#8230;&#8221;*</i></div>
</blockquote>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/plakat.jpg" title="plakat.jpg"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/plakat.thumbnail.jpg" alt="plakat.jpg" align="right" /></a><b>Jan Jakub Należyty</b> jest z pewnością najlepszym polskim interpretatorem piosenek <b>Georgesa Brassensa</b>, jakiego zdarzyło mi się słyszeć. Powiem od razu, że nie słyszałam wiele tego Brassensa w jego wykonaniu, jednak to, co słyszałam, pozwala mi spokojnie postawić tak śmiałą tezę.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<blockquote>
<p align="justify"><i>&#8220;Mógłbym jak Pan&#8230;&#8221;</i></p>
</blockquote>
<p align="justify">Co więcej &#8211; nawet niektóre piosenki autorstwa p. Należytego brzmią dla mnie niemal jak Brassens. Istnieje pewien sposób opisywania rzeczywistości (odrobina ironii, szczypta sarkazmu i dużo ciepła), który mnie kojarzy się jednoznacznie z Brassensem właśnie. Jest też pewien sposób prezentacji (bo nie zawsze śpiew jest tu najlepszym określeniem) piosenek &#8211; lekki dystans, a jednocześnie przyglądanie się widowni spod oka &#8211; jak też zareaguje&#8230; I właśnie w tych dwóch kategoriach Jan Jakub Należyty jest dla mnie tak bliski Brassensa, jak tylko mogą być sobie bliscy autorzy (i wykonawcy) żyjący kiedy indziej i gdzie indziej.</p>
<p align="justify"><span id="more-42"></span></p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<blockquote>
<p align="justify"> <i>&#8220;Podobno, jak twierdzą, mam talent&#8230;&#8221;</i></p>
</blockquote>
<p align="justify">Bardzo trudno jest zdobyć jakiekolwiek nagrania JJN**. Mam to szczęście, że mój osobisty Ojciec przez wiele lat (nieraz z narażeniem życia) nagrywał kolejne audycje zarówno radiowe, jak i telewizyjne. Czasami mu w tym nawet pomagałam (również w zbieraniu nagrań JJN mam swój skromny udział). Efekt nie jest może szokujący &#8211; płyta CD z 29. utworami (w tym trzy powtarzające się po dwa razy, jeden wiersz i jedna piosenka wykonywana zbiorowo). Dała mi ona jednak tyle radości, ile mało która inna.</p>
<p align="justify">Wśród tych 25. piosenek znajduje się sześć tłumaczeń Brassensa (lub może o sześciu wiem, że są tłumaczeniami Brassensa). Każde wykonane <b>genialnie</b>. Możliwe, że na moją ocenę wpływa fakt, że Jan Jakub Należyty był jednym z pierwszych (obok Zespołu Reprezentacyjnego) interpretatorów Brassensa, jakich słyszałam. Nie mogę tego wykluczyć, jednak swojego zdania nie zmienię.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<blockquote>
<p align="justify"><i>&#8220;Drwić z kleru, żandarmów i draństwa&#8230;&#8221;</i></p>
</blockquote>
<p align="justify">W pierwszej porządnej notce na moim blogu &#8211; <a href="http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/11/zespol-reprezentacyjny-kumple-to-grunt/" target="_blank">tej o najnowszej płycie ZR</a> &#8211;  znęcałam się odrobinę, nad zespołowo-reprezentacyjną wersją piosenki o podłej kobiecie z pięknym biustem. Wspominałam tam też wielokrotnie o albumie <b>45xBrassens</b> (wszystkie wymieniane przez mnie w tej notce piosenki Brassensa znajdują się na nim, choć niekoniecznie w tym tłumaczeniu).</p>
<p align="justify">Na jego drugiej płycie można znaleźć między innymi <i>&#8220;Pępek żony policjanta&#8221;</i> w tłumaczeniu p. Jerzego Menela i wykonaniu p. Jarosława Ziętka, a na pierwszej <i>&#8220;Tyle krzywd i taki ładny biust&#8221;</i> (w tym samym tłumaczeniu, a w wykonaniu pp. Ziętka i Miecznikowskiego).</p>
<p align="justify">Obie te piosenki znałam wcześniej w wykonaniu Jana Jakuba Należytego. Świetnym wykonaniu.</p>
<p align="justify">Jest kilka powodów, dla których piosenki te wymieniam razem &#8211; podstawowy jest taki, że są to moje ulubione &#8220;należyte&#8221; interpretacje Brassensa (a co za tym idzie jedne z ulubionych polskich interpretacji w ogóle), poza tym obie są z tych lekkich i raczej zabawnych, obie mniej lub bardziej mówią o kobietach i obie mają dość skomplikowaną formę.</p>
<p align="justify">W obu też wypadkach tematyka wspiera działanie naturalnej charyzmy Jana Jakuba Należytego,  czyli efektu &#8220;kopniętego spaniela&#8221;. Kto raz zobaczył ten smutek w jego oczach, ten nigdy go nie zapomni.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<blockquote>
<p align="justify"><i> &#8220;Pokochać dziewczyny z ulicy i słabszych uważać za swoich&#8230;&#8221;</i></p>
</blockquote>
<p align="justify">Z kolei w wypadku piosenki <i>&#8220;Jak laleczka&#8221;</i>, musiał JJN rywalizować w moimsercu z Filipem Łobodzińskim (Zespół Reprezentacyjny śpiewał tę piosenkę jako <i>&#8220;Jestem mały miś&#8221;</i>). Z pewnością nie było mu łatwo, ale wyszedł obronną ręką z tego porównania. Żadne z tłumaczeń nie jest idealne, ale każde ma swoje zalety.</p>
<p align="justify">Zaś jeśli idzie o wykonanie, to JJN niemal dogonił w tej konkurencji FŁ. &#8220;Niemal&#8221;, bo jednak dziecięciem będąc zakochiwałam się w Zespole Reprezentacyjnym (a ściślej &#8211; w jednym jego reprezentancie) właśnie przy tej piosence. Dokładniej przy <i>&#8220;jeśli zginąć mam, jeśli wisieć mam, to na jej krzyżu&#8221;</i> w wersji ze <b>&#8220;Śmierci za idee&#8221;</b>.</p>
<p align="justify">Wśród tych sześciu piosenek znajduje się też najmniej chyba brassensowska (a najbardziej &#8220;brelowska&#8221;, jeśli, dzielić piosenkę francuską tylko na &#8220;Słowackiego i Mickiewicza&#8221;&#8230;) spośród wszystkich piosenek Brassensa &#8211; <i>&#8220;Marsz weselny&#8221;</i>. Na <b>45xB</b> w wykonaniu p. Orłowskiej zdecydowanie mi się ten utwór nie podoba, choć tłumaczenie jest to samo. Ile jednak może zdziałać debilna aranżacja (w wypadku p. Orłowskiej), a ile doskonałe wykonanie (w wypadku pana Należytego). Zresztą jest to piosenka wybitnie &#8220;męska&#8221;, jak wiele innych piosenek tego autora.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<blockquote>
