Bardzo długo przymierzałam się do kupienia tej książki. Od momentu, w którym po raz pierwszy stwierdziłam, że chciałabym ją mieć, do momentu, w którym zdecydowałam się na zakup minął co najmniej rok. Ciężko mi powiedzieć, co powstrzymywało mnie od zakupu. Może trochę okładka z paskudnymi złoceniami, może trochę cena (okładkowa: 34,50 za prawie 450 stron formatu prawie B5), a może to, że w zasadzie nie przepadam za antologiami, a zwłaszcza takimi, które zawierają opowiadania nowe…
Jaki by jednak nie był powód mojej opieszałości, w końcu (po przejrzeniu antologii zajdlowej) zdecydowałam się “Księgę smoków” kupić. Nie spodziewałam się zbyt dużo. Wiedziałam tylko, że co najmniej dwa opowiadania (nominowane do Zajdla za rok 2006 “Zmiana” M. Guzka i “Raport z nawiedzonego miasta” W. Szostaka) są dobre i miałam nadzieję, że znajdą się jeszcze ze dwa niezłe – w takim wypadku byłabym w pełni usatysfakcjonowana zakupem.
Jestem. Czytaj resztę wpisu »