Oj, zeszło mi, zeszło, na głupotach dużo czasu. Co prawda durny uniwerek nie chce przyznać, że to głupoty, ale ja swoje wiem… A i rodzina nie chce przyznać, że dziadkowe siedemdziesiąte urodziny są mniej ważne niż blog. Ludzie jednak mało rozumieją… Więc zeszło czasu sporo.
W związku z tym zejściem notka, która miała pojawić się w czwartek, no góra w piątek pojawi się dzisiaj, no góra jutro… I chociaż miała być o “Kochali się, że strach”, to po porównaniu liczby odwiedzin w temacie o Zespole Reprezentacyjnym i w temacie o “Księdze smoków”, stwierdziłam, że będzie znowu o muzyce. O muzyce pisze się łatwiej i przyjemniej. Podejrzewam się o chęć napisania o Janie Jakubie Należytym. Co więcej – podejrzewam się do tego stopnie, że już tę notkę zaczęłam pisać… Czytaj resztę wpisu »