<p align="justify"><i>&#8220;Wesołym pozostać na starość&#8230;&#8221;</i></p>
</blockquote>
<p align="justify">Dwie ostatnie piosenki, które identyfikuję jako brassensowskie, to <i>&#8220;Kaczuszka Janiny&#8221;</i> i <i>&#8220;Las mego serca&#8221;</i>. Ta pierwsza, znana mi jest z wielu tłumaczeń i ciężko mi nawet powiedzieć, które znałam jako pierwsze&#8230; W wykonaniu JJN piosenka ta, będąca w końcu humorystyczną miniaturką, broni się doskonale. Bez żadnych udziwnień, za to z dobrym jazzowym rytmem, okazuje się być ciągle ciekawa.</p>
<p align="justify"><i>&#8220;Las mego serca&#8221;</i> z kolei, to już jazz pełną gębą. Zarówno tłumaczenie, jak i wykonanie na <b>45xB</b> (wyk. p. Iwona Nasiłowska) jest nieporównywalnie gorsze od wersji JJN. Porównajmy choćby <i>&#8220;Gdy ślubem zdobię dolę swą, niedolę swą, u mego boku murem są&#8221;</i> do <i>&#8220;cała kompania ze mną wraz do mera gna &#8211; gdy zmieniam żonę&#8221;</i>. Różnica na korzyść drugiej wersji bije po oczach. Zresztą Jan Jakub po prostu umie wykonywać porządny jazz, w przeciwieństwie, niestety, do p. Iwony&#8230;</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<blockquote>
<p align="justify"><i>&#8220;Mógłbym jak Pan! Więc piszę, bo gniew we mnie wzrasta&#8230;&#8221;</i></p>
</blockquote>
<p align="justify">Chciałam w tym miejscu napisać więcej o innych piosenkach z moich skromnych &#8220;należytych&#8221; zbiorów, niestety nieubłaganie zbliża się moment, w którym powinnam zająć się nauką, a nie blogiem.</p>
<p align="justify">Powiem więc jeszcze tylko, że nie jestem zbyt zadowolona z tej notki. Bardzo trudno jest pisać o piosenkach, które bardzo się lubi, zdając sobie sprawę z tego, że większość czytelników w ogóle nie miała szans ich usłyszeć (patrz &#8220;**&#8221;). Będę chyba musiała się poważnie zastanowić nad kolejnymi takimi opisami&#8230;</p>
<p align="justify">Ale bardzo bym chciała napisać jeszcze co nieco o <i>&#8220;Zakochanym trefnisiu&#8221;</i>, <i>&#8220;Roku 1789&#8243;</i>, <i>&#8220;Akordeoniście&#8221;</i>, <i>&#8220;Ochronie środowiska&#8221;</i>, o tym że &#8220;Najlepsza woda z kałuży&#8221; i że &#8220;Ja jestem niewierzący&#8221;, a do tego pożalić się, że ciężko jest teraz trafić na recital Jana Jakuba Należytego (choć bywają, czego dowodem plakat powyżej)&#8230;</p>
<p align="justify">No nic &#8211; zobaczymy jak to z tym wszystkim będzie.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>Link:</b></p>
<p align="left">Płyta winylowa Jana Jakuba Należytego (niestety bez utworów Brassensa) &#8211; <a href="http://www.winyle.rembertow.net/lista.php?firma=34&amp;ruch=100&amp;plyta=45#plyta" target="_blank">http://www.winyle.rembertow.net/lista.php?firma=34&amp;ruch=100&amp;plyta=45#plyta</a></p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p><i>* &#8211; Użyte w śródtytułach cytaty pochodzą</i> <i>z piosenki Jana Jakuba Należytego, pt. &#8220;List do Georgesa Brassensa&#8221;.</i></p>
<p><i>** &#8211; Wiem, że trudno jest czytać o czymś, czego się nie słyszało. Wszystkich zainteresowanych posłuchaniem Jana Jakuba &#8211; zapraszam.</i></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/ysabellog.wordpress.com/42/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/ysabellog.wordpress.com/42/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/ysabellog.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/ysabellog.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/ysabellog.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/ysabellog.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/ysabellog.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/ysabellog.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/ysabellog.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/ysabellog.wordpress.com/42/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/ysabellog.wordpress.com/42/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/ysabellog.wordpress.com/42/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=42&subd=ysabellog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/22/jan-jakub-nalezyty-czyli-jak-nalezy-spiewac-nie-tylko-brassensa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/28d309a1c92f5207fae2f40e775ee97f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">Ysabell</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/plakat.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">plakat.jpg</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Zespół Reprezentacyjny &#8211; &#8220;Kumple to grunt&#8221;</title>
		<link>http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/11/zespol-reprezentacyjny-kumple-to-grunt/</link>
		<comments>http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/11/zespol-reprezentacyjny-kumple-to-grunt/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Jan 2008 00:54:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ysabell</dc:creator>
				<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Brassens]]></category>
		<category><![CDATA[Kumple to grunt]]></category>
		<category><![CDATA[Zezpół Reprezentacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[Śmierć za idee]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/11/zespol-reprezentacyjny-kumple-to-grunt/</guid>
		<description><![CDATA[Na najnowszą płytę Zespołu Reprezentacyjnego czekałam dokładnie od 21 kwietnia zeszłego roku &#8211; to właśnie wtedy, na koncercie ZR (a dokładniej, na łódźstockowym koncercie &#8220;zbieranym&#8221;), po raz pierwszy usłyszałam zapowiedź wydania płyty &#8220;Kumple to Grunt&#8221; z nowymi tłumaczeniami ballad Brassensa.
