Opublikował/a Ysabell w dniu 22 czerwiec 2009
Łódź jest zadupiem kulturalnym.
To zdanie, które słyszałam już miliony razy. Sporo razy zresztą ja również je wypowiadałam. Życie, jak zwykle, postanowiło zrobić mi na złość i udowodnić, że trochę się w tej łódzkiej kulturze dzieje.
Pomijając nawet takie dokulturalniające zajęcie, jakim jest kurs na przewodnika po Łodzi i wycieczki z nim związane, nagle zaczęłam widzieć wokół siebie straszliwą ilość imprez, na które chętnie bym poszła. Nie na wszystkie dam radę (i nie na wszystkie dałam), ale znienacka okazało się, że mimo tego, iż skończył się sezon w filharmonii, nadal jest gdzie pójść, żeby się odchamić.
Czytaj resztę wpisu »
Opublikowany w film, muzyka, rozrywka, z życia | Otagowane: film, Kroke, Krystyna Janda, muzyka, Nigel Kenndy, Reymont | Zostaw Komentarz »
Opublikował/a Ysabell w dniu 4 grudzień 2008
Łódzkie koncert Jaromira Nohavicy zawsze były dla mnie wyjątkowe. Może ze względu na to, że pierwsze moje bezpośrednie (bez pośrednictwa urządzeń audiowizualnych) z nim spotkanie miało miejsce właśnie w Łodzi, a może dlatego, że koncerty w łódzkiej przechowalni miały zawsze niesamowity klimat. I to również w znaczeniu dosłownym, bo oddychać tam nie było czym.
Tym razem sala koncertowa była większa – Jarek śpiewał w łódzkiej filharmonii. Duża sala, świetna akustyka, mnóstwo miejsca na rozstawienie instrumentów i oświetlenia… Przyznaję, że przed koncertem trochę się obawiałam, że będzie to już zupełnie co innego. Że nastrój bliskiego obcowania z piosenką musi zniknąć bezpowrotnie. Na pewno domyślacie się już – choćby i po tytule – że nie miałam racji.
Było świetnie i klimat nic a nic nie ucierpiał na tym, że sala była duża i klimatyzowana. Oczywiście, to nie jest już to samo, co na pierwszych polskich koncertach Nohavicy, kiedy jeszcze małe sale były nie do końca zapełniane publicznością, a inni widzowie patrzyli na mnie dziwnie, kiedy okazywało się, że znam teksty piosenek na pamięć… Nie to sam, ale wcale nie gorzej. Ja mam to szczęście, ze mam i tamte wspomnienia i te. Czytaj resztę wpisu »
Opublikowany w muzyka | Otagowane: Czechy, Jaromir Nohavica, koncert, muzyka, Łódź | Komentarzy: 2 »
Opublikował/a Ysabell w dniu 27 wrzesień 2008
Wszystko zaczęło się od tego, że dostaliśmy prezent urodzinowy. Właściwie dwa, ale można spokojnie mówić, że jeden. Ponieważ ani ja (urodziny 06.09) ani Marcin (06.08) nie mieliśmy pomysłu co byśmy chcieli od moich rodziców, dostaliśmy prezent nietypowy. Dwa abonamenty do Filharmonii Łódzkiej na cykl koncertów “Muzyka Dawna”.
Abonament taki to przesympatyczna rzecz, która pozwala chodzić do filharmonii praktycznie dwa razy taniej, a jednocześnie (ponieważ abonamenty są nie na cały sezon, tylko na konkretne w tym sezonie cykle) wyłącznie na te koncerty, które człowieka ciekawią. No – nie do końca, bo jednak kupujemy abonament na cały cykl, obejmujący (w tym wypadku) osiem koncertów. Szczególnie cieszyłam się na pięć z nich, pozostałe trzy były na doczepkę… Czytaj resztę wpisu »
Opublikowany w muzyka, z życia | Otagowane: Andrew Lawrence-King, filharmonia, Filharmonia Łódzka, harfa, koncert, muzyka, The Harp Consort | 1 komentarz »
Opublikował/a Ysabell w dniu 24 marzec 2008
Jakieś dziesięć lat temu, będąc (wstyd się przyznać?) jeszcze w szkole podstawowej, zdarzyło mi się obejrzeć w telewizji benefis grupy Pod Budą. Było to jeszcze w czasach, kiedy telewizja publiczna nie trąbiła tyle o posiadaniu “misji”, ale za to nadawała takie rzeczy w godzinach dostępnych młodzieży szkolnej.
