Opublikował/a Ysabell w dniu 27 wrzesień 2008
Wszystko zaczęło się od tego, że dostaliśmy prezent urodzinowy. Właściwie dwa, ale można spokojnie mówić, że jeden. Ponieważ ani ja (urodziny 06.09) ani Marcin (06.08) nie mieliśmy pomysłu co byśmy chcieli od moich rodziców, dostaliśmy prezent nietypowy. Dwa abonamenty do Filharmonii Łódzkiej na cykl koncertów “Muzyka Dawna”.
Abonament taki to przesympatyczna rzecz, która pozwala chodzić do filharmonii praktycznie dwa razy taniej, a jednocześnie (ponieważ abonamenty są nie na cały sezon, tylko na konkretne w tym sezonie cykle) wyłącznie na te koncerty, które człowieka ciekawią. No – nie do końca, bo jednak kupujemy abonament na cały cykl, obejmujący (w tym wypadku) osiem koncertów. Szczególnie cieszyłam się na pięć z nich, pozostałe trzy były na doczepkę… Czytaj resztę wpisu »
Opublikowany w muzyka, z życia | Otagowane: Andrew Lawrence-King, filharmonia, Filharmonia Łódzka, harfa, koncert, muzyka, The Harp Consort | 1 komentarz »
Opublikował/a Ysabell w dniu 6 wrzesień 2008
Miałam nie pisać nic dopóki nie skończę magisterium, ale wyszło jak zwykle… Magisterium w proszku, a wrzesień się już rozhulał – i to do tego stopnia, że zanim się obejrzałam przyszły moje urodziny. Zdaje się, że dwudzieste czwarte, ale arytmetyka nigdy nie była moją mocną stroną.
Ale wpis nie będzie urodzinowy.
Nie będzie też, niestety, taki jak planowałam – miało być o robótkach ręcznych dla niezorientowanych. Na robótki zachorowałam już jakiś czas temu i ciągle mi się pogarsza (czy może polepsza? Nie wiem, w każdym razie zajmuje coraz więcej czasu…). Tamten wpis jeszcze powstanie, bo po pierwsze kiedyś obiecany, po drugie Ezi (mój Mąż-Elekt) za nim lobbuje, a po trzecie już zaczęłam go pisać, ale jeszcze nie teraz. Całą możliwą wenę poświęcam na razie pracy magisterskiej…
A co będzie? Nic nie będzie. nie będzie nic, bo to korkociąg.
Nie wiem, czy wiecie, jak to jest? Pisze się na blogu przez jakiś czas, a potem się milknie. Nie można przecież znienacka wrócić i pisać zupełnie normalnie, jakby się nic nie stało – trzeba się odkorkować. Jak się już napiszę notkę o byle czym, to potem idzie łatwiej.
Mogę więc przyrzec, że postaram się już wkrótce napisać coś sensownego, a może nawet (kto to może wiedzieć…) ciekawego.
Opublikowany w takie sobie pisanie | Komentarzy: 2 »