Jako, że wszystkie poprzednie płyty Zespołu Reprezentacyjnego kocham szczerą i prawdziwą miłością, a najbardziej z nich [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=11&subd=ysabellog&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/okladka.jpg" title="Okładka “Kumpli…”"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/okladka.thumbnail.jpg" alt="Okładka “Kumpli…”" align="left" /></a>Na najnowszą płytę <b>Zespołu Reprezentacyjnego</b> czekałam dokładnie od 21 kwietnia zeszłego roku &#8211; to właśnie wtedy, na koncercie ZR (a dokładniej, na <a href="http://www.lodzstock.pl" title="Łódźstock 2007" target="_blank">łódźstockowym </a>koncercie &#8220;zbieranym&#8221;), po raz pierwszy usłyszałam zapowiedź wydania płyty <b>&#8220;Kumple to Grunt&#8221;</b> z nowymi tłumaczeniami ballad Brassensa.</p>
<p align="justify">Jako, że wszystkie poprzednie płyty <b><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Reprezentacyjny" title="Zespół Reprezentacyjny w Wikipedii">Zespołu Reprezentacyjnego</a></b> kocham szczerą i prawdziwą miłością, a najbardziej z nich &#8211; <b><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Amier%C4%87_za_idee_-_ballady_Georgesa_Brassensa">&#8220;Śmierć za idee &#8211; ballady Georgesa Brassensa&#8221;</a></b>. Trudno się więc dziwić, ze na <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kumple_to_grunt"><b>&#8220;Kumpli&#8230;&#8221;</b></a> czekałam z wstrzymanym oddechem, zwłaszcza, że próbkę usłyszałam na wymienionym wcześniej koncercie. Doczekałam się wreszcie 13. grudnia zeszłego już roku. Czy było warto?<span id="more-11"></span></p>
<p align="justify">Ta notka będzie zbiorem moich przemyśleń, dotyczących nowej płyty Zespołu Reprezentacyjnego. A mam zarówno pozytywne, jak i zdecydowanie negatywne. Postaram się tutaj uporządkować swoje nastawienie do <b>&#8220;Kumpli&#8230;&#8221;</b>, a może nawet na koniec będę wiedziała, czy płyta mi się podobała.</p>
<p align="justify">Zapraszam do lektury:<b></b></p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>Dla tych, co po raz pierwszy&#8230;</b></p>
<div align="justify">&#8230;słyszą o <b>Zespole Reprezentacyjnym </b>- kilka słów wyjaśnienia. Niewiele &#8211; tyle tylko, żebyście nie musieli, Drodzy Czytelnicy, przed lekturą tego postu czytać Wikipedii i przeskakiwać między okienkami przeglądarki.</div>
<p align="justify"><b>Zespół Reprezentacyjny</b> powstał w 1983 roku w Warszawie, jako wspólna studencka inicjatywa UW i PW. Z podstawowego składu do tej pory grają w <b>Zespole</b> Jarosław Gugała (ojciec-założyciel zespołu) i Filip Łobodziński (matka-założycielka Zespołu) &#8211; obaj iberyści i dziennikarze (obu pamiętam jeszcze z programów informacyjnych telewizji publicznej &#8211; bawili mnie wtedy niezmiernie, bo znałam już twórczość <b>ZR</b>). Jakiś czas potem doszedł Marek Wojtczak.</p>
<p align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol3.jpg" title="zespol3.jpg"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol3.thumbnail.jpg" alt="zespol3.jpg" align="left" /></a>Kierownikiem <b>Zespołu</b> i jego stryjem-założycielem jest Marek Karlsbad. Stałym współpracownikiem natomiast &#8211; tłumacz <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Carlos_Marrod%C3%A1n" title="Carlos Marrodán">Carlos Marrodán</a>.</p>
<p align="justify">Pierwszym programem <b>Zespołu</b> był wieczór pieśni katalońskich Lluisa Llacha (za który panowie zdobyli nagrodę na XIX SFP w Krakowie), kolejnym (z roku 1985) &#8211; pieśni Georges&#8217;a Brassensa. W roku 1990 <b>Zespół</b> zawiesił działalność, którą podejmował jednak w latach 1991 (program <b>&#8220;Sefarad&#8221;</b>) i 1993 (<b>&#8220;Pornograf&#8221;</b>).</p>
<p align="justify">Do koncertowania <b>Zespół Reprezentacyjny</b> wrócił w roku 2005, a w 2007 wydał płytę, o której jest ta notka &#8211; <b>&#8220;Kumple to grunt&#8221;</b>.</p>
<p align="justify">Oczywiście, jeśli nie wiecie kto zacz ten <b>Zespół Reprezentacyjny</b> poniższa notka może Was nie zainteresować. Ale wierzę w ludzi &#8211; może szukacie ballad Brassensa po polsku?</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>Uwagi ogólne</b></p>
<p align="justify">Przede wszystkim &#8211; jest fajnie, ale to jednak płyta, która nie do końca trafia w mój gust. Jest kilka powodów tego stanu rzeczy. O niektórych z nich poniżej:</p>
<ul>
<li>
<div align="justify">Po pierwsze &#8211; <b>aranżacje</b>. Na pewno interesujące, ale jednak wolę Brassensa w wersji balladowej, anie jazzowo-bluesowo-rockowej. Ale widziałam sporo osób, którzy właśnie dzięki tej aranżacji zaczęli słuchać ZR i bardzo im się spodobało. Więc &#8211; walor edukacyjny&#8230;</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol.jpg" title="Zespół"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol.thumbnail.jpg" alt="Zespół" align="right" /></a>Po wtóre &#8211; mniam-mniam, <b>dużo nowości</b> &#8211; jak są nowe tłumaczenia, to jest się na czym pastwić. A tu jest aż 17 nowych tłumaczeń (<i>&#8220;Śmierć za idee&#8221;</i> i<i> &#8220;Łajdak&#8221;</i> były już na <b>&#8220;Śmierci za idee&#8221;</b>, a <i>&#8220;Król&#8221;</i> wszędzie&#8230;). Z drugiej strony &#8211; najbardziej podobają mi się te stare tłumaczenia właśnie &#8211; nowe wyglądają jakby się jeszcze nie odleżały porządnie.</div>
</li>
<li>
<div align="justify">Po trzecie &#8211; nie lubię <b>płyt koncertowych</b>, bo dużo szybciej stają się irytujące. Nic to. Trudno.</div>
</li>
<li>
<div align="justify">Po czwarte &#8211; <b>poziom wulgaryzmów</b> powiększa się z każdą płytą <b>ZR</b> śpiewającego Brassensa &#8211; boję się, co będzie, jeśli zechcą wydać następną&#8230;</div>
</li>
<li>
<div align="justify">Po piąte &#8211; jednak chyba <b>wolę</b> <b>&#8220;Kumpli&#8230;&#8221;</b> od <b>&#8220;Pornografa&#8221;</b>, a to z tego prostego powodu, że na <b>&#8220;Pornografie&#8221;</b> było bardzo mało nowych piosenek, a te stare były zagrane gorzej &#8211; tutaj też chyba stare są zagrane gorzej, ale za to proporcja jest niemal dokładnie odwrotna. W każdym razie ciągle moją ulubioną płytą ZR pozostaje <b>&#8220;Śmierć za idee&#8221;</b>.</div>
</li>
</ul>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<div align="center"><b>Uwagi bardziej szczegółowe</b></div>