Na tymże benefisie (odbywającym się zresztą tradycyjnie w Teatrze Stu) zdarzyło się coś, co sporo zmieniło w moim życiu zarówno kulturalnym jak i osobistym. Oto bowiem Andrzej Sikorowski zapowiedział naszego sąsiada z południa, który tam – za Olzą – zdobywa złote i platynowe płyty, a tu – u nas – jest kompletnie nieznany, a następnie na scenę wszedł Jaromír Nohavica. Zaśpiewał dwie piosenki (do dziś pamiętam – Sarajevo i Až to se mnu sekne) i oczarował nas wszystkich (mnie i moich rodziców). Na programie telewizyjnym zapisywałam to dziwne nazwisko żeby nie zapomnieć…
Nie zapomniałam. Od tamtej pory byłam na sześciu jego koncertach, mam wszystkie płyty, kilka książek z tekstami (i nutami) i regularnie zaglądam na jego stronę internetową. Jeśli dodać do tego fakt, że “na Nohavicę” poderwał mnie mój aktualny Narzeczony, chyba już nikt się nie zdziwi, że chciało mi się opuścić ciepły dom i pojechać do dalekiego Poznania na koncert Jaromira Nohavicy. Nie zawiodłam się… Czytaj resztę wpisu »
Opublikowany w muzyka, z życia | Otagowane: Czechy, Ikarus, Jaromir Nohavica, koncert, muzyka, Poznań | Komentarzy: 6 »
Opublikował/a Ysabell w dniu 3 marzec 2008
Wiele rzeczy kupujemy w internecie. Mój Mąż Elekt ostatnio głównie płyty z szantami (gdyby ktoś był zainteresowany – tutaj), ja – włóczki i inne akcesoria do robótek ręcznych, mój Ojciec – filmy, książki i muzykę w zasadzie wszyscy.
Prekursorem i rekordzistą w tych rodzinnych internetowych zakupach jest na pewno mój ukochany Ojciec – paczki przychodzą do niego średnio co drugi dzień. Kupuje co prawda również w sklepach internetowych, ale głównie jednak na Allegro. I właśnie dzięki temu najpierw dostała się w moje ręce płyta Dominika Księskiego, a teraz pojawił się impuls do napisania tej notki… Czytaj resztę wpisu »
Opublikowany w muzyka | Otagowane: Dominik Księski, góry, Jurij Kukin, Jurij Wizbor, muzyka, Pojedziemy, Włodzimierz Wysocki | Komentarzy: 3 »
Opublikował/a Ysabell w dniu 22 styczeń 2008
“Monsieur Brassens, znam Pana poglądy, a także
Piosenki pańskie poznałem
Choć zwykli tłumaczyć je różnie.
Monsieur Brassens – list piszę, bo znam pański adres…”*
Jan Jakub Należyty jest z pewnością najlepszym polskim interpretatorem piosenek Georgesa Brassensa, jakiego zdarzyło mi się słyszeć. Powiem od razu, że nie słyszałam wiele tego Brassensa w jego wykonaniu, jednak to, co słyszałam, pozwala mi spokojnie postawić tak śmiałą tezę.
“Mógłbym jak Pan…”
Co więcej – nawet niektóre piosenki autorstwa p. Należytego brzmią dla mnie niemal jak Brassens. Istnieje pewien sposób opisywania rzeczywistości (odrobina ironii, szczypta sarkazmu i dużo ciepła), który mnie kojarzy się jednoznacznie z Brassensem właśnie. Jest też pewien sposób prezentacji (bo nie zawsze śpiew jest tu najlepszym określeniem) piosenek – lekki dystans, a jednocześnie przyglądanie się widowni spod oka – jak też zareaguje… I właśnie w tych dwóch kategoriach Jan Jakub Należyty jest dla mnie tak bliski Brassensa, jak tylko mogą być sobie bliscy autorzy (i wykonawcy) żyjący kiedy indziej i gdzie indziej.
Czytaj resztę wpisu »
Opublikowany w muzyka | Otagowane: Brassens, Jan Jakub Należyty, muzyka | Komentarzy: 19 »
Opublikował/a Ysabell w dniu 11 styczeń 2008
Na najnowszą płytę Zespołu Reprezentacyjnego czekałam dokładnie od 21 kwietnia zeszłego roku – to właśnie wtedy, na koncercie ZR (a dokładniej, na łódźstockowym koncercie “zbieranym”), po raz pierwszy usłyszałam zapowiedź wydania płyty “Kumple to Grunt” z nowymi tłumaczeniami ballad Brassensa.
Jako, że wszystkie poprzednie płyty Zespołu Reprezentacyjnego kocham szczerą i prawdziwą miłością, a najbardziej z nich – “Śmierć za idee – ballady Georgesa Brassensa”. Trudno się więc dziwić, ze na “Kumpli…” czekałam z wstrzymanym oddechem, zwłaszcza, że próbkę usłyszałam na wymienionym wcześniej koncercie. Doczekałam się wreszcie 13. grudnia zeszłego już roku. Czy było warto? Czytaj resztę wpisu »
Opublikowany w muzyka | Otagowane: Brassens, Kumple to grunt, muzyka, Zezpół Reprezentacyjny, Śmierć za idee | Komentarzy: 13 »