<p align="justify">A teraz, jeśli pozwolicie, przejdę do szczegółów. Dla porządku dodam, że będę pisać głównie o tłumaczeniach. Nie znam francuskiego na tyle, żeby móc się swobodnie odnosić do oryginału, za to słyszałam całkiem sporo dobrych tłumaczeń Brassensa na polski. To znaczy &#8211; nie wiem do końca, czy były to dobre tłumaczenia &#8211; na pewno za to były dobrymi piosenkami&#8230;</p>
<ol>
<li>
<div align="justify"><b><i>&#8220;Kumple to grunt&#8221;</i></b> (tłum. F. Łobodziński) &#8211; nie znam innego tłumaczenia, więc nie będzie porównań. Tylko trochę czepialstwa. Generalnie &#8211; odważnie. To nie jest łatwa do przetłumaczenia piosenka, a wyszło nieźle. Szkoda, że tylko nieźle.Trochę kuleje akcent &#8211; niestety trudno czasem wiernie przetłumaczyć piosenkę, zrobić to ładnie i do tego zachować właściwy akcent &#8211; ale da się. Może trzeba było się dłużej zastanowić&#8230;? I jeszcze trochę czepnę się treści: <i>&#8220;Tysiące statków znałem, lecz | jeden był, co nie pływał wstecz.&#8221;</i> &#8211; nonono&#8230; Wiecie, jak sobie wyobraziłam te wszystkie inne, to naprawdę zaczęłam się głęboko zastanawiać nad swoją poczytalnością&#8230; Nie podoba mi się też <i>&#8220;złym losom przeciw podniósł bunt&#8221;</i>, chociaż zazwyczaj nie mam nic przeciw szykowi przestawnemu.Za to podoba mi się odniesienie do <i>Tratwy Meduzy</i>. No i ogólnie &#8211; ta piosenka ma po prostu genialną melodię. Zatem &#8211; na plus.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/marek.jpg" title="marek.jpg"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/marek.thumbnail.jpg" alt="marek.jpg" align="right" /></a><i><b>&#8220;Gdyby była&#8221;</b></i> (tłum. F. Łobodziński) &#8211; było już na <b>45XBrassens </b>(<i>&#8220;Gdyby nie ten jej brak urody&#8221;</i>) &#8211; tłumaczył p. Menel, śpiewał p. Ziętek &#8211; obaj lepiej. Generalnie nie bardzo jest się do czego przyczepić (chyba, że do tego nieszczęsnego <i>&#8220;menu&#8221;</i>, które się ma do <i>&#8220;tu&#8221; </i>rymować), ale jakoś tak bez polotu.Za to na plus &#8211; w sferze tekstu samego w sobie &#8211; pierwszy z licznych zachwytów Brassensa nad obfitymi kształtami u płci pięknej. Jako posiadaczka takich czuję się zawsze dowartościowana po słuchaniu Brassensa &#8211; wyobrażacie sobie, swoją drogą, jaki byłby nieszczęśliwy przy dzisiejszym kanonie urody&#8230;?Zauważyliście, swoją drogą, że ta piosenka ślicznie pokazuje co i w jakiej kolejności mężczyzna zauważa w kobiecie? Najpierw &#8220;uroda&#8221;, potem &#8220;figura&#8221;, potem &#8220;dobroć&#8221;, mądrość&#8221;, &#8220;dobre gotowanie&#8221; i &#8220;wierność&#8221; &#8211; trzeba przyznać, że Brassens był przynajmniej o tyle miły, że &#8220;mądrość&#8221; stawiał przed &#8220;dobrym gotowaniem&#8221;&#8230;Ostatecznie &#8211; wychodzi mniej-więcej na zero.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><b><i>&#8220;Śmierć za idee&#8221;</i></b> (A. Trusiewicz, F. Łobodziński) &#8211; było. I to zarówno w ich wykonaniu (<b>&#8220;Śmierć za idee&#8221;</b>), jak i na takim jednym koncercie PWST Wrocław (w radio), którego, cholera, nigdy później nie puścili. Ale mam nagrania. I wolę tamto tłumaczenie (<i>&#8220;Więc gińmy za idee, lecz nie za pochopnie&#8230;&#8221;</i>). Ale odniosę się może do zmian w tym. Jak dla mnie &#8211; zdecydowanie na plus &#8211; po odleżeniu się i wygładzeniu tu i ówdzie, tekst nabrał blasku. I bardzo (według mnie) dobrze zrobiłoby takie odleżenie i oszlifowanie innym tłumaczeniom z tej płyty&#8230;A poza tym &#8211; ten wstęp (gitarowy) mnie powalił przy pierwszym słuchaniu i przy wielu kolejnych. Za to wszystko zatem &#8211; i za sam fakt śpiewania tej piosenki &#8211; plusik.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><b><i>&#8220;Podła i ładny biust&#8221;</i></b> (tłum. J. Gugała) &#8211; od razu powiem, że tutaj nie mieli u mnie szans, bo tłumaczenie p. Menela (<i>&#8220;Tyle krzywd i taki ładny biust&#8221;</i>) słyszałam w wykonaniu p. Jana Jakuba Należytego i oba (tłumaczenie i wykonanie) były doskonałe (na <b>45xB</b> tłumaczenie Menela jest w wykonaniu pp. Ziętka i Miecznikowskiego i jest duuuużo słabsze).Mimo wszystko, tłumaczenie by się broniło, gdyby ta podłość i biust nie były w nim rozłączne. Gdyby chociaż zamiast <i>&#8220;&#8230;i mieć tak ładny biust&#8221;</i> byłoby <i>&#8220;&#8230;tak ładny mając biust&#8221;</i> to bym odpuściła. Ale w aktualnej wersji nie ma wynikania &#8211; pan Menel zrobił to tak: <i>&#8220;Jak można krzywd wyrządzać tyle, mając taki biust&#8221;</i> i tutaj to wynikanie było &#8211; podmiot liryczny skarżył się, że dziewczę jest okrutne, pomimo że posiada tak ładny biust. W wersji <b>ZR</b> możnaby wręcz interpretować, że ładny biust również p.l. nie odpowiada.Dodam jeszcze, że to jest bardzo skomplikowana forma &#8211; taki madrygał, w którym ostatni wers poprzedniej strofy (trzywersowej) jest pierwszym wersem kolejnej i początkiem nowej myśli. Z formą p. Gugała dał sobie radę znakomicie.Więc &#8211; na minus, ale malutki.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol2.jpg" title="Zespół"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol2.thumbnail.jpg" alt="Zespół" align="right" /></a><b><i>&#8220;Łajdak&#8221;</i></b> (tłum. J. Gugała) &#8211; kolejna piosenka ze <b>&#8220;Śmierci za idee&#8221;</b>. Zmiany w tłumaczeniu czysto kosmetyczne, ale znowu na plus &#8211; szlifują i rozjaśniają przekaz. Pamiętam, że strasznie żałowałam, ze się <i>&#8220;Łajdak&#8221;</i> nie załapał na <b>&#8220;Pornografa&#8221;</b>. Ale jest tutaj i jest dobry. Innej wersji nie znam. Czyli na plus.Mój ulubiony cytat z <i>&#8220;Łajdaka&#8221;</i>, to bezsprzecznie: <i>&#8220;Dobry Boże, Ty wybaczyć wolę bożą chciej&#8221;</i> oraz, oczywiście, <i>&#8220;baby takie są&#8221;</i>.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><b><i>&#8220;Mniszka&#8221;</i> </b>(tłum. F. Łobodziński) &#8211; nie było wcześniej (jak piszę, że nie było, to nie znaczy, że nie było, tylko, że nie znam &#8211; to tak, żeby się nikt nie czepiał za bardzo). I nie jest źle. Tylko dostrzegam tutaj wadę, obecną też w innych tłumaczeniach ZR &#8211; cholernie trudno zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi. Żeby załapać trzeba albo wielu przesłuchań, abo uważnego przeczytania tekstu. A, jakby nie spojrzeć, to jednak jest wada. Ale tutaj i tak jest dość prosto. Więc na plus.W tej piosence natomiast bardzo ładnie widać Brassensa-&#8221;antyklerykała&#8221;. Jaki ten tekst jest, w gruncie rzeczy, ciepły. To nie jest protest, czy oburzenie, tylko pobłażliwy półuśmiech&#8230;</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><b><i>&#8220;K&#8230; podła ty&#8221;</i></b> (tłum. F. Łobodziński) &#8211; i tutaj jestem w kropce &#8211; od razu powiem, że było, na <b>45xB</b> (<i>&#8220;Ty dziwko zła&#8221;</i>) znów pp. Menel i Ziętek.Generalnie podoba mi się ta piosenka. Ma świetną koncepcję odnoszenia się w każdej niemal zwrotce do tego samego zestawu hobby podmiotu lirycznego &#8211; w wersji p. Gugały do <i>&#8220;kotów, bzu i szczawiu&#8221;</i>, a w wersji p. Menela do <i>&#8220;kotów, fiołków i wierszy&#8221;</i>. I tu pojawia się pierwsza, dość wyraźna różnica między tłumaczeniami. Trudno mi wyrokować, która z tych wersji jest bliższa oryginału, a obie są urocze.Druga, ważna dla mnie kwestia to wulgaryzmy. W wykonaniu p. Ziętka ich nie ma &#8211; mamy tylko <i>&#8220;ty dziwko zła&#8221;</i> (za to z boxu <b>45xB</b> możemy się dowiedzieć, że w przekładzie oryginalnym było <i>&#8220;ty kurwo zła&#8221;</i>). W wykonaniu <b>ZR</b> jest ich nawet nadmiar, co szłoby na duży minus dla tej wersji, gdyby nie to, że mam sentyment do piosenek, w których w refrenach występują co i rusz inne wyrazy bliskoznaczne (było takie tłumaczenie <i>&#8220;Marinette&#8221;</i>, czyli <i>&#8220;Marysi&#8221;</i>, w którym p.l. co i rusz &#8220;wychodził na&#8221; coś innego &#8211; przeurocze; pierwszy raz usłyszałam je na koncercie, o którym pisałam przy okazji <i>&#8220;Śmierci za idee&#8221;</i>, potem na <b>45xB</b> w wykonaniu M. Łojewskiego &#8211; okazało się, że to p. Młynarski). Więc znów jestem w kropce.Spróbujmy się zatem odnieść do szczegółów. W wersji F. Łobodzińskiego występuje przecudny fragment: <i>&#8220;&#8230;całe szczęście, jak dla mnie, że nie miałaś wąsów, | cnotą też nie przytłoczyłaś mnie&#8221;</i>. Różnią się też końcówki ostatniej strofy, a obie są śliczne &#8211; u Menela: <i>&#8220;I ku gwiazdom pomknąłem unosząc me rogi, | moje kotki, fiołki i tę pieśń.&#8221;</i>, a u Łobodzińskiego: <i>&#8220;Smutny w chmury wróciłem zabrawszy me koty, | szczaw i bez, i komplet rogów dwóch&#8221;&#8230;</i>Po dłuższej analizie, mimo wulgaryzmów, wygrywa wersja <b>ZR</b>, za którą przemówiła też bardzo dobra aranżacja. Czyli plus.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><b><i>&#8220;Skarga dziewcząt uciesznych&#8221;</i></b> (tłum. F. Łobodziński), to bez wątpienia mój ulubiony utwór z tej płyty (i to już od wspominanego na początku koncertu). Bardzo &#8220;brassensowski&#8221; zarówno w tematyce (&#8220;pochylanie się&#8221; nad losem półświatka), jak i w wymowie (pointa). Nie znam innych tłumaczeń tej piosenki, mogę więc z czystym sumieniem skupić się na analizie tej wersji.Co do formy: Pierwsze trzy strofy są przecudne. Bardzo lubię takie zabawy słowem &#8211; za nie same wielki plus dla piosenki. Co więcej (tu już brawa dla p. Łobodzińskiego, a nie dla p. Brassensa) nieodmiennie moją szczerą radość w tym kontekście budzą tuwimowscy <i>&#8220;straszni mieszczanie&#8221;</i> z pierwszej zwrotki. Ogromnie też mi się podoba <i>&#8220;uliczna Wenus&#8221;</i>.Co zaś się tyczy treści: Pointa piosenki wydaje mi się być niesamowicie &#8220;na czasie&#8221;. Im więcej słyszę wokół siebie ludzi, przetykających wszystkie swoje wypowiedzi &#8220;przecinkami&#8221; na literę &#8220;K&#8221;, tym częściej przypomina mi się ostatnia zwrotka tej piosenki.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/jarek2.jpg" title="jarek2.jpg"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/jarek2.thumbnail.jpg" alt="jarek2.jpg" align="right" /></a><b><i>&#8220;Pogrom&#8221;</i></b> (tłum. J. Gugała) &#8211; na <b>45xB</b> było inne tłumaczenie tej piosenki, ale ciężko jest mi się o nim wypowiadać, bo tamtej wersji nie byłam w stanie słuchać. Co już samo w sobie może być dowodem na to, że wersja <b>ZR</b> jest lepsza.Co więcej mogę powiedzieć? Znowu mocno &#8220;brassensowska&#8221; piosenka &#8211; tym razem z gatunku tych złośliwych, a nie ciepłych. Niby wszystko fajnie, ale&#8230; no właśnie &#8211; jakoś niespecjalnie mnie ruszyła. Po prostu &#8211; czegoś mi w niej brakuje. Sama nie wiem czego, więc wychodzi na to, że marudzę dla samego marudzenia, ale jednak &#8211; plusik tylko malutki.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><i><b>&#8220;Róża, butelka i uścisk dłoni&#8221;</b></i> (tłum. F. Łobodziński) &#8211; nie znałam tej piosenki wcześniej. Jej ogólna konstrukcja kojarzy mi się bardzo z<i> &#8220;Piosenką dla starego wieśniaka&#8221;</i> &#8211; trzy różne sytuacje, kończące się bardzo podobnie. Oczywiście, tematyka jest zupełnie inna, ale skojarzenie pozostaje. Zwłaszcza, że sama <i>&#8220;Róża&#8230;&#8221;</i>, podobnie jak <i>&#8220;Piosenka&#8230;&#8221;</i>, bardzo mi się podobają.Najciekawsza wydaje mi się koncepcja leżącego przy drodze uścisku dłoni &#8211; bardzo nośny koncept. Zresztą sądzę, że przesłanie tej piosenki jest co najmniej tak samo aktualne co w przypadku <i>&#8220;Skargi dziewcząt uciesznych&#8221;</i>, a może nawet bardziej&#8230;Plus.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><i><b>&#8220;W rynsztoku&#8221;</b></i> (tłum. F. Łobodziński), to znowu piosenka-&#8221;wyliczanka&#8221; &#8211; na koniec każdej strofy dowiadujemy się co dziwaczeje (niech to szlag). Jak już wspominałam wcześniej &#8211; bardzo lubię takie zabiegi, więc już jeden plusik dla utworu zanotowałam.Odnośnie treści &#8211; znów bardzo w stylu Brassensa, choć trochę przewrotnie &#8211; odwrotnie niż w dwóch poprzednich, bo pozytywnie o policjancie, a negatywnie o całej reszcie &#8220;maluczkich&#8221;. Znów złamanie jakiegoś brassensowskiego stereotypu &#8211; z każdą taką piosenką mam wrażenie, że Brassens staje się bardziej ludzki. Nie tak jednostronny, jak przedstawiają go zazwyczaj stereotypy.Czyli &#8211; znów plus.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><i><b>&#8220;Bratek&#8221;</b></i> (tłum. F. Łobodziński), to kolejna &#8220;ciepła piosenka antyklerykalna&#8221; na tej płycie. Bardzo trudna, bo zbudowana na samych rymach męskich i generalnie krótkich słowach &#8211; wszystko bardzo ładnie dopasowane do muzyki. I nic to, że margerytka się w bratka zamieniła. Wolę bratki.Z drugiej strony &#8211; mam wrażenie, że ta piosenka aż się prosi o rozpisanie jej na dwa głosy, albo chociaż śpiewanie chórkiem (mój Boże, jak ja lubię chórki z <b>&#8220;Za nami noc&#8221;</b>&#8230;)Ale i tak &#8211; plus.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><b><i>&#8220;Mamo, tato&#8221;</i></b> (tłum. J. Gugała) &#8211; znam tę piosenkę już z <b>45xB</b>, ale śpiewała ją tam strasznie afektowana p. Iwona Nasiłowska, więc nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia. Tekst ten zresztą ma dużo silniejszą wymowę, kiedy śpiewa go mężczyzna i to im starszy, tym lepszy&#8230;Chętnie przyznaję, że ten przekład podoba mi się bardziej od poprzedniego, który znałam (autorstwa p. Menela) &#8211; podstawowym jego plusem jest brak na końcu strofy czasopisma dla młodych rodziców (czyli zakończenia <i>&#8220;mamo to ja!&#8221;</i>) &#8211; choć traci na tym akcent.Inna sprawa że jakoś ta piosenka do mnie nie przemawia. Ale mimo tego &#8211; plusik.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/filip.jpg" title="filip.jpg"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/filip.thumbnail.jpg" alt="filip.jpg" align="right" /></a><i><b>&#8220;Saturn&#8221;</b></i> (tłum. J. Gugała) &#8211; też znany mi wcześniej z <b>45xB</b>, też w tłumaczeniu Jerzego Menela. Lubię tę piosenkę. Jest dość nietypowa jak na Brassensa &#8211; o przemijaniu, starzeniu się, dojrzałej miłości. Gdyby dzielić francuską piosenkę bardzo dychotomicznie &#8211; na Brassensa i Brela, <i>&#8220;Saturn&#8221;</i> byłby bliżej tego drugiego.Oba znane mi tłumaczenia są dobre. U Gugały jest <i>&#8220;zmierzch skóry i szron biały na włosach&#8221;</i>, u Menela, jeszcze piękniejsze <i>&#8220;Srebrem więc mu się opłaciłaś, | we włosach twych lśni srebrna nić&#8221;</i> i <i>&#8220;ta mała&#8221;</i> w końcówce. U Gugały rymy są dość&#8230; umowne. Za to bardziej podoba mi się wykonanie <b>ZR</b> niż Piotra Różańskiego.Silna konkurencja i duży plus.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><i><b>Niemal wszystkie</b></i> (tłum. F. Łobodziński). Znów tak jak poprzednio &#8211; było na <b>45xB</b>. Nowością jest autor konkurencyjnego przekładu (<i>&#8220;Dziewięćdziesiąt pięć pań na sto&#8221;</i>) &#8211; p. Stanisław Waszak, a wykonuje ją p. Łojewski. Już sam tytuł sprawia, że bardziej podoba mi się przekład, który podaje nam dokładne dane statystyczne(tak samo zresztą jak czyni to Brassens).Nie wdając się zbytnio w szczegóły, powiem tylko, że w tym wypadku <b>ZR</b> przegrywa konkurencję. Nie znaczy to oczywiście, że w ich wykonaniu piosenka jest zła &#8211; po prostu, kiedy mam wybór &#8211; wybieram tamtą wersję.Choć u Łobodzińskiego jest uroczy <i>&#8220;erotuman&#8221;</i>. Za to u Waszaka &#8211; <i>&#8220;jakiś wuj&#8221;</i>&#8230; Tutaj jednak niewielki minus dla <b>ZR</b>.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><i><b>&#8220;Płaszcz&#8221;</b></i> (tłum. J. Gugała) z kolei słyszałam już w dwóch innych wersjach. Jedna z nich, to zagrażające poczytalności i zdrowym zmysłom wykonanie Edwarda Stachury na <b>45xB</b>, druga &#8211; nagranie z tego koncertu, o którym pisałam już przy okazji <i>&#8220;Śmierci za idee&#8221;</i>&#8230; W obu tamtych wersjach jest mowa o parasolu nie o płaszczu i, szczerze mówiąc, bardziej do mnie przemawia wizja użyczania napotkanej na drodze panience właśnie parasola.Niemniej jednak &#8211; tłumaczenie jest całkiem sympatyczne (jak zawsze cieszą mnie zwłaszcza, trudne po polsku, męskie rymy), choć jednak nie uważam, żeby <i>&#8220;kres&#8221;</i><i>&#8220;sen&#8221;</i>&#8230; Niemniej jednak wersja <b>ZR</b> zdecydowanie wygrywa z wersją Steda (nie mam nic do jego zdolności poetyckich, ale śpiewać na pewno nie umiał) i chyba trochę przegrywa z koncertem PWST Wrocław&#8230;rymował się do Jednak, mimo wszystko, minusik za niewykorzystaną szansę.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><b><i>&#8220;Przecudny kwiat na ciele cielęcia&#8221;</i></b> (tłum. F. Łobodziński) &#8211; kolejna piosenka, w której dla mnie konkurencja nie istnieje. Swoje wersje tłumaczenia stworzyli już p. Menel (słabiutką) i Mistrz Jeremi Przybora (doskonałą). Na dodatek swoje tłumaczenie p. Jeremi sam śpiewał (<i>&#8220;Kwiat przecudowny&#8221;</i>).Nie ma więc <b>ZR</b> szans na pierwsze miejsce na mojej prywatnej top-liście, ale niech nas to nie odstrasza &#8211; jak ma się ich wersja do wersji p. Menela (śpiewał ją na <b>45xB</b><i> &#8220;kwiatem i cielęciem&#8221;</i>, podczas gdy w wersji p. Menela &#8211; jest ona raz tym, raz tym.J. Ziętek)? Otóż ma się ona całkiem nieźle &#8211; przede wszystkim dlatego, że p. Łobodziński uchronił w swoim tłumaczeniu fakt, że dziewczę opisywane jest jednocześnie Co mi się nie podoba w wersji <b>ZR</b>, to słówko <i>&#8220;podnieca&#8221;</i> &#8211; nie dlatego, żebym go nie lubiła &#8211; po prostu średnio rymuje się do <i>&#8220;cielęcia&#8221;</i>, a na dodatek na wyciągnięcie ręki jest zamiennik &#8211; <i>&#8220;zachęca&#8221;</i>.Reasumując &#8211; <i>&#8220;Przecudny kwiat&#8230;&#8221;</i> nie jest złą piosenką, ale nie jest też tak dobry, jak mógłby być. Mimo wszystko &#8211; dla mnie &#8211; minus.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><i><b>&#8220;Testament&#8221;</b> </i>(tłum. J. Gugała) &#8211; tę piosenkę też znałam wcześniej. Śpiewał ją Piotr Machalica (m. in. na <b>45xB</b>) w tłumaczeniu p. Młynarskiego. Obie wersje mi się podobają. U Młynarskiego jest lepszy początek, za to u Gugały &#8211; kot zamiast <i>&#8220;piosenek i gitary&#8221;</i>.Bardzo podoba mi się wizja Brassensa troszczącego się o przyszłość swojego kota &#8211; bardziej niż, kiedy troszczy się o swoje wiersze&#8230; W ogóle lubię tę piosenkę, która jest chyba swoistym &#8220;oswajaniem się&#8221; ze śmiercią. Podoba mi się taka jej wizja.W rezultacie  chyba jednak bardziej przypada mi do gustu tłumaczenie Młynarskiego, za to wykonanie <b>ZR</b>. Reasumując &#8211; plusik.</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><i><b>&#8220;Tu wiek nie ma znaczenia&#8221;</b></i> (tłum J. Gugała) &#8211; w tym wypadku też kojarzę tłumaczenie Młynarskiego (nawet w dwóch wariantach &#8211; na <b>45xB</b> w wykonaniu p. Machalicy). Ale nawet, gdyby porównania nie było, to i tak ta wersja niespecjalnie by mi się podobała. Jak dla mnie za dużo wulgaryzmów jakichś takich&#8230; bo ja wiem&#8230;? chyba najbardziej &#8211; nieusprawiedliwionych treścią. I chociaż ogromnie podoba mi się <i>&#8220;i jak go zwał &#8211; tak go zwał&#8221;</i>, to całość jest jednak ciężkostrawna. Czyli minus</div>
</li>
<li>
<div align="justify"><a href="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/marek2.jpg" title="marek2.jpg"><img src="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/marek2.thumbnail.jpg" alt="marek2.jpg" align="right" /></a><i><b>&#8220;Król&#8221;</b></i> (tłum. F. Łobodziński), piosenka demowa, wykonywana ze znanymi gośćmi z różnych obszarów muzyki (Muniek Staszczyk, Krzysztof Grabowski, Marcin Świetlicki, Wojtek Waglewski, Tomek Lipiński, Kasia Nosowska i Adam Nowak). Jak dla mnie &#8211; zdecydowanie najgorsza na całej płycie. W zasadzie nie widze powodu, dla którego si na niej znalazła &#8211; <i>&#8220;Króla&#8221;</i> słyszeliśmy już na <b>&#8220;Śmierci za idee&#8221;</b> i <b>&#8220;Pornografie&#8221;</b>. Moim zdaniem każda kolejna wersja tej piosenki jest gorsza&#8230;Jestem zwolenniczką delikatnych i subtelnych niedopowiedzeń (pamiętacie <i>&#8220;Rycerzy&#8221;</i>? <i>&#8220;Bogusław zbój! | Nie zwycięży nas nigdy&#8230; tralala&#8230;&#8221;</i>), więc najlepiej przemawia do mnie wersja ze <b>&#8220;Śmierci za idee&#8221;</b>. Mogę też przełknąć tę z <b>&#8220;Pornografa&#8221;</b>, bo przynajmniej jest spójna. Ta z <b>&#8220;Kumpli&#8230;&#8221;</b> mi się nie podoba.</div>
</li>
</ol>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"> <b>Wnioski</b></p>
<p align="justify">Jak można zauważyć w powyższym zestawieniu generalnie dostrzegam w płycie <b>&#8220;Kumple to grunt&#8221;</b> więcej plusów niż minusów. Podstawową jej wadą jest dla mnie nadmiar wulgaryzmów, kolejną &#8211; o krótki pysk &#8211; fakt, że jest to nagranie koncertowe.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Mam też wrażenie, że tłumaczeniom dobrze zrobiłoby dłuższe &#8220;leżakowanie&#8221;, po tych starszych widać wyraźnie, że zmiany, wprowadzane po latach świetnie robią czytelności tekstu. Nie wymagam, żby te teksty czekały kolejne dwadzieścia lat, ale może chwilę powinny&#8230;? Zmniejszyłby się wówczas problem ze zrozumieniem sensu piosenki bez czytania kilka razy tekstu.</p>
<div align="justify"></div>
<p align="justify">Z drugiej strony &#8211; do płyty dołączone są wszystkie teksty, więc głód wiedzy można z łatwością zaspokoić. W ogóle za książeczkę dołączoną do płyty (choć w zasadzie jest to płyta dołączona do książeczki) należą się panom z <b>Zespołu Reprezentacyjnego</b> oddzielne brawa &#8211; bardzo to cenna inicjatywa, czytało mi się doskonale i sporo się dowiedziałam.</p>
<p align="justify">Kolejne gratulacje &#8211; za cenę albumu. 29,99, to w dzisiejszych czasach nie wiele, zwłaszcza że płyta jest wydana naprawdę dobrze. No i można ją dostać w większości kiosków &#8211; kolejny plus.</p>
<p align="justify">A wracając do meritum, czyli samych utworów &#8211; podoba mi się ich wybór (ze skromnym wyjątkiem <i>Króla</i>), w zasadzie podobają się aranżacje (piszę &#8220;w zasadzie&#8221;, bo w pierwszej chwili nie byłam tego pewna&#8230;). Bardzo odpowiada mi też fakt, że panowie zdają się dobrze bawić nagrywając ten album (gdyby nie ta publiczność&#8230;).</p>
<p align="justify">Czyli moje wnioski końcowe pokrywają się z początkowymi &#8211; jest to dla mnie płyta lepsza niż <b>&#8220;Pornograf&#8221;</b> ale gorsza niż<b> &#8220;Śmierć za idee&#8221;</b>. Co nie zmienia faktu, że jestem niesamowicie wręcz uradowana z nowej płyty <b>Zespołu Reprezentacyjnego</b>. Mam nadzieję, że teraz pojawią si kolejne &#8211; nie chciałabym czekać następnych dziesięciu lat&#8230;</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><b>Moja prywatna wish-lista</b></p>
<p align="justify"> Czyli piosenki Brassensa, które chciałabym kiedyś usłyszeć w wykonaniu <b>Zespołu Reprezentacyjnego</b>. W większości przypadków nie znam tytułufrancuskiego, często nawet polskiego. W takich wypadkach stosować będę tytuły zastępcze i krótkie omówienia treści. Gdyby ktoś wiedział, jakie piosenki mam na myśli &#8211; będę wdzięczna za informacje&#8230;</p>
<ul>
<li><i>&#8220;Burza&#8221;</i> czyli <i><b>&#8220;L&#8217;Orage&#8221;</b></i> &#8211;  można ją znaleźć na <b>45xB</b>.</li>
<li><i>&#8220;Pępek żony policjanta&#8221;</i> czyli <i><b>&#8220;Le nombril des femmes d&#8217;agents&#8221;</b></i> &#8211; j.w., choć pewnie nie zaśpiewają tej piosenki lepiej niż Jan Jakub Należyty&#8230;</li>
<li><i>&#8220;Złe zioło&#8221;</i> (<i>&#8220;Chwast&#8221;</i>) czyli <i><b>&#8220;La mauvaise herbe&#8221;</b> </i>- istnieje doskonały przekład p. Przybory, ale chciałbym usłyszeć tę piosenkę w wykonaniu p. Łobodzińskiego (na <b>45xB</b> też ją można znaleźć).</li>
<li><i>&#8220;W cieniu mego drzewa&#8221;</i> czyli <i><b>&#8220;Aupres de mon Arbre&#8221;</b></i> &#8211; znam dwa przekłady tej piosenki i mam wrażenie, że doskonale pasuje ona do <b>ZR</b> (j.w. &#8211; na <b>45xB</b> też można znaleźć).</li>
<li><i>&#8220;Wuj Archibald&#8221;</i> czyli <i><b>&#8220;Oncle Archibald&#8221;</b> </i>- również do znalezienia na <b>45xB</b>, również w ich stylu.</li>
<li><i>&#8220;Las mego serca&#8221;</i> czyli<i> <b>&#8220;Au bois de mon coeur&#8221;</b></i> &#8211; doskonałe wykonanie J. J. Należytego, dużo gorsze (na <b>45xB</b>) I. Nasiłowskiej i doskonała muzyka&#8230;</li>
<li><i>&#8220;Dziewczyna za franka&#8221;</i> czyli <i><b>&#8220;La fille a cent sous&#8221;</b></i> &#8211; znów mam wrażenie,że to piosenka idealnie &#8220;w stylu&#8221; <b>ZR</b> (ostatnia już na tej liście z <b>45xB</b>).</li>
<li><i>&#8220;Żona ciecia&#8221; </i>- piosenka o żonie właściciela pewnego podrzędnego lokalu, która roztaczała ogromny czar. Posiadam tylko wersję ze wspomnianego koncertu PWST Wrocław (tak jak wszystkie kolejne).</li>
<li><i>&#8220;Liczby mnogiej należy się strzec&#8221;</i> &#8211; piosenka o tym, że <i>&#8220;zejdzie się wałów trzech i już jest wielki wiec&#8221;</i>, w zasadzie niemal o tym samym co &#8220;Złe zioło&#8221;.</li>
<li><i>&#8220;Głupcy&#8221;</i> &#8211; piosenka o tym, że <i>&#8220;głupcem jest ten, kto nie widzi swej głupoty&#8221;</i>, ale <i>&#8220;ten kto inaczej myśli niż my &#8211; ten jest chuj&#8221;</i>.</li>
<li><i>&#8220;Wujowie&#8221;</i> &#8211; piosenka o tym, że <i>&#8220;był sobie wuj Gaston i był też wuj Martin. | Ten kochał Niemców, a Anglików kochał ten&#8221;</i> i o tym, co było po tym, jak polegli na wojnie broniąc swych przyjaciół (<i>&#8220;ja żyję dalej &#8211; bo przyjaciół miałem mniej&#8230;&#8221;</i>) . Dla mnie jest to pewnego rodzaju wstęp do <i>&#8220;Śmierci za idee&#8221;</i>.</li>
</ul>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<div align="center"><b>Linki</b></div>
<ul>
<li>
<div align="left">Zespół Reprezentacyjny w Internecie: <a href="http://www.zr.art.pl/" target="_blank">http://www.zr.art.pl/</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Zespół Reprezentacyjny na Wikipedii: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Reprezentacyjny" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Reprezentacyjny</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Płyta &#8220;Kumple to grunt&#8221; na Wikipedii: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kumple_to_grunt" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Kumple_to_grunt</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Płyta &#8220;Śmierć za idee&#8221; na Wikipedii: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Amier%C4%87_za_idee_-_ballady_Georgesa_Brassensa" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Amier%C4%87_za_idee_-_ballady_Georgesa_Brassensa</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Płyta &#8220;Pornograf&#8221; na Wikipedii: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pornograf" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Pornograf</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Płyta &#8220;Kumple to grunt&#8221; w Merlinie: <a href="http://merlin.pl/frontend/browse/product/4,575305.html" target="_blank">http://merlin.pl/frontend/browse/product/4,575305.html</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Dwupak płytowy &#8220;Pornograf&#8221; i &#8220;Sefarad&#8221; w Merlinie: <a href="http://merlin.pl/frontend/browse/product/4,332261.html" target="_blank">http://merlin.pl/frontend/browse/product/4,332261.html</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Georges Brassens na Wikipedii: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Georges_Brassens" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Georges_Brassens</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Płyta 45 x Georges Brassens w Merlinie: <a href="http://merlin.pl/frontend/browse/product/4,382584.html" target="_blank">http://merlin.pl/frontend/browse/product/4,382584.html</a></div>
</li>
<li>
<div align="left">Strona internetowa festiwalu Łódźstock: <a href="http://www.lodzstock.pl/" target="_blank">http://www.lodzstock.pl/</a></div>
</li>
</ul>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p><b>Dane płyty</b></p>
<p>Tytuł: &#8220;<b>Kumple to grunt</b>&#8221; (książka + CD)</p>
<p>Wykonawca: <b>Zespół Reprezentacyjny</b> w składzie:</p>
<ul>
<li>Jarosław Gugała</li>
<li>Filip Łobodziński</li>
<li>Marek Wojtczak</li>
<li> Marek Karlsbad</li>
</ul>
<p>W nagraniach udział wzięli:</p>
<ul>
<li>Tomasz Gąssowski</li>
<li>Tomasz Hernik</li>
<li>Marcin Kalisz</li>
</ul>
<p>Oraz gościnnie w piosence <i>&#8220;Król&#8221;</i>:</p>
<ul>
<li> Kasia Nosowska</li>
<li>Krzysztof &#8220;Grabaż&#8221; Grabowski</li>
<li>Adam Nowak</li>
<li>Tomek Lipiński</li>
<li>Muniek Staszczyk</li>
<li>Marcin Świetlicki</li>
<li>Wojtek Waglewski</li>
</ul>
<p>Słowa i muzyka: <b>Georges Brassens</b></p>
<p>Nośnik: <b>1 CD</b></p>
<p>Firma fonograficzna: <b>Agora</b></p>
<p>Rok wydania:<b> 2007</b></p>
<p>Nr katalogowy: <b>978-83-7552-097-2</b></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/ysabellog.wordpress.com/11/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/ysabellog.wordpress.com/11/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/ysabellog.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/ysabellog.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/ysabellog.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/ysabellog.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/ysabellog.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/ysabellog.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/ysabellog.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/ysabellog.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/ysabellog.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/ysabellog.wordpress.com/11/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=ysabellog.wordpress.com&blog=2389245&post=11&subd=ysabellog&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://ysabellog.wordpress.com/2008/01/11/zespol-reprezentacyjny-kumple-to-grunt/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/28d309a1c92f5207fae2f40e775ee97f?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F0.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96" medium="image">
			<media:title type="html">Ysabell</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/okladka.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Okładka “Kumpli…”</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol3.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">zespol3.jpg</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Zespół</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/marek.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">marek.jpg</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/zespol2.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">Zespół</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/jarek2.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">jarek2.jpg</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/filip.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">filip.jpg</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://ysabellog.files.wordpress.com/2008/01/marek2.thumbnail.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">marek2.jpg